Shadow

Protestujący działacze Agrounii przerwali uroczyste otwarcie obwodnicy Wrześn,i na które przybył premier Morawiecki. Wstęga nie została przecięta.

„Premierze, co z rolnictwem?!” – krzyczeli rolnicy, którzy przedarli się na konferencję prasową premiera Mateusza Morawieckiego z okazji otwarcia nowej drogi usuwającej tranzyt z centrum Wrześni. Spotkanie z mediami zostało zakończone, a premier w pośpiechu oddalił się do miejskiego ratusza bez rozmów z rolnikami. „Miała być sielanka, ale przyjechaliśmy my, bo rolnictwo jest pominięte we wszystkich tarczach antykryzysowych” – motywował zajście Michał Kołodziejczak, lider Agrounii.
Otwarcie północno-wschodniej obwodnicy Wrześni to wydarzenie, na które lokalna społeczność czekała od wielu lat. Wielokrotnie powtarzane prośby lokalnych samorządów, by to na szczeblu centralnym zadecydowano o wyprowadzeniu z centrum rozwijającego się miasta tranzyt drogi krajowej nr 15 – nie były dotychczas wysłuchiwane. Zmęczone tymi prośbami władze zadecydowały wyemitować obligacje i własnymi siłami wybudować ponad 5-kilometrowy odcinek nowej drogi. Już podczas budowy udało się jednak uzyskać dofinansowanie ze środków rządowych, dzięki czemu wrzesiński samorząd w całości nie musi finansować całej inwestycji. W piątek, 5 marca w Sokołowie, gdzie obwodnica łączy się z drogą krajową, miało dojść do oficjalnego otwarcia drogi. Przybył na nie ze Świnoujścia premier Mateusz Morawiecki. Po krótkim spacerze nową drogą, oficjele wygłosili okolicznościowe przemówienia. Tomasz Kałużny, burmistrz Wrześni przypomniał genezę powstania drogi, a premier Morawiecki podkreślił wagę budowy obwodnic miast. – Września leży na jednym z najważniejszych szlaków komunikacyjnych Europy – od Irlandii, po Rosję. To nie znaczy, że Września ma leżeć gdzieś pomiędzy. Września leży w centrum przyciągającym nowe inwestycje. Żeby tak się stało, potrzebna jest dobra infrastruktura. Cieszę się, że tu we Wrześni, możemy o taką infrastrukturę wspólnie z panem burmistrzem zadbać – stwierdził szef rządu.
 Kiedy przemówienia były kontynuowane, do obwodnicy od strony pobliskiego pola zbliżali się ciągnikami, a następnie pieszo, rolnicy zrzeszeni w Agrounii. Ostatnie metry w stronę obwodnicy przebyli biegiem z ogonem próbujących ich dogonić policjantów. Kilku z nich udało się dostać na drogę w tło przemawiających przedstawicieli rządu i samorządu prosząc premiera o rozmowę. Reszta została zatrzymana tuż przy drodze. Skandowali „Premierze, co z rolnictwem?!” i machali flagami z logo ich organizacji. W tym momencie uroczystość została przerwana, a oficjele udali się samochodami do Wrześni. Całe zajście skomentował Michał Kołodziejczyk, lider Agrounii tłumacząc, że była to okazja do powiedzenia premierowi o tym, co boli polskiego rolnika, bowiem wszelkie prośby organizacji o spotkanie z premierem od miesięcy są ignorowane. – Polem dojechaliśmy do miejsca, gdzie była „śmietanka” rządowa i miała być sielanka. Ale przyjechaliśmy my, bo rolnictwo zostało pominięte w tarczach antykryzysowych i w Planie Odbudowy. Nasze gospodarstwa upadają. Sprzedajemy ziemniaki po 10, 20, 30 groszy. Ile kto da. W tej chwili przyjeżdżają do nas towary z Ukrainy – tłumaczył Kołodziejczyk. Mówił, że premier nie chce od miesięcy z nimi rozmawiać, to rolnicy będą jeździć rozmawiać do premiera gdziekolwiek on będzie. – Premier zobaczył rolników to uciekł. Nie rozumiem tego. Chcieliśmy tylko porozmawiać. Jesteśmy ignorowani – dodał jeden z rolników.
Nowa obwodnica kosztowała 79 633 395,10 zł, z czego większą część za pomocą obligacji komunalnych finansuje wrzesiński samorząd (45 509 068,31 zł). Dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg wyniosło 34 124 326,79 zł. Na obwodnicy nazwanej ul. Niepodległości powstało pięć rond oraz jeden wiadukt. ALEKSANDER KARWOWSKI