Poseł podziękował protestującym gnieźnianom


We wtorek, 25 lipca poseł Paweł Arndt z Platformy Obywatelskiej na konferencji prasowej wraz z Piotrem Gruszczyńskim, przewodniczącym struktur powiatowych PO dziękował mieszkańcom Gniezna za protesty, dzięki którym zostały obronione swobody obywatelskie dotyczące sądownictwa. Przewodniczący P. Gruszczyński natomiast ostrzega, że po sądach przyjdzie czas na dziennikarzy, w szczególności tych mediów, które są niewygodne dla partii rządzącej PiS.
Poseł P. Arndt rozpoczął konferencje prasową od słów podziękowania skierowanych do mieszkańców Gniezna za udział w protestach. – Gniezno nie jest dużym miastem, w Gnieźnie nie było zbyt dużo osób protestujących, ale ta grupa rosła z dnia na dzień, za co wszystkim dziękujemy, bo bez osób protestujących nie byłoby weta prezydenta. Pan prezydent mówi, że wsłuchuje się w głosy ludzi. Tym razem rzeczywiście się wsłuchał w Juracie, na Krakowskim Przedmieściu, ale także wsłuchał się w głosy ludzi dochodzące z takich miast jak Gniezno, bo przecież ludzie protestowali nie tylko w dużych miastach, ale też i w mniejszych, i za to wszystkim protestującym bardzo dziękujemy. Dzięki nim obroniliśmy część naszych swobód obywatelskich, tych dotyczących sądownictwa – dziękował poseł P. Arndt. Parlamentarzysta dalej mówił, że niewątpliwie istotnym elementem tej całej sytuacji jest to, że opozycja się jednoczy. – Byłem na manifestacjach w Warszawie i jednym z głównych haseł, które wtedy było przedstawiane, wykrzykiwane – to zjednoczona opozycja i ta opozycja teraz się jednoczy. Jesteśmy coraz bliżej siebie i jeśli zajdzie potrzeba, to będziemy razem – zapewnił poseł P. Arndt. Przeanalizował także, czy po wetach prezydenta była możliwość odrzucenia ich przez Sejm i jak to wygląda liczbowo. P. Arndt wskazał, że teoretycznie istnieje możliwość odrzucenia przez Sejm weta prezydenta. – Sejm może odrzucić weto prezydenta większością trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy posłów. Teoretycznie istnieje taka możliwość, bo trzy piąte Sejmu to jest 276 głosów. PiS ma 234 głosy, gdyby do tego doliczyć głosy Kukiz’ 15, co jest wątpliwe, żeby posłowie Kukiz’ 15 poparli PiS, plus głosy tych małych kół to się okazuje, że w sumie jest 277 głosów, czyli o jeden głos więcej aniżeli potrzeba przy wecie prezydenta. Zakładane są także różne czarne scenariusze, na przykład, że marszałek Sejmuznienacka zwoła posiedzenie Sejmu, że część opozycji będzie, gdzieś na wakacjach, na wczasach, nie zdąży dojechać do Sejmu. Myślę, że w świetle tego wszystkiego co się wydarzyło do tej pory, w świetle tych protestów to jednak rządzący nie odważą się na taki krok, żeby zwołać to posiedzenie w taki sposób, żeby umożliwić odrzucenie weta. Jestem przekonany, że będzie trzeba nad ustawami dotyczącymi KRS i SN pracować od nowa i prezydent to zapowiedział, chce zebrać fachowców i to nie jest kwestia dni czy tygodni, a kwestia miesięcy i mam nadzieję, że w konsultacjach ze środowiskami, ze społeczeństwem powstaną dobre ustawy, które w jakiejś mierze zmienią sytuację i wszyscy będą z tego zadowoleni – stwierdził poseł P. Arndt.
Następnie o reformach PiS wypowiedział się przewodniczący P. Gruszczyński, którzy rozpoczął od przypomnienia proponowanej przez PiS podwyżki cen paliwa, którą w Sejmie proponował poseł Z. Dolata z PiS, a która według P. Gruszczyńskiego wzbudziła wśród społeczeństwa duży niepokój. – Poseł Zbigniew Dolata powiedział, że społeczeństwo podziękuje za tę podwyżkę, mnie te słowa zaskoczyły. Chcę jednak podziękować panu posłowi, że jego argumentacja akurat nie przekonała prezesa i dzisiaj mamy to, co mamy. Gdyby ktoś chciał się odnieść do cen paliwa za czasów rządów PO i PSL to przypominam, że wtedy za baryłkę płacono 108 dolarów, a dziś jest to cena 48 dolarów za baryłkę. Ceny światowe decydują jakie mamy koszty zakupu tego produktu. Oczywiście rząd ma wpływ na cenę poprzez różnego rodzaju podatki m.in. akcyzy. I to jest to, przed czym broniło się społeczeństwo i wygrało odnosząc się do próby podniesienia cen paliwa – zaznaczył P. Gruszczyński. W temacie sądów przewodniczący P. Gruszczyński powiedział, że nie do końca ufa deklaracjom prezydenta, a także przestrzegł dziennikarzy, bo według niego kolejną grupą, za którą weźmie się PiS będą media, w szczególności te niewygodne dla władzy. – Nie do końca ufam w deklaracje pana prezydenta i zobaczymy co pokaże życie. Pan prezydent ma przygotować swoją propozycję zmian w sądownictwie. Mówi się także o tzw. czwartej władzy, czyli o dziennikarzach i jestem przekonany i takie sygnały do mnie docierają, że na jesień będzie próba, żeby jednak ucywilizować środowisko dziennikarskie i żeby przekaz medialny był bardziej oczekiwany w stosunku do rządu, niż to co jest dzisiaj. Mam nadzieję, że poprzez solidarność dziennikarską zwrócicie państwo na to uwagę, ponieważ to może być zamach na swobodę wypowiedzi i tekstów dziennikarskich, które są przekazywane do opinii publicznej – zakończył P. Gruszczyński. (bk)