„Przyszliśmy tam, bo nie zgadzamy się na planowaną niegodziwość…”


Trzeciego października o godzinie 17.30 na ul. Chrobrego (przed dawną restauracją „Gwarna”), odbył się „czarny protest” – ogólnopolski strajk kobiet przeciwko wprowadzeniu restrykcyjnych zmian w ustawie aborcyjnej. Jak poinformował jeden z organizatorów „czarnego protestu” w Gnieźnie, Piotr Buratyński, zgromadzenie publiczne może zorganizować każdy, ponieważ jest to wolność, którą gwarantuje nam jako obywatelom Konstytucja RP. – Jako osoba podpisana pod wnioskiem kierowanym do Centrum Zarządzania Kryzysowego, skorzystałem z prawa określonego w ustawie z dnia 24 lipca 2015 roku, aby stworzyć mieszkańcom Gniezna możliwość wyrażenia swojego stanowiska w sprawie publicznej. Nie mieliśmy żadnych problemów podczas wstępnej organizacji protestu, w trakcie jego trwania, ani też po jego zakończeniu; co więcej, urzędnicy odpowiedzialni za przyjmowanie zgłoszeń o zgromadzeniach i informowaniu o tym obywateli, zarówno w mieście jak i na szczeblu wojewódzkim, okazali się bardzo pomocni – powiedział P. Buratyński. Odzew społeczeństwa w kwestii „czarnego protestu” okazał się bardzo duży, ponieważ przybyło ponad 350 osób. Warto podkreślić, że już wcześniej, zanim oficjalnie ogłoszono, że takie zgromadzenie się odbędzie, pewna mieszkanka utworzyła wydarzenie na portalu społecznościowym „Ogólnopolski Strajk Kobiet – Gniezno”. – Wraz z przyjaciółmi wzięliśmy sprawy w swoje ręce, złożyłem odpowiedni wniosek, co w tym świetle było po prostu formalizacją potrzeb społeczeństwa i gdy tylko nasze zgromadzenie uzyskało stosowne pozwolenie i nabrało legalnego charakteru, swoją pomoc zaoferowało mnóstwo zwykłych gnieźnianek i gnieźnian. Jak się okazało, poczta pantoflowa zdała tutaj swój egzamin, ponieważ informacja dotarła do olbrzymiej liczby mieszkańców. My, jako organizatorzy nie występowaliśmy z ramienia żadnej organizacji i nie korzystaliśmy z żadnych funduszy, a poświęcaliśmy jedynie swój czas i energię, korzystając z dobrej woli obcych nam często zwykłych obywateli.