Shadow

Przeciw planom WZDW wzdłuż ulicy Poznańskiej. „Nie zgadzamy się na odwrócenie kierunku jazdy”

Narasta niezadowolenie mieszkańców i przedsiębiorców z prób zmiany organizacji ruchu na drogach serwisowych biegnących wzdłuż ulicy Poznańskiej w Gnieźnie. Z początkowego apelu mieszkańców, by umożliwić poruszanie się nimi „pod prąd” rowerzystom, zarządca drogi postanowił zaskakująco odwrócić kierunek jazdy tymi ulicami. Firmy z branży motoryzacyjnej protestują i mówią, że i tak mają już w obecnej sytuacji „pod górkę” m.in. ze Strażą Miejską. Odsyłają także pieszych i rowerzystów w inne rejony miasta, bo tutaj prowadzi się działalność gospodarczą.
Gemyla (śmietnik, bałagan) – mówi wielkopolską gwarą gnieźnieński radny Tomasz Dzionek o sytuacji, która ma miejsce już teraz wzdłuż obu dróg serwisowych, znajdujących się po obu stronach ulicy Poznańskiej. W jego ocenie, planowane przez zarządcę drogi – Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, zmiany w tym miejscu jeszcze ten chaos pogłębią. Wszystko zaczęło się przed paroma miesiącami, kiedy powstało nowe skrzyżowanie na ulicy Poznańskiej mające prowadzić do przyszłego marketu budowlanego. Spowodowało to reorganizację ruchu przy sąsiednim skrzyżowaniu z ulicą Warzywną. Teraz samochody ciężarowe dostarczające towar do jednej z firm mają problem z manewrowaniem i wyjazdem z osiedla, a rowerzyści (w tym dzieci dojeżdżające do niedalekiej szkoły podstawowej) straciły możliwość bezpiecznego opuszczenia rejonu ulic Warzywnej, Sadowej i Ogrodowej. Muszą łamiąc przepisy, jechać kilkadziesiąt metrów drogą serwisową „pod prąd” by dojechać do jej dwukierunkowego odcinka. O rozwiązanie tego problemu apelowali do prezydenta miasta radni – Michał Glejzer i Tomasz Dzionek. Rozważano wprowadzenie na tym krótkim odcinku kontraruchu dla rowerów, tak by skrajem jezdni można pokonać ten fragment bezpiecznie jednośladem w kierunku centrum, jednak WZDW ostatecznie odrzucił ten pomysł z powodów technicznych.
*Radny: Propozycje WZDW są nie do przyjęcia*
Na wizję lokalną przybyli do Gniezna 15 września przedstawiciele WZDW, jednak obaw co do efektów spotkania nie krył radny Tomasz Dzionek. Jak ujawnił, zarządca drogi zaskakująco zaproponował odwrócenie kierunku jazdy na drodze serwisowej po południowej stronie ulicy Poznańskiej. Tam znajduje się kilkadziesiąt firm (głównie z branży motoryzacyjnej). Dla nich i mieszkańców tej części Skiereszewa to będzie rewolucja. „Nie mam zamiaru oczekiwać decyzji osób, które w tym fyrtlu nie mieszkają i nie mają świadomości, jaką gimelę nam spowodują” – napisał radny na swoim facebooku. Szesnastego września zwołał konferencję prasową, na którą przyszli przedstawiciele sąsiednich firm. Wszyscy mówią zgodnie: „Nie zgadzamy się na odwrócenie kierunku jazdy”. Dziś pojazdy wjeżdżają w drogę serwisową od ulicy Bluszczowej i kierują się w stronę ulicy Swarzędzkiej (kierunek na Poznań). Teraz ma być odwrotnie. – Mieszkańcy ulic Kostrzyńskiej czy Głębokiej będą musieli jechać na koniec miasta, by od ul. Swarzędzkiej dojechać do domów „bisówką” – mówi T. Dzionek. – To absurd – dodaje. Zwraca tu też uwagę na drugą stronę ulicy. Tam mieszkańców kilku bloków i kilkudziesięciu domów, od centrum miasta odgradza zaledwie 80-metrowy odcinek jednokierunkowy drogi serwisowej. Wcześniej go nie było i nie było tu żadnych problemów. – Teraz łamie się tu przepisy na odcinku 80 metrów, by dzieci mogły dojechać rowerem do szkoły – rozkłada ręce radny. Jak informuje, po wizji lokalnej w terenie, szereg uwag przekazali drogowcom m.in. policjanci, straż miejska, czy miejscy urzędnicy. – Wszyscy opowiedzieli się, że te propozycje WZDW są nie do przyjęcia – mówi Dzionek. Dodaje też, że jest tu bałagan z oznakowaniem, a same zmiany wprowadza się bez konsultacji z mieszkańcami.
Przedsiębiorcy: To będzie jakaś masakra
Niezadowolenia nie kryją też przedsiębiorcy mający swoje firmy wzdłuż południowej strony ulicy Poznańskiej. To tu odwrócić się ma kierunek jazdy. – To będzie jakaś masakra – mówi jeden z nich. W jego ocenie klienci z kraju nie będą wiedzieli jak dojechać do licznych tu komisów samochodowych. – Nie możemy pozwolić do takiego absurdu, że rowerzystom przeszkadza to czy tamto, a mają firmy na tym cierpieć. Firmy, które oddają podatki do miasta – zauważa. Drugi dodaje, że nowa organizacja ich firmy sparaliżuje. – Nie będziemy mieli swobodnego przepływu klientów, którzy by chcieli do nas dojechać – zauważa, choć dodaje, że już dawna zmiana organizacji ruchu, z dwukierunkowej na jednokierunkową utrudniła im życie.
Zauważają, że skanalizowanie ruchu na jedno skrzyżowanie z ulicą Swarzędzką i Poznańską zablokuje ten rejon miasta. Dodaje też, że przedsiębiorcy są już teraz dyskryminowani znakami zakazu postoju po obu stronach „bisówki”. – Gdzie klient ma zaparkować? – pyta jeden z przedsiębiorców i zauważa, że ich klientów tu parkujących Straż Miejska karze mandatami, a są to najczęściej niezorientowani ludzie z innych zakątków kraju. – Decyzje podejmuje się zza biurka – oburza się inny przedsiębiorca. Sprawa wydaje się gorąca i nabiera jeszcze temperatury. Właściciele firm sugerują nawet, że jeśli będzie się im dalej utrudniać prowadzenie działalności, to są skłonni wynieść się z miasta do gminy wiejskiej. – Radni, Urząd Miejski i WZDW chcą odebrać nam, naszym rodzinom, współpracownikom źródło dochodu, a jesteśmy największym pracodawcą Gniezna – ostrzegają. Obecnie radny Tomasz Dzionek zbiera podpisy w internecie pod petycją z apelem o nieodwracanie kierunku jazdy i dopuszczenie kontraruchu rowerowego na obu „bisówkach”. ALEKSANDER KARWOWSKI