Powróciliśmy jak za dawnych lat…


Nie żałował (no, może tylko na aurę) ten, kto postanowił w środowy wieczór, 3 maja wybrać się do amfiteatru Centrum Kultury „Scena To Dziwna”, by zobaczyć musical „Nie ma jak lata 20., lata 30.”. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenieśliśmy się do przedwojennej Polski, słuchając stale popularnych przebojów muzycznych i kinowych. Bowiem to nie tylko klimat wyczarowany muzyką autorstwa Petersburskiego, Warsa, Własta czy Golda, ale także kultowe sceny odgrywane niegdyś przez Bodo, Halamę czy Ordonkę.
Ten program to nie tylko wiązanka przedwojennych kabaretowych piosenek, ale również teksty kabaretowe z lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku. Tak rewię hitów retro, jak i wspomniane teksty bardzo zgrabnie połączyli autor scenariusza Ryszard Marek Groński oraz reżyser Artur Hofman w spektaklową całość. Pasowało dobre połączenie strony aktorskiej i tej wokalnej. Do tego balet, muzyka, oszczędna, ale związana z tamtymi latami scenografia, gra świateł i dobra akustyka – to wszystko złożyło się na ciekawe wydarzenie kulturalne, przenoszące nas w świat teatrzyków rewiowych dwudziestolecia międzywojennego. – Scenariusz napisał Ryszard Marek Groński, a reżyserią zajął się Artur Hofman – to polscy Żydzi, kultywujący tradycje przedwojenną polskich Żydów. Ten humor i dowcip żydowski został podany w pięknym języku polskim, reprezentowanym przez Tuwima, Hemara i wielu innych. Do tego przepiękne piosenki – „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Ta ostatnia niedziela”, „Jesienne róże”, długo można wymieniać… Te piosenki znamy i darzymy sentymentem. Fragment kultury tamtego okresu chcieliśmy pokazać publiczności w Gnieźnie, a ten musical jest na naszym afiszu od 2 lat – powiedział Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu. – Tradycyjnie dla „eSTeDe” uroczystości patriotyczne obchodzimy nie na baczność. To dobry przyczynek, by rozpocząć współpracę z Teatrem Muzycznym w Poznaniu, gdzie „eSTeDe” staje się sceną zamiejscową tego poznańskiego teatru. To nawiązanie do lat międzywojennych, również nacisk na 150. urodziny wodza naczelnego Józefa Piłsudskiego. To także powód do bardzo dobrej zabawy dla mieszkańców Gniezna i powiatu. Nie boimy się chłodu, bo miłość ci wszystko wybaczy, szczególnie, gdy jest to miłość do Ojczyzny – stwierdził dyrektor centrum kultury Grzegorz Reszko. – Chcemy radośnie świętować 226. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Powinniśmy być dumni z tego, że Polska była krajem „światłym”, gdy przykład z nas brała cała Europa. To jest powód do tego, że możemy się cieszyć, że możemy być dumni. To dobre zakończenie tego dnia, radosne, dające rozrywkę – stwierdziła Beata Tarczyńska, starosta powiatu gnieźnieńskiego. Mimo chłodnej aury, wielu z nas powróciło jak za dawnych lat, przypominając sobie takie szlagiery, jak: „Ach, jak przyjemnie”, „Chodź na piwko naprzeciwko”, „Ta mała piła dziś”, czy wspomniane już „Jesienne róże” i „Ta ostatnia niedziela”.
JAROSŁAW WALERCZAK