Shadow

Rok 2018 w Miejskim Ośrodku Kultury

Choć styczeń to jeszcze zbyt wczesna pora na przedstawienie planów ośrodka kultury na cały rok, mimo to miejscy radni przepytali dyrektora MOK z planów kierowanej przez niego instytucji. Jak się okazuje, zasmuceni mogą być miłośnicy Królewskiego Salonu Sztuki.
Miejski Ośrodek Kultury to głównie działalność sekcji rozwijających talenty i zainteresowania, a jest ich aż 50. – Te sekcje zostały podzielone według pewnych sztuk: plastyka, teatr, muzyka, taniec, hobby i sport – wymienia Dariusz Pilak, dyrektor MOK, który plany ośrodka na 2018 rok przedstawiał radnym zasiadającym w Komisji Promocji Kultury i Turystyki. Jak informuje D. Pilak, miesięcznie próg MOK przekraczają 1054 osoby. – Ale są to osoby zrzeszone i przypisane do konkretnych form działania – uściśla, nie wliczając w to licznie odwiedzających ośrodek entuzjastów wystaw w Dużej Galerii, czy koncertów i wydarzeń odbywających się w sali widowiskowej. – Bardzo prężnie działa klub seniora, z całym pakietem działań otwartych na osoby starsze. Otwieramy się także na działania związane z analizą, którą przygotował Urząd Miasta. Chodzi o obszary zdegradowane, szczególnie na osiedlu Stare Miasto. Stąd nasza współpraca ze szkołami, przedszkolami z centrum miasta. One zawsze mogą na nas liczyć – zapewnia dyrektor. O otwartości ośrodka na inne organizacje zwrócił uwagę w kontekście współpracy m.in. z Gnieźnieńskim Uniwersytetem Trzeciego Wieku, Zespołem Państwowych Szkół Muzycznych, Polskim Klubem Ekologicznym czy Klubem Geograficznym.
Jak zdradza Dariusz Pilak, 2018 rok w ośrodku będzie stał oczywiście pod względem imprez, a na chwilę obecną już jest ich w planach przynajmniej 110. Duża Galeria MOK zorganizuje 14 wystaw. – Będą to wystawy organizowane racjonalnie, bo nie jestem zwolennikiem, by trwały 2 tygodnie. One powinny być przemyślane i trwać około miesiąca, bo na bazie tych wystaw realizujemy całą edukację. Chcemy przyzwyczaić dzieci i młodzież do korzystania z oferty i dóbr kultury – podkreśla. Mniej dobrych wieści z nowym rokiem płynie do miłośników cyklicznego Królewskiego Salonu Sztuki, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem. – W tym roku zmiana, ponieważ nie otrzymaliśmy dotacji więc imprezy będą biletowane. Imprezy będą jak zawsze raz na kwartał. Ta forma przez lata dobrze się sprawdziła – mówi dyrektor i zaznacza, że ceny za bilety będą w rozsądnych granicach. – W zeszłym roku mieliśmy teatr tańca z baletem „Carmen”, więc to nie jest wydarzenie, gdzie przyjedzie dwóch wykonawców, ale przyjechało ich czternastu i koszt wtedy jest wyższy. Miejsc mamy ilość ograniczoną, więc musimy to tak podzielić, żeby nam to się zwróciło. Dziś nie możemy zapewnić, że bilety będą kosztować 20 złotych, ale mogę także 40 czy 50 złotych – nie ukrywa D. Pilak. Najbliższy koncert Królewskiego Salonu Sztuki odbędzie się 4 lutego, w ramach którego usłyszeć można będzie największe przeboje muzyki operowej, operetkowej i musicalowej. Cena biletu wynosi 25 złotych. ALEKSANDER KARWOWSKI