Shadow

Prezes szpitala powiatowego we Wrześni rezygnuje ze stanowiska. Znamy już jego następcę

2,5 roku piastował swoje stanowisko we wrzesińskiej lecznicy jej dotychczasowy prezes Zbigniew Hupało. W związku z zakończeniem kadencji zarządu szpitala, postanowił nie ubiegać się o kolejną kadencję. Szpital obecnie przechodzi trudną restrukturyzację. Musi także zapłacić 8,7 mln złotych dla firm rozbudowujących przed laty jego obiekty.
Zbigniew Hupało objął stery szpitala w kwietniu 2019 roku, zastępując dr Sebastiana Nowickiego, który rozstał się z lecznicą w atmosferze skandalu, po dwóch niewyjaśnionych zgonach pacjentów szpitala, które nagłośnione zostały przez media ogólnopolskie. W efekcie sprawami zajęła się wrzesińska prokuratura. – Szpital Powiatowy we Wrześni przechodzi obecnie proces restrukturyzacji. Ponadto na półmetku są dwie duże inwestycje, szpital doświadczył również w ostatnim czasie wielu zmian organizacyjnych związanych z trwającym stanem pandemii – tłumaczy sytuację lecznicy Dariusz Jurewicz, przewodniczący Rady Nadzorczej szpitala. Za kadencji Zbigniewa Hupało szpital obronną ręką przeszedł przez trudny czas walki z pandemią koronawirusa. Udało się też pozyskać tak potrzebne dwie nowe karetki i rozpocząć nowe inwestycje, w tym remont oddziału dziecięcego. Niestety, w trakcie jego urzędowania wróciły sprawy z przeszłości lecznicy, które zachwiały jej finansami. To efekt postępowania układowego z dwiema firmami, które przed laty realizowały budowę nowego szpitalnego gmachu. Wysunęły one roszczenie wobec szpitala na kwotę 8,7 mln złotych za ówczesne odstąpienie powiatowej spółki od umowy na rozbudowę lecznicy. W innym przypadku szpitalowi groziłaby egzekucja komornicza.
Przez obecny trudny okres, szpitalem zgodziła się kierować jego dotychczasowa dyrektor ds. administracyjno-inwestycyjnych, Urszula Kosmecka. – Wynika to z jej znajomości spółki, nabytej podczas dotychczasowej pracy w Szpitalu Powiatowym. W obecnej sytuacji związanej z koniecznością powołania nowego zarządu jest to rozwiązanie optymalne – dodaje Dariusz Jurewicz. (ak)