Shadow

Radni zmienili zdanie, samorząd nie pomoże firmie Paroc


Samorząd trzemeszeński chce przyciągać nowych inwestorów, tym już funkcjonującym na terenie Trzemeszna nie pomoże. Tak jednym zdaniem można opisać to, co wydarzyło się na sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej Trzemeszna 6 marca.
**
W trzemeszeńskim samorządzie od wielu lat mówi się o konieczności przyciągania inwestorów na teren gminy. W tym celu 21 marca 2016 roku Rada Miejska podjęła uchwałę w sprawie wyrażenia woli utworzenia podstrefy specjalnej strefy ekonomicznej i upoważniła burmistrza Krzysztofa Derezińskiego do podjęcia czynności zmierzających do jej utworzenia.
Samorząd chce pozyskać inwestorów
Urząd Miejski już kilka lat temu rozpoczął starania w sprawie włączenia terenów inwestycyjnych w Trzemesznie, położonych pomiędzy drogą krajową nr 15 a linią kolejową, do Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Gmina Trzemeszno chciała włączyć do strefy ekonomicznej dwie działki gminne o łącznej powierzchni ponad 6 ha. Działki te znajdują się po zachodniej stronie zakładów przemysłowych Paroc i Cembrit. Inwestorzy chcący rozpocząć działalność gospodarczą na terenie takiej strefy mogą liczyć na liczne ułatwienia, w tym zwolnienia podatkowe w podatku dochodowym CIT z dwóch tytułów: poniesionych nakładów inwestycyjnych lub tworzenia nowych miejsc pracy. Jak dotychczas nowych inwestorów w Trzemesznie brak. Rozwijać swą działalność w Trzemesznie chce jednak firma Paroc, zatrudniająca około 600 osób. Planowana rozbudowa zakładu ma zapewnić pięćdziesiąt nowych miejsc pracy, dlatego Paroc zwrócił się do trzemeszeńskiego samorządu, aby umożliwić mu skorzystanie z dobrodziejstw specjalnej strefy ekonomicznej. To by było to możliwe poprzez włączenie terenu firmy Paroc do Kostrzyńsko – Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Uchwałę w tej sprawie przygotował Krzysztof Dereziński burmistrz Trzemeszna.
Uchwała została pozytywnie zaopiniowana przez poszczególne komisje działające w radzie. Radni mieli podjąć uchwałę najpierw 25 lutego. Wówczas głosowanie w tej sprawie przesunięto z uwagi na prośbę związków zawodowych działających w firmie Paroc. Ostatecznie głosowanie nad uchwałą przesunięto na 6 marca.
*„Suweren” tupnął nogą*
W poniedziałek, 6 marca na obrady przybyła grupa pracowników firmy Paroc. O głos w jej imieniu poprosił *Maciej Woźniak. – *My przyszliśmy do państwa jako mieszkańcy Trzemeszna – podkreślił. W swym wystąpieniu M. Woźniak przypomniał historię przemysłowej części miasta nazywając jej spuściznę m.in. „małymCzarnobylem”. Stwierdził, że przy obecnych warunkach ekonomicznych i rynku pracy należy w większym stopniu zwracać uwagę na jakość miejsc pracy, a nie tylko cieszyć się z ich istnienia. – /Chcemy być nie tylko wolnymi, ale też szczęśliwymi ludźmi i to wtedy jest taki dodatek, jeśli nasza praca jest dobrze nagradzana, to tyle od strony mieszkańców /– stwierdził***M. Woźniak. Mieszkaniec w żaden sposób nie odniósł się do samego projektu uchwały.*
*To się nam nie opłaca*
Sławomir Peno, przewodniczący Rady Miejskiej jako pierwszy podjął dyskusję na temat przygotowanej przez burmistrza uchwały. Omówił skrótowo wnioski, jakie przedstawił mu *Tomasz Gorczycki, audytor trzemeszeńskiego ratusza i osoba od lat nakłaniająca lokalny samorząd do stworzenia specjalnej strefy ekonomicznej w Trzemesznie. – Z danych przekazanych przez pana Gorczyckiego wynika, że *utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej dla Paroc może być niekorzystne dla gminy – mówił S. Peno. Przewodniczący podkreślił, że tylko dzięki T. Gorczyckiemu samorząd dysponuje jakimiś wyliczeniami dotyczącymi wpływu podjęcia wspomnianej uchwały na finanse gminy. Z tych obliczeń wynika, że Gmina Trzemeszno może zyskać kilkadziesiąt tysięcy złotych podatku od nieruchomości, ale stracić ponad dwa miliony na odpisie od podatku CIT. – Ja uważam, że po tych danych, które otrzymałem i kilku innych informacjach jestem bardzo sceptyczny do tej uchwały – mówił S. Peno. Radny przypomniał także twardą postawę firmy Paroc w sprawie konieczności zwrotu podatku od nieruchomości przez trzemeszeński samorząd tej firmie. – Gmina musiała oddać 3,5 mln podatku od nieruchomości, w tym 1 200 000 odsetek, które przy partnerskich zasadach gry można było negocjować i rozmawiać. Uważam, że dzisiaj jeśli my nie dostaniemy nic prócz obietnic, że budowa nowej linii będzie, to my głosując tę uchwałę wychodzimy przed szereg – mówił S. Peno. Radny Kacper Lipiński zaznaczył, że nie jest przeciwny firmie Paroc, a raczej samej idei specjalnych stref ekonomicznych . Przytoczył m.in. wyniki badań naukowych, z których wynika, że nakłady poczynione przez samorządy i administrację rządową w infrastrukturę na potrzeby stref oraz zwolnienia podatkowe są takie same, jak korzyści. Radny *Przemysław Woźny*pytał *Tomasza Smolińskiego,*obecnego w sali dyrektora finansowego**firmy Paroc, jaka kwota, którą zakład zamierza zainwestować będzie podstawą do opodatkowania. jednak radni nie otrzymali odpowiedzi na to pytanie, ponieważ T. Smoliński stwierdził, że nie ma takich informacji. Taka odpowiedź zdziwiła radnego P. Woźnego, który pytał czym w takim razie firma chce przekonać radnych do podjęcia korzystnej dla firmy chwały. – Kwestia podatku jest dla gminy bardzo ważna i radni chcieliby wiedzieć, ile gmina straci, a ile zyska – mówił P. Woźny. Taką pasywną postawę dyrektora Smolińskiego skrytykował także radny Grzegorz Koperski.- Po raz kolejny nie potrafi pan odpowiedzieć na nurtujące radnych pytania tłumacząc się brakiem danych. P/an zaszczyca nas swoją obecnością i nic poza tym – stwierdził G. Koperski. Wywołany do odpowiedzi T. Smoliński stwierdził, że wszelkie informacje, jakie posiada przekazał już radnym na poprzednich posiedzeniach komisji. Natomiast co/ do ulgi w podatku zauważył, iż podawana przez przewodniczącego Rady Miejskiej kwota jest wielkością maksymalną i nie da się w tej chwili przewidzieć, jakie będą dochody firmy w kolejnych latach i tym samym przewidzieć wielkość podatku dochodowego. Podczas głosowania radni jednogłośnie byli przeciwni utworzeniu specjalnej strefy ekonomicznej na terenie zakładu Paroc.
RENATA PAŁUCKA