Rada Miasta Gniezna uczciła pamięć zamordowanego prezydenta Gdańska

Zamordowanie 13 stycznia Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, było szokiem – nie tylko dla całej Polski – co dla wspólnoty samorządowej w Polsce. Prezydent Adamowicz walczył o zwiększenie samodzielności polskiego samorządu i bronił jego niezależności. Na pierwszym posiedzeniu Rady Miasta Gniezna po tragicznym zdarzeniu, radni uczcili chwilą ciszy pamięć Pawła Adamowicza.
Wydarzenie, które miało miejsce podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, 13 stycznia, trwale odcisnęło się w pamięci całej polskiej wspólnoty samorządowej. W całym kraju sejmiki wojewódzkie, rady gminne, miejskie i powiatowe, uczciły to tragiczne zdarzenie rezolucjami potępiającymi mowę nienawiści i chwilą ciszy. Podobnie było w Gnieźnie 30 stycznia. – Następnego dnia, myślę że trudno byłoby znaleźć wśród nas kogoś, kto nie byłby wstrząśnięty informacją, że prezydent Gdańska – pan Paweł Adamowicz, nie żyje – mówił wyraźnie poruszony na początku obrad Michał Glejzer, przewodniczący Rady Miasta, wspominając dzień po pierwszych doniesieniach o zdarzeniu. – Ta wieść uderzyła we mnie bardzo mocno, ponieważ od czasu, kiedy jestem radnym i działam w samorządzie, postrzegam samorząd w naszym kraju jako jedną wielką rodzinę. Tak się składa, że kiedy jedziemy przez nasz kraj, praktycznie nie ma miejsca, gdzie byśmy nie widzieli nowych inwestycji, dróg, chodników i całej tej infrastruktury. W związku z tym widzimy jedną rzecz – jak te wszystkie nasze małe ojczyzny, kiedy połączymy je w jedną całość – pokazują nam piękno ojczyzny, która w niespełna ostatnich 30 lat, kiedy odrodził się samorząd, pięknieje z roku na rok. Dlatego ta śmierć uderzyła we mnie bardzo mocno i uważam nas za wielką samorządową rodzinę. I nie tylko tych z nas, którzy pochodzą z wolnych, demokratycznych wyborów, ale także wszystkich pracowników, którzy działają na rzecz samorządu. To są setki tysięcy ludzi, którzy dbają o to, żeby nasz kraj i nasze małe, lokalne ojczyzny, żyły w jak najlepszych warunkach. Kiedy ta informacja krążyła w mojej głowie, na myśl przyszedł mi fragment angielskiego wiersza XVII-wiecznego poety, który jako motto swojej wiekopomnej powieści uczynił Ernest Hemingway. Mowa tu o Johnie Donne, który napisał kiedyś: „Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj komu bije dzwon. Bije on tobie… „ (przyp. red.). Parafrazując ten wiersz, zakończę go słowami: dlatego nie pytajmy komu bije dzwon, bo bije on nam wszystkim – zauważył M. Glejzer. Przewodniczący Rady Miasta podziękował także tym gnieźnianom, którzy w poczuciu serca i sprzeciwu wobec nienawiści, która rozpasała się w życiu społecznym kraju, udali się 16 stycznia na mszę świętą za duszę prezydenta Gdańska. – Dziękuję nie tylko państwu radnym, ale i tym z mieszkańców Gniezna, którzy 16 stycznia znaleźli chwilę czasu i sposobność, by uczestniczyć we mszy świętej za duszę świętej pamięci Pawła Adamowicza, a następnie wzięli udział w przemarszu pod Stary Ratusz i uczcili Jego pamięć chwilą ciszy oraz zapaleniem zniczy – zwrócił się do radnych, po czym w chwili zadumy, Rada Miasta Gniezna oddała zamordowanemu cześć. ALEKSANDER KARWOWSKI