Shadow

Powiedzieli „nie” dla chlewni

{CAPTION}
Stanowczy sprzeciw sporej mieszkańców Kłecka i radnych wzbudził już jakiś czas temu zamiar wybudowania budynku inwentarskiego do tuczu wstępnego i końcowego trzody chlewnej (w jednym cyklu ma to być prawie 2000 sztuk) wraz z niezbędną infrastrukturą w samym Kłecku.
W poniedziałek, 21 listopada wieczorem, w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury odbyło się spotkanie władz gminy z mieszkańcami i radnymi. Zaproszony został inwestor (mieszkaniec tej gminy), by przedstawić zamierzenia dotyczące budowy tej chlewni. Jednak już tydzień wcześniej odbyła się pikieta na rynku w Kłecku, gdzie swoje racje przedstawiali mieszkańcy i część radnych. Powiedzieli zdecydowane „nie” dla tej inwestycji. Obecny na spotkaniu na rynku, gdzie dotarło kilkadziesiąt osób, radny Michał Stosio tak przedstawił cel tej pikiety: – Był to protest przeciwko powstaniu tuczarni na blisko 2000 świń. Burmistrz jest zobligowany postępowanie z udziałem społeczeństwa przeprowadzić. Mieszkańcy o tym wiedzą i są informowani poprzez obwieszczenia burmistrza, działania radnych i mieszkańców zainteresowanych tym tematem. Większości mieszkańców nie podoba się ten pomysł, czyli pobudowanie tuczarni trzody chlewnej tak blisko samego centrum Kłecka (przy ulicy Czerniejewskej, w niezbyt dalekiej odległości od placówek oświatowych i M-GOK – przyp. aut.). Mieszkańcy sami zbierają podpisy pod protestami, zaangażowani są również w to radni. Obawiają się nie tylko uciążliwości związanych z samą chlewnią, ale także boją się, że fakt pobudowania takiej fermy „zaowocuje” zmianami na rzecz ekologii i środowiska naturalnego. To może wpłynąć negatywnie na mieszkańców i potencjalnych inwestorów oraz turystów i te osoby, które chciałyby się tutaj osiedlić. Kto zechce na przykład odwiedzać naszą piękną i nową plażę, jeśli z tej fermy będzie dochodził odór. Zgodnie z informacjami, jakie posiadam z dokumentacji projektowej, to ma być 4-5 cykli w roku, przy jednej obsadzie 1980 sztuk – stwierdził M. Stosio, radny miejski i zaznaczył, że burmistrz
otrzymał już opinie od Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gnieźnie i Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu; są to opinie wydane z zastrzeżeniami.Zdaniem radnego na listach pod protestem podpisało się już około 500 mieszkańców.
Pytany o tę inwestycję burmistrz Kłecka, Adam Serwatka powiedział: – Tę sprawę traktujemy, jak każdą inną. Gdy wpłynął wniosek, od razu poinformowaliśmy strony – właścicieli działek sąsiadujących z tą planowaną inwestycją o wszczęciu postępowania. Potrzebowaliśmy na to tylko jeden dzień. Taka informacja pojawiła się na tablicy ogłoszeń i BIP. Pamiętajmy, że trzeba postępować zgodnie z pewnymi procedurami prawnymi. Protesty i petycje mieszkańców wpływały do nas na bieżąco. To cieszy, że obywatele są zainteresowani tym, co dzieje się w ich środowisku. Wszystkie wnioski i petycje przekazywaliśmy do RDOŚ i Sanepidu. Odbyłem także spotkania z „bezpośrednimi sąsiadami” tej planowanej inwestycji. Społeczeństwo od samego początku wykazywało duże zainteresowanie tą sprawą. Burmistrz przy wydaniu decyzji bierze pod uwagę opinię RDOŚ, Sanepidu i społeczności lokalnej. Zaproszenie do udziału społeczeństwa w tej procedurze trwa 21 dni. Ma ono możliwość wglądu w całą dokumentację planowanej inwestycji. Zdaniem włodarza gminy, najpierw sprawę przekazano do RDOŚ i Sanepidu po to, by te instytucje stworzyły kompletną dokumentacja, a mieszkańcy mogli się zapoznać właśnie z pełną dokumentacją. Według burmistrza Kłecka społeczeństwo ma wgląd do całej dokumentacji na tym etapie. Procedura udziału społeczeństwa w postępowaniu wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach ma trwać do 23 listopada. – Cenię zainteresowanie merytoryczne mieszkańców, że w tej kwestii odwiedzają urząd i czytają raporty. Zleży nam na merytoryce. Te uwagi dadzą mi podstawy do dalszych działań i gdy będzie wola społeczeństwa zorganizujemy spotkanie informacyjne. Chcę, by emocje związane z tą sprawą były łagodzone i byśmy mogli rozmawiać merytorycznie. Zgodnie z procedurami musimy przejść przez wszystkie te działania przewidziane zgodnie z prawem. Po zebraniu wszystkich dowodów w tej sprawie podejmę odpowiednią decyzję – akcentował na zakończenie burmistrz. O dalszych działaniach w tej sprawie będziemy informować na naszych łamach.
JAROSŁAW WALERCZAK