Shadow

Poznać świat, który powoli znika


Niezwykłą wystawę fotografii zainaugurowano w Dużej Galerii MOK. Dwoje podróżników podczas niezwykłych wyjazdów fotografuje ginący w oczach świat. Sumatra jest jednym z takich miejsc. Jak przyznają sami autorzy prac prezentowanych na wystawie „Tajemniczy świat Sumatry”, ze wszystkich indonezyjskich wysp Sumatra, którą odwiedzili ma najsłabiej rozwiniętą infrastrukturę turystyczną i bardzo często jest pomijana w trakcie podróży. Dla dwójki fotografów była to zatem okazja podpatrzenia zupełnie ciekawego świata. – To dwójka wariatów – mówi Iwona Piechocka-Jóźwiak z MOK. – Podejmują wyprawy, które są obarczone niesamowitym ryzykiem, bo ryzykują swoim zdrowiem i życiem, by poznać inne kultury, udokumentować ich życie i je opowiedzieć. Kajetan Gosławski i Galina Krupa zgodnie przyznają, że u podłoża chęci zobaczenia indonezyjskiej wyspy leżała potrzeba zobaczenia świata bez wszędobylskiej komercji . – W mediach słychać o wyspach Bali, Jawa, natomiast o Sumatrze jest zawsze mało – mówi K. Gosławski. – Kiedy pierwszy raz przypłynęliśmy do wybrzeża wyspy, do maleńkiego portu to okazało się, że do najbliższego miasta mieliśmy 150 kilometrów. Nie było żadnego regularnego transportu, nikt nie mówił po angielsku, a po dziurawej szutrowej drodze chodziły warany – przybliża pierwsze wrażenia fotograf. Wystawa niezwykłych fotografii z wyspy jest premierą publicznego pokazywania tych zdjęć. – Premiera jest w Gnieźnie, ponieważ to miasto z którego wszystko się zaczęło – zdradza K. Gosławski, a Galina Krupa dodaje, że zaobserwowany i utrwalony na zdjęciach świat nieubłagalnie ginie. – Ludzie na wyspie są na pograniczu dwóch światów, tego cywilizowanego i tego swojego, a ta granica powoli się zaciera – zauważa. Podczas podróży chcieli zobaczyć także najbardziej wytatuowany lud świata. – Tylko ludzie dorośli jeszcze kultywują te tradycje, natomiast młodzież zupełnie od tego odchodzi, ponieważ w szkołach indonezyjskich rząd zakazuje tatuaży, a nauczyciele mówią, że jak to będzie wyglądało, bo gdy chce się coś osiągnąć tatuaże będą w tym przeszkadzać – mówi K. Gosławski. – Staraliśmy się im wytłumaczyć, że to są tak wielowiekowe tradycje, że nie można pluć na swoją spuściznę. Część słuchała, ale młodzi jednak w rozmowach chcieli do miasta, chcieli mieć telefon komórkowy, a rodzice bez prądu, na klepisku, w domach na palach siedzieli i tracili poczucie władzy, że młody człowiek wracając ze szkoły traci szacunek do niepiśmiennego ojca – mówią oboje. Zaprezentowane na wystawie fotografie przedstawiają nie tylko niezwykle barwnych ludzi Sumatry, ale także zdjęcia zwierząt żyjących na wyspie. Dzięki fotografiom można podpatrzeć życie orangutanów, pająków, węży, jaszczurek, ale także poznać niesamowite wyścigi krów w błocie w Pacu Javi, czy zobaczyć ostatnich strażników dżungli, czyli plemię Mentawai. Wystawę można oglądać w Dużej Galerii MOK do 30 października.