Shadow

Protestujący rolnicy przypominają się parlamentarzystom

Rolnicy z powiatu gnieźnieńskiego nie ustają w protestach przeciwko zapisom „Zielonego Ładu” i imporcie zbóż z Ukrainy. To już nie tylko blokady dróg, ale i odwiedziny biur parlamentarzystów. 4 kwietnia grupa kilkunastu z nich chciała usłyszeć, co posłowie zrobili w obecnej kadencji dla polskiego rolnictwa. Na pierwszy ogień pojechano do posła Nowej Lewicy Tadeusza Tomaszewskiego.
Z balotami słomy, syreną alarmową i pod eskortą policji przybyli do biura poselskiego Tadeusza Tomaszewskiego przy ulicy Rzeźnickiej rolnicy. Od parlamentarzysty chcieli dowiedzieć się, dlaczego w kwestii podnoszonych przez nich postulatów, w ich ocenie, nic się nie dzieje. – Chcemy pokazać nasze niezadowolenie z działań rządu i Parlamentu Europejskiego – mówi Andrzej Frankiewicz, jeden ze współorganizatorów strajków rolniczych w powiecie gnieźnieńskim. Jak podkreśla, rolnicy nie wierzą doniesieniom medialnym, że w kwestii „Zielonego Ładu” coś się zmienia na ich korzyść. – Nie ma żadnych działań, żadnych głosowań, żadnych konkretów. Do tej pory nie wydarzyło się nic – nie kryje rozgoryczenia. Stąd pomysł rolników, by dotrzeć bezpośrednio do posłów z tej ziemi i porozmawiać z nimi w cztery oczy. Jak przypuszcza Frankiewicz – parlamentarzyści mogą „nie być w temacie” dlaczego są ich protesty. – Chcemy wyjaśnić z czym konkretnie się borykamy. To przeciwko czemu protestowaliśmy pół roku temu już uległo transformacji, bo problemy nasze cały czas narastają. Mamy przednówek, potem żniwa i zbiory, a my mamy magazyny wypełnione zbożem – rozkłada ręce rolnik. Jak wylicza Frankiewicz – ceny produktów rolnych spadają i nie ma na nie popytu, a sezon rolniczy się rozkręca i potrzebne są kosztowne zakupy. Jak dodają rolnicy, świadomość parlamentarzystów i samorządowców jest ciągle za mała jeśli chodzi o ich postulaty i trzeba o tym ciągle przypominać. – Wiemy, że nie ma przyszłości dla rolnictwa w Unii Europejskiej – mówi z goryczą Andrzej Frankiewicz.
Do rolników wyszedł poseł Tadeusz Tomaszewski, który zapewnił rolników, że ich postulaty są mu dobrze znane i przyniósł ze sobą także dokumenty o tym zaświadczające. Jak zapewnił parlamentarzysta, przygląda się problemom wsi dużo uważniej od kwietnia ubiegłego roku, kiedy zaczął zgłaszać uwagi co do kłopotów rolnictwa i przewozu zboża z Ukrainy. W tej sprawie złożył 10 interpelacji. – Lewica ze zrozumieniem odnosi się do tych wszystkich postulatów – zapewnił rolników poseł. – Zwróciliśmy się do rządu o uregulowanie sytuacji na granicy w ramach rozmów z Unią Europejską. Zwróciliśmy się także o zmiany w „Zielonym Ładzie”, w porozumieniu ze związkami zawodowymi i przedstawicielami rolników i wnioskowaliśmy o uruchomienie dodatkowych środków na interwencyjny skub zboża – wymienia T. Tomaszewski.
Jak referował rolnikom, wszystkie te działania mają konkretne przełożenie w działaniach władz państwowych i sąrealizowane. Jak dodaje poseł, liczy, że rząd w działaniach w interesie polskiego rolnictwa wspierać będzie komisarz Janusz Wojciechowski. – On jest współautorem, wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością, „Zielonego Ładu”. Nowy rząd zastał brak jakichkolwiek planów działania dla zmian w „Zielonym Ładzie”. Dopiero po 13 grudnia rozpoczęły się rozmowy na forum Komisji Europejskiej i trzeba dalszego dialogu z rolnikami – zapewnia poseł. ALEKSANDER KARWOWSKI