Shadow

Protest kobiet przed Pałacem Prymasowskim

Podobnie jak w wielu innych miastach całej Polski, także i w Gnieźnie w niedzielny wieczór, 25 października odbył się protest kobiet sprzeciwiających się wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. Uczestniczki i uczestnicy protestu głośno wykrzykiwali m.in. takie hasła jak: „Je…ć PiS”, „Polska bez PiS-u”, „Wyp…ać”, „Macie krew na rękach”, „Mamy dość”, „Polska bez kleru”, „Myślę, czuję, decyduję”, „Aborcja jest i będzie zawsze i wszędzie”, czy „Solidarność naszą bronią”.
Na niedzielny protest pod hasłem „Gniezno nie stoi, biskupów się nie boi” przybyło o wiele więcej osób niż na ten piątkowy. Uczestnicy demonstracji podobnie jak wcześniej zapalali znicze, które tym razem stawiali pod bramą Pałacu Prymasowskiego, zawieszali wieszaki i głośno skandowali różnego rodzaju niecenzuralne zwroty. Trwająca prawie godzinę manifestacja przebiegła bez większych incydentów poza jednym, na który musiała zareagować policja. Na protest przybył przedstawiciel i przedstawicielka Młodzieży Wszechpolskiej, którzy ustawili się przed bramą kurii z antyaborcyjnym transparentem, na którym widniał napis „Naród wstydzi się aborcyjnej hołoty”. Prowokacyjne hasło spowodowało, że jeden z uczestników protestu wyrwał transparent z rąk przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej, zdeptał go, co wywołało chwilowe zamieszki, które natychmiast opanowała policja. Później uczestnicy zgromadzenia już tylko głośno wykrzykiwali różne wulgaryzmy pod adresem obecnej władzy i śpiewali wspólnie piosenki m.in. Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat”. Podczas protestu niektóre z uczestniczek wypowiedziały się wyrażając swój sprzeciw na wyrok TK.
– Zostałam wychowana w rodzinie katolickiej i cztery lata temu byłam w tym samym miejscu na pielgrzymce do Gniezna. Ale po tych wszystkich wydarzeniach, które dzieją się w naszym państwie i to nie jest pierwsza rzecz, na którą się nie zgadzam. Po tym jak traktowani są moi przyjaciele ze środowisk LGBT, po tym jak aktualnie zabierane są nasze podstawowe prawa jestem jednocześnie wściekła, przerażona i smutna, dlatego chciałam przyjść tutaj i zjednoczyć się ze wszystkimi i powiedzieć, że nie zgadzamy się na to, co dzieje się aktualnie w państwie. Nie zgadzamy się na to, abyśmy były traktowane jak przedmioty, jak inkubatory. Chciałabym, abyśmy wszyscy pokazali swoją energią wziętą niestety, z gniewu, że nie mamy zamiaru stać bezczynnie i patrzeć na to, jak nasze matki, córki, przyjaciółki są traktowane w sposób niegodny – mówiła jedna z uczestniczek. W zgromadzeniu udział wzięło jak ocenia Policja około 400 osób. (bk)**
* *