Rajd rowerowy i spływ kajakowy

Trzeciego maja wraz z grupką śmiałków członkowie Stowarzyszenie Pod Żaglami wyruszyli w trasę na rowerach z Trzemeszna do Mogilna (przez Ławki, Palędzie Kościelne i Padniewo). Ponieważ rajd wystartował już o 8.30 i tempo jazdy podkręcał trzyosobowy gnieźnieński team – Fast Bike, do Mogilna rowerzyści dotarli przed rozpoczęciem Biegu Jana Kilińskiego.
Wszyscy trzymaliśmy kciuki za półmaratończyków wierząc, że mimo niesprzyjającego wiatru pokonają tę w końcu niełatwą trasę biegową. Aby nie przeszkadzać biegaczom na szlaku odczekaliśmy na mogileńskim rynku, aby potem w Wylatowie odbić na Płaczkowo, Szydłowo, Mijanowo i w Popielewie, aby ostatecznie wrócić na trasę biegu i zakończyć rajd z biało-czerwonymi sztandarami w dłoni na trzemeszeńskim stadionie – relacjonuje Krzysztof Mroczkowski, prezes Stowarzyszenia Pod Żaglami. Ogółem rowerzyści pokonali 54 km jadąc na rowerach pod wiatr w drodze powrotnej. Rajd rowerowy był współfinansowany ze środków otrzymanych z Gminy Trzemeszno w ramach zadania publicznego kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego.
Stowarzyszenie było również organizatorem spływu kajakowego po jez. Popielewskim na trasie Lubiń – Popielewo – Trzemeszno. Spływ odbył się 27 kwietnia; był to pierwszy z cyklu czterech spływów kajakowych po jeziorach Ostrowickim, Popielewskim, Szydłowieckim i Kamienieckim na terenie gminy Trzemeszno. Grupa śmiałków mimo nienajlepszej pogody udała się do Lubinia, gdzie na świetnie zagospodarowanej plaży zwodowano kajaki. Po przeprowadzeniu przez instruktorów instruktażu i szkolenia dotyczącego bezpieczeństwa na wodzie oraz omówieniu regulaminu spływu, dobrano obsady kajakowe. Po krótkiej rozgrzewce kajakarze wyruszyli wzdłuż rozwiniętej linii brzegowej jeziora Popielewskiego. – Dotarliśmy do brzegu na wysokości miejscowości Cytrynowo. Po krótkim odpoczynku i skromnym posiłku, obraliśmy kurs na Bystrzycę przy wzmagającym wietrze i fali. Obserwując przyrodę oraz zachowanie się lustra wody i fali dotarliśmy do Bystrzycy. Ostatnim etapem naszej wyprawy to odcinek, który kończył się w Trzemesznie na „Rybakówce”, gdzie czekało na nas ognisko z kiełbaskami i napojami – mówi K. Mroczkowski. Spływ zakończono wspólnym zdjęciem. Spływ był dofinansowany przez Urząd Miasta w Trzemesznie w ramach projektu dla rozwoju sportu. (kar)