Shadow

Radni i burmistrz przeciw beczkowozom

Sprawa beczkowozów, które dowożą do trzemeszeńskiej oczyszczalni ścieków nieczystości spoza terenu Gminy Trzemeszno to problem, z którym chcą walczyć lokalni radni i burmistrz Trzemeszna. W ostatnim czasie zarówno Rada Miejska jak i burmistrz podjęła w tej sprawie pewne kroki.
Jako pierwsi stanowcze „nie” dla ścieków spoza gminy wyrazili radni. Na sesji 31 stycznia podjęli oni uchwałę zobowiązującą burmistrza do podjęcia działań zmierzających do zaprzestania tego procederu. W uzasadnieniu do uchwały m.in. napisano, iż radni z niepokojem obserwują narastający ruch szambiarek w kierunku oczyszczalni ścieków, których liczba w minionych kilku miesiącach bardzo wzrosła. To zdaniem radnych stanowi olbrzymie zagrożenie dla mieszkańców, szczególnie dla dzieci uczęszczających do pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 1 i poruszających się tą samą drogą co szambiarki. Zdaniem radnych wzrost liczby szambiarek nie znajduje żadnego racjonalnego uzasadnienia, a wynika z decyzji zarządu spółki Remondis Aqua Trzemeszno zarządzającej oczyszczalnią. – Doraźny zysk spółki nie może przeważać nad dobrem mieszkańców, a w szczególności dzieci – napisano w uzasadnieniu. Głosowanie w tej sprawie poprzedziła dyskusja. Sławomir Peno, przewodniczący Rady Miejskiej zarzucił burmistrzowi bezczynność w tej sprawie. Stwierdzi także, że z jego wyliczeń wynika, że tygodniowo do oczyszczalni przyjeżdża około 200 szambiarek. S. Peno zasugerował burmistrzowi, że jeśli nie radzi sobie ze spółką Remondis, to niech powoła pełnomocnika, który załatwi tę sprawę. Krzysztof Dereziński sam prosił radnych o uchwalenie takiej uchwały. Przyznał rację przewodniczącemu rady, że szambiarek jeździ zdecydowanie więcej niż kiedyś. Z jego kontrolnych działań wynika, że jest to około 400 szambiarek miesięcznie. S. Peno jeszcze raz podkreślił, że burmistrz powinien stanowczo reagować na prowadzone przez Remondis praktyki, a jeśli to nie pomoże, wezwać odpowiednie służby, takie jak ITD i policję. Przewodniczący stwierdził ponadto, że istnieje podejrzenie, że połowa samochodów, które wożą ścieki, może nie być rejestrowana. Radny Przemysław Woźny dopytywał, czy skoro samorządowcy z innych gmin mogą w zezwoleniach na wywóz ścieków wskazać trzemeszeńską oczyszczalnię jako punkt zlewny, to czy trzemeszeński samorząd ma coś do powiedzenia w tej sprawie. Obecny na obradach mecenas Marcin Leśny stwierdził, że nie istnieje przepis, który zabrania przyjmowania ścieków płynnych z innych terenów, jednak można to reglamentować poprzez regulamin korzystania z infrastruktury wykonywania usług wodno-ściekowych. Tutaj weto burmistrza w tej sprawie jako udziałowca może zadziałać. Inne rozwiązanie spawy widzi Dariusz Jankowski, wiceburmistrz Trzemeszna, którego zdaniem najbardziej skutecznym sposobem zablokowania dowozów ścieków spoza gminy jest cofnięcie na to zgody ze strony zarządzającego spółką. – To, że są wożone ścieki spoza gminy wynika wyłącznie z jednoosobowej decyzji prezesa spółki Remondis Aqua Trzemeszno – mówił D. Jankowski.Wiceburmistrz podkreślił, że nie ma akceptacji burmistrza na zwiększony dowóz ścieków na stację zlewną w Trzemesznie. Poinformował także, że jest propozycja ze strony Remondis alternatywnej stacji zlewnej. Spółka wskazała pięć ewentualnych lokalizacji na terenie miasta. Uchwałę radni podjęli 10 głosami za. W piątek, 2 lutego Krzysztof Dereziński wystosował pismo do Remondis Aqua Trzemeszno. Napisano w nim: „Burmistrz Trzemeszna reprezentując Gminę Trzemeszno jako większościowego udziałowca spółki Remondis Aqua Trzemeszno Sp. z o.o. nie wyraża zgody na przyjmowanie nieczystości ciekłych spoza Gminy Trzemeszno na stację zlewną Miejskiej Oczyszczalni Ścieków w Trzemesznie. Mając na uwadze zwiększony dowóz ścieków na stację zlewną w Trzemesznie oraz wynikające z tego uciążliwości dla mieszkańców oraz zagrożenie dla bezpieczeństwa w kontekście istniejącego układu komunikacyjnego, dowóz nieczystości ciekłych spoza gminy Trzemeszno nie znajduje mojej akceptacji. Jednocześnie możliwa jest do zaakceptowania sytuacja dowozu ścieków spoza gminy na oczyszczalnię ścieków w Kamieńcu lub inną wskazaną przez państwa stacji zlewnej, oczywiście pod warunkiem niepowodowania uciążliwości dla mieszkańców”. Jak powiedział burmistrz Dereziński, sprawa ta zostanie poruszona na najbliższym spotkaniu wspólników. RENATA PAŁUCKA