Shadow

Rada Miejska Trzemeszna naruszyła prawo?

{CAPTION}
Takie zdanie ma przynajmniej Spółka Remondis Aqa Trzemeszno, która 13 grudnia wystosowała do Rady Miejskiej pismo wzywające ją do usunięcia naruszenia prawa. Sprawa dotyczy podjętych przez radę uchwał w sprawie odmowy zatwierdzenia taryf dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków.
Warto przypomnieć, że batalia o ceny wody i ścieków pomiędzy spółką a władzami samorządowymi trwa od początku 2016 roku. W marcu firma zaproponowała podniesienie ceny wody o 10 groszy dla odbiorców indywidualnych, natomiast ceny ścieków miały wzrosnąć tylko dla przedsiębiorstw. Tej propozycji sprzeciwiła się Rada Miejska, która podjęła uchwałę o odmowie zatwierdzenia nowych taryf. Kolejny wniosek w sprawie podwyżki wpłynął w lipcu. W tej propozycji podwyżki były o wiele znaczniejsze. Woda miała zdrożeć z 2,70 do 2,94 zł, a ściekiz 5,90 do 6,53 zł. Takiej podwyżki nie zaakceptował Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna, a tę decyzję wsparli radni stosowną uchwałą. W październiku podjęto na wniosek samej spółki uchwałę o przedłużeniu czasu obowiązywania obecnych taryf za wodę i ścieki do końca roku. Ostatni wniosek spółki Remondis Aqua Trzemeszno zawierał propozycję podniesienia od nowego roku ceny wody dla odbiorców indywidualnych o 8 groszy. Dużo większa podwyżka, bo o ok. 40 procent dotyczyła ścieków. Propozycja przewidywała podwyżkęz 5,90 do 8,35 złotych netto. Burmistrz podpisał wniosek o przyjecie tych taryf. Jednak Rada Miejska zdecydowała się je odrzucić. Na listopadowej sesji przyjęła także uchwały o odmowie ich wprowadzenia uznając, że spółka celowo zawyżyła ceny i stawki opłat.
W swym piśmie spółka Remondis Aqua Trzemeszno wykazuje, że rada uchwalając wyżej wymienione uchwały przekroczyła swoje kompetencje, bowiem „tylko organ wykonawczy gminy jest uprawniony do dokonywania weryfikacji taryf, zaś rada jedynie zatwierdza rezultat jego działań, podejmując w zależności od wyniku weryfikacji uchwałę odpowiednio o zatwierdzeniu albo odmowie zatwierdzenia taryf”. W dalszej części napisano także, że „gdyby jednak nawet przyjąć, iż RM miała prawo do autonomicznej weryfikacji taryf oraz odmowy ich zatwierdzenia, wskazać trzeba, że w żadnej z uchwał nie zostały zaznaczone w sposób precyzyjny przepisy prawa, jakich naruszenia spółka miała się dopuścić opracowując taryfy”. Remondis wytyka także RM naruszenie rozporządzenia taryfowego. Dowodzi, że ich przedsiębiorstwo ma nie tylko prawo, ale i obowiązek uwzględnienia przy kalkulacji taryf rzeczywistych przez siebie ponoszonych kosztów. Taki kosztem jest m.in. podatek od nieruchomości. Tymczasem w uzasadnieniu o odmowie taryf napisano, że „podatek od nieruchomości w świetle przepisów jest marginalnym czynnikiem kształtującym cenę wody i ścieków”. Zdaniem Remondis takie stanowisko jest błędne. Koszt w postaci podatku od nieruchomości stanowi niezależny od spółki koszt bezpośredni, który bezspornie wpływa na kształtowanie się cen i stawek taryfowych. Spółka podkreśla, że całkowity koszt eksploatacji i utrzymania sieci wynosi 3 585 242 zł, z czego podatek od nieruchomości wynosi odpowiednio 179 753,88 zł dla wody i 611 133,68 dla ścieków. W łącznej kalkulacji cen podatek od nieruchomości stanowi zatem 22 % kosztów eksploatacji i utrzymania. Trudno zatem nazwać go marginalnym.
W swym piśmie spółka twierdzi, że taryfy zostały sporządzone zgodnie z właściwymi przepisami prawa, co potwierdza nadto weryfikacja burmistrza Trzemeszna. Dlatego podjęte przez radę uchwały o odmowie ich przyjęcia naruszają powszechnie obowiązujące przepisy prawa i jako takie powinny być wyeliminowane z obrotu prawnego. Wezwanie spółki Remondis do uchylenia uchwał tak komentuje Sławomir Peno, przewodniczący Rady Miejskiej: – Dla nas organem nadzoru, który może uchylić uchwałę jest wojewoda, a nie spółka Remondis. Na pismo odpowiemy w styczniu, po konsultacji z kancelarią prawną.Pismo spółki Remondis Aqua Trzemeszno to kolejna odsłona batalii o ceny wody i ścieków w Gminie Trzemeszno. Trudno dziś przewidzieć, jak ten spór ostatecznie się skończy. Dlatego mieszkańcy gminy nadal nie mogą być pewni, ile zapłacą w 2017 roku za te podstawowe media.
RENATA PAŁUCKA