Premier Szydło pomoże uratować parowozownię na 100-lecie odzyskania niepodległości Polski?


Kilkadziesiąt osób spotkało się w Senacie RP, by dyskutować nad uchronieniem dziedzictwa kolejowego w naszym kraju przed degradacją. Jednym z ważnych elementów tego dziedzictwa jest gnieźnieńska parowozownia, która w całym projekcie miałaby szanse stać się Narodowym Muzeum Kolejnictwa. To kolejny etap prac, które prowadzi w Warszawie senator Robert Gaweł.
Gnieźnieńska parowozownia jest jak całościowe podejście w Polsce do kwestii zabytków kultury techniki kolejowej. Wieloletnie zaniedbania to powolna degradacja setek kilometrów kolejowych szlaków, kasacja wielu zabytkowych pojazdów szynowych, powolna likwidacja zabytkowych obiektów. Wszystko to łączą wskaźniki ekonomiczne, którymi po przekształceniach kierują się zmieniające się władze kolejowe w kraju. Efekt? Z roku na rok znikające kolejne elementy dawnej infrastruktury, które zajmują cenne dla spółek miejsce. Wyjątkowo nieszczęśliwie w gronie zabytków wygląda gnieźnieńska parowozownia, która utrzymywana jest przez grono wolontariuszy, choć potrzeba ogromnych funduszy na łatanie powstających kolejnych dziur w dachach i szybach. By zwrócić uwagę kolejowych spółek oraz rządu na problem znikającego dziedzictwa kolejowego powstał zespół przy Senackiej Komisji Infrastruktury, na czele którego stanął Robert Gaweł. – Ten zespół ma za zadanie przygotowanie zmian prawnych dotyczących ratowania zabytków kolejnictwa i na zakończenie jego prac zwołaliśmy konferencję w Senacie. Spotkanie cieszyło się ogromnym sukcesem, ponieważ przybyło na nie ponad sto osób z całej Polski interesujących się ochroną dziedzictwa – mówi senator. Wśród gości dało się spotkać przedstawicieli stowarzyszeń, spółek kolejowych z nowym prezesem PKP SA na czele. Gniezno reprezentowali prócz senatora Gawła Jarosław Grobelny, wiceprezydent Gniezna oraz Krzysztof Modrzejewski z Gnieźnieńskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei. O randze tego wydarzenie świadczyć może choćby to, że zgromadzonych przywitali marszałkowie Senatu Stanisław Karczewski i Bogdan Borusewicz. – Już to pokazuje, że dla Senatu te sprawy są bardzo ważne – zauważa senator.
Za Gnieznem lobbuje coraz więcej wpływowych osób
Prace parlamentarnego zespołu mają doprowadzić do zmiany ułomnego dziś prawodawstwa i pomóc stowarzyszeniom w zagospodarowywaniu zabytkowego majątku przejmowanego od spółek PKP, z naprawami taboru włącznie. W Polsce zostało już niewiele np. zabytkowych wagonów i to ostatnia szansa na uratowanie polskiej myśli technicznej. Ważne, co podkreśla Robert Gaweł, że w spotkaniu w Warszawie wzięli dział przedstawiciele studia architektonicznego, które będzie w ramach konsultacji społecznych tworzyć projekty zagospodarowania gnieźnieńskiego węzła kolejowego, ale szczególnie ważne są w ocenie senatora słowa, które wypowiedział dr hab. Zbigniew Tucholski z Polskiej Akademii Nauk, który jako perłę w koronie polskiego dziedzictwa kolejowego stawia Gniezno. – Niewątpliwie takie muzeum jest bardzo potrzebne i powinno pełnić również funkcje naukowe, dokumentacyjne, a nie tylko być dodatkiem do centrum handlowego. (…) Lokalizacja Narodowego Muzeum Kolei w dawnej parowozowni jest ze wszech miar słuszna i tutaj jeśli chodzi o koncepcję gnieźnieńską, jest to obiekt o bardzo dużej wartości; jest to obiekt unikatowy jeśli chodzi o zachowanie oryginalnej substancji – mówi naukowiec. W ocenie Roberta Gawła zgromadzeni z dużą aprobatą przyjęli utworzenie takiej jednostki właśnie w Gnieźnie, choć współpracującej z innymi np. w Chabówce, Lublinie i Katowicach. Przeszkodą utworzenia w Gnieźnie tak ważnej instytucji dla ochrony dziedzictwa kolejowego jest realizowana w Warszawie inwestycja PKP SA, która buduje swoje muzeum kolejnictwa pod nazwą „Stacja Muzeum”, co dla wielu osób związanych z kolejnictwem jest absurdem i kpiną, szczególnie że obiekty budowane od podstaw mają przypominać … istniejące już w Polsce zabytkowe parowozownie. Także zabytkowy tabor z ulicy Towarowej w Warszawie ma być gromadzony właśnie w nowym miejscu. Czy zatem typowo komercyjny projekt spółki PKP SA i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego może pokrzyżować plany senatora Gawła, by również w Gnieźnie powstało podobne miejsce, jednak z typowo edukacyjno, historycznym zacięciu, chroniącym dziedzictwo? – My nie chcemy obalać warszawskiej koncepcji, ale 120 milionów złotych, które ma być na nią przeznaczone to za wielka kwota – nie kryje Robert Gaweł.
Po wsparcie do Premier Szydło
– Pozwoliliśmy sobie na wystosowanie apelu do premier Beaty Szydło o powołanie międzyresortowego zespołu, który zajmie się ochroną dziedzictwa technicznego, a potem dziedzictwa kolejowego. Druga nasza petycja dotyczy powołania Narodowego Muzeum Kolejnictwa – mówi senator i podkreśla, że utworzenie muzeum może być wspaniałym hołdem polskim kolejarzom na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, które przypada za rok. – Ta petycja zostanie skierowana do rządu i prawdopodobnie wróci do Ministerstwa Infrastruktury i ono spyta o wskazanie konkretnego miejsca na utworzenie muzeum. Na konferencji padła nazwa Gniezno – cieszy się R. Gaweł i dodaje, że ta intensywna praca w Warszawie sprawia, że do tej koncepcji przekonuje się coraz więcej ludzi i jak zdradza, marszałek Bogdan Borusewicz także obiecał w osobistej rozmowie, że poprzez koncepcję gnieźnieńską. – Za późno zaczęliśmy działać na forum ogólnopolskim – podsumowuje senator Gaweł. – Działać było trzeba dziesięć lat temu, jak spółki PKP wynosiły się z Gniezna, a wtedy to, co stoi w krzakach nie miało dla nikogo wartości. Nagłaśniajmy to, bo to nasze wspólne dziedzictwo – apeluje.
Zadowolenia ze spotkania nie kryje Krzysztof Modrzejewski, uczestnik panelu dyskusyjnego w Senacie. – Wreszcie nie było jak w poprzednich latach nieszczerego poklepywania po plecach, że będzie dobrze. Padło wiele gorzkich słów pod adresem kilku spółek i osób, zasygnalizowano pewne problemy. Podobnie jak senator Gaweł cieszę się z mocnego głosu dr Tucholskiego z PAN, który podkreślał, że parowozownia w Gnieźnie to jedyny obiekt nadający się do adaptacji na cele takiego muzeum. W kuluarach rozmów pomysł się podobał, by Gniezno scalało inne muzea w Polsce, by było centralnym ośrodkiem ochrony tego dziedzictwa – mówi prezes Gnieźnieńskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei i podkreśla: – Stworzony został taki klimat, że albo teraz uratujemy parowozownię, albo nigdy.
ALEKSANDER KARWOWSKI