Shadow

RIO: Debata budżetowa musi się odbyć. Echa grudniowej potyczki z burmistrzem we wrzesińskiej radzie

W grudniu ubiegłego roku uchwała budżetowa we wrzesińskim samorządzie gminnym została przyjęta bez większej dyskusji, choć szereg pytań do dokumentu miał opozycyjny w radzie klub Projekt Września. Odpowiedzi na swoje pytania jednak nie tylko nie uzyskał, ale też jego radni byli bez przekonania pouczani przez przewodniczącego rady o mylnej interpretacji przez nich przepisów. Teraz głos w sprawie zabrała Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO).
Siedemnastego grudnia ubiegłego roku wrzesińscy radni głosowali nad projektem budżetu miasta i gminy na rok 2021. Jednak przed głosowaniem nad tym punktem obrad nie doszło do dyskusji między radnymi o konkretnych założeniach obszernego dokumentu. Tej po prostu nie przewidziano. Przyjęcie budżetu ograniczyło się zatem tylko do krótkiego omówienia go przez burmistrza, odczytania opinii o dokumencie komisji Rady Miejskiej oraz RIO i przedstawienia autopoprawki doprojektu budżetu. Oburzyło to radnych opozycyjnego Projektu Września, którzy na sesję przygotowali mnóstwo pytań co do zawartości przedstawianego im budżetu. W ich ocenie dokument w formie im przekazanej był niejasny i niepełny. Jednak ani Tomasz Kałużny, burmistrz Wrześni, ani Bogdan Nowak, przewodniczący rady, nie dopuszczali radnych do zadania pytań w żadnym kolejnym podpunkcie procedowanej uchwały. Ci próbowali zatem zadać pytania w podpunkcie mówiącym o dyskusji nad wcześniej zgłoszoną przez burmistrza autopoprawką, ale zostali pouczeni przez B. Nowaka, że mogą zadawać pytania tylko dotyczące tej autopoprawki. Następny podpunkt oznaczał już tylko głosowanie. Między radnymi, a burmistrzem doszło do słownej sprzeczki, ale oczekiwanych odpowiedzi opozycja nie otrzymała. Nazwali to obrazowo: „Był sejm niemy, mamy radę niemą” – grzmiał radny Staniszewski i Projekt Września zagłosował przeciw budżetowi, co miało już tylko wymiar symboliczny.
Po dwóch miesiącach Projekt Września wniósł pod obrady samorządu własny projekt uchwały, który debatę budżetową reguluje i pozwala w niej na odniesienie się do poszczególnych zapisów dokumentu. Opozycja w projekcie uchwały wnosiła też, by dokument budżetowy im przedstawiany był rozbity na paragrafy. W ich ocenie dotychczasowa forma jest niejasna. Budzi to wiele zastrzeżeń i pytań, których nie można rozwiać właśnie na sesji budżetowej. Stąd wniosek, by uregulować to i zagwarantować w stosownych zapisach. Projekt uchwały opozycji w zdominowanej przez koalicję skupioną wokół burmistrza nie miał szans na przyjęcie. Pomiędzy radnymi a burmistrzem doszło do kolejnej sprzeczki. T. Kałużny podkreślał, że wcześniejsza uchwała Rady Miasta nie mówi nic o debacie, radni Projektu Września zarzucali mu za to łamanie dobrych obyczajów i ograniczanie prawa mieszkańców oglądających sesję w internecie do poznania zapisów dokumentu.
Kolejny odcinek ciągnącej się od grudnia batalii między burmistrzem i opozycją ujawnił się w marcu. Głos w tej sprawie zabrała Regionalna Izba Obrachunkowa, która niedopuszczenie radnych do dyskusji o budżecie przed jego uchwaleniem skrytykowała. W swoim piśmie wskazała, że „debata budżetowa (17 grudnia 2020 roku) odbyła się z naruszeniem zasady jawności wynikającej z art. 34 ust. 1 pkt 1 ustawy o finansach publicznych. (…) W toku procedowania nad projektem uchwały budżetowej dyskusja została ograniczona tylko do zgłoszonych autopoprawek, natomiast nie została zarządzona debata budżetowa obejmująca dyskusję nad całym projektem uchwały budżetowej, a radni nie mieli możliwości wypowiadania się w innych sprawach niż zgłoszone autopoprawki Burmistrza, a także nie mieli możliwości zgłaszania własnych poprawek.” – zapisano w dokumencie. RIO skrytykowała też to, o czym wcześniej mówił radny Kornel Tomczak (PW), że brak tej debaty, to ograniczenie prawa mieszkańców do jej wysłuchania. RIO wezwała też Burmistrza do opracowania takiego projektu uchwały, który kwestię debaty reguluje. – Jak widać od samego początku mieliśmy rację – debata budżetowa nie może być ograniczana. Smutne, że część radnych za nic ma jawność debaty. Na szczęście teraz będą mogli zrehabilitować swoje wcześniejsze zachowanie – skomentował zadowolony Damian Staniszewski, radny z Projektu Września. ALEKSANDER KARWOWSKI