Shadow

Projekt Września triumfuje. Sąd oddala pozew spółki R. Gąsiorka przeciwko stowarzyszeniu

Interes społeczny jest ważniejszy od interesu prywatnego i wymaga ochrony – zawyrokował poznański Sąd Okręgowy w procesie, który wytoczyła spółka Rajmunda Gąsiorka stowarzyszeniu Projekt Września. Jednocześnie sąd nie doszukał się naruszenia dóbr osobistych w plakatach, które rozwieszało stowarzyszenie.
Sprawa ciągnęła się niemal dwa lata. Po rozpoczęciu procedury uzyskiwania pozwoleń dla budowy fermy drobiu przez rolniczego inwestora, mieszkańcy wsi, w której zakład miał powstać, wyrazili swój sprzeciw i wezwali do działania przeciwko tym planom. Jak zaznaczali – już dziś we wsi mają dwie fermy norek tego samego inwestora i nie zniosą kolejnej fermy przynoszącej odór i hałas. By poinformować o planowanej inwestycji lokalną społeczność, mieszkańcy Kawęczyna wydrukowali plakaty wzywające do społecznego sprzeciwu i wymieniające potencjalne zagrożenia, jakie ferma może generować. Po nagłośnieniu akcji, firma Przetwórstwo Rolne Gąsiorek spółka jawna, złożyła przeciwko Projektowi Września pozew o ochronę dóbr osobistych. Firma domagała się od stowarzyszenia 15 tys. złotych oraz sprostowań w lokalnych mediach, za „insynuowanie niezgodnych z prawdą i niemających związku z działaniami spółki, rzekomych zagrożeń wynikających z planowanej inwestycji” – czytamy we wniosku. Co zrobił Projekt Września? Pomógł mieszkańcom wsi w rozwieszaniu plakatów oraz opublikował jeden z nich na swojej stronie internetowej.
Sąd Okręgowy w Poznaniu 8 marca stwierdził: „Sądowi przyszło ważyć pomiędzy interesem prywatnym, a interesem społecznym. Ostatecznie Sąd doszedł do wniosku, że niewątpliwie ochrony w tym wypadku wymaga interes społeczny, ale pragnie podkreślić również, że w ocenie Sądu plakat, którego dotyczyło niniejsze postępowanie nie naruszał dóbr osobistych strony powodowej.” W dalszej części uzasadnienia Anna Łosik, przewodnicząca składu sędziowskiego, motywowała treść plakatu tak: „ (…) był on odpowiedzią na potrzeby społeczne, wnioski lokalnej społeczności do tego, aby wesprzeć ich w określonym działaniu. (…) Jego treść nie wskazuje na zamiar naruszenia dóbr osobistych drugiej strony, a jedynie zachęcenie lokalnej społeczności do wzięcia aktywnego udziału w pewnych procesach, które doprowadzić mogą do wyeliminowania inwestycji.” (ak)