Shadow

Protest mieszkańców okazał się skuteczny. Miasto robi krok wstecz. Nie będzie 400 mieszkań nad jeziorem Winiary

To sami mieszkańcy swoim protestem i wniesieniem licznych uwag do projektu planu wpłynęli na decyzję władz miasta – w okolicy ulic Cichej i Spokojnej nie powstanie osiedle mieszkaniowe. Teren ten pozostanie pełen zieleni i spokoju, będąc enklawą wśród terenów rekreacyjnych nad jeziorem Winiary.
 O swojej decyzji poinformował na Facebooku Tomasz Budasz, prezydent Gniezna. „Po analizie uwag mieszkańców, a także licznych rozmowach i spotkaniach, podjąłem decyzję, że nie zmieniamy Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego terenu leżącego przy tych ulicach. Pozostanie on terenem zielonym” – napisał 12 kwietnia. Kontrowersyjne plany magistratu, by przy wschodnim krańcu jeziora Winiary – ulubionego miejsca uprawiania przez gnieźnian rekreacji, pozwolić na budowę nawet 400 mieszkań, wywołały burzę opinii. Protestowali nie tylko mieszkańcy tamtej okolicy, ale też gnieźnianie z innych osiedli, parlamentarzyści (T. Tomaszewski i P. Hennig-Kloska), gnieźnieńska Lewica (współkoalicjant prezydenta Gniezna w rządzeniu Radą Miejską), czy miejscy aktywiści. Planowane osiedle mieszkaniowe mogłoby znacznie przeobrazić ten na wpółdziki teren w miejsce wysokozurbanizowane, które by jeszcze mocniej uszczupliło i tak nieduże tereny rekreacyjne w mieście. Po publicznej dyskusji nad planem, na którą przybyło kilkudziesięciu mieszkańców miasta, by wyrazić swoje niezadowolenie, do prezydenta miasta wpłynęły 63 pisma z uwagami, podpisane przez 90 osób. „Złożone uwagi mają niemalże identyczną treść i dotyczą odstąpienia od prac nad zmianą planu i pozostawienia dotychczasowego przeznaczenia tego terenu” – zauważa prezydent miasta. Zatem mieszkańcy opowiedzieli się wprost. Nie chcą żadnych zmian w planowaniu przestrzennym tego terenu. „Bardzo dziękuję za Wasz odzew w tej sprawie. Miejscowe plany zagospodarowania są bardzo ważne dla rozwoju miasta, dlatego tym bardziej cieszę się z Waszego zaangażowania w ten temat” – podsumował Tomasz Budasz. (ak)