Shadow

Rolnicy pikietowali przed biurem senatora Pawła Arndta

W poniedziałek, 5 października kilkudziesięciu rolników z powiatu gnieźnieńskiego przybyło pikietować przed biuro senatora Pawła Arndta z KO z postulatem, żeby Senat odrzucił nowelizację ustawy o ochronie praw zwierząt, którą we wrześniu przyjął Sejm. Planowo 13 października ma nią zająć się Senat. Rolnicy nie zgadzają się ze zmianami w ustawie m.in. dotyczącymi likwidacji ferm zwierząt, czy uboju rytualnego. – Dla rolników to jest bardzo trudna sytuacja i trzeba starać się im pomóc – zaznaczył senator Paweł Arndt podczas spotkania z rolnikami.

Przed biurem senatora rolnicy przedstawili swoje obawy i argumenty związane z nowelizacją ustawy o ochronie praw zwierząt. Jak powiedział Zbigniew Stajkowski, wiceprezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej, dzisiaj odbywa się wielkopolska akcja, podczas której rolnicy odwiedzają parlamentarzystów w każdym powiecie, gdzie tylko mają swoje biura. – Jest to akcja Wielkopolskiej Izby Rolniczej i rolników. Próbujemy przekonać do naszych racji parlamentarzystów, czyli do tego, że ta ustawa jest wadliwa. Wrzucono w niej wszystko do jednego worka. Pod hasłem obrony zwierząt zmieniono inne zapisy, które są niekorzystne dla rolników. A co do zwierząt to rolnicy dbają o swoje zwierzęta i ich nie krzywdzą. Jesteśmy tutaj dzisiaj po to, żeby senatorowie rozważyli nasze argumenty, bo ta ustawa powinna być rozbita na kilka oddzielnych ustaw. Na dzisiaj prawo ma możliwości wyciągania konsekwencji od osób, które znęcają się nad zwierzętami. My jako rolnicy mamy inspekcję weterynaryjną i wiele przepisów, które musimy spełnić, bo inaczej płacimy mandaty, albo są nam odbierane dopłaty unijne – argumentował wiceprezes Z. Stajkowski.

Rolnicy mają nadzieję, że teraz senatorowie odrzucą tę ustawę. – Rolnicy są zdesperowani w tej chwili, bo ustawa, która wyszła z Sejmu jest trudna do zaakceptowania przez rolników i to nie tylko przez tych, którzy prowadzą ubój rytualny, czy mają fermy zwierząt futerkowych, ale ona w ogóle uderza w rolnictwo. Rolnicy, którzy zajmują się ubojem rytualnym i prowadzą fermy, to oni też współpracują z innymi branżami rolnictwa. Rolnictwo by bardzo ucierpiało, gdyby ta ustawa w takiej wersji jak wyszła z Sejmu została przyjęta. Trudno się dziwić rolnikom, że mają pretensje, że się buntują, że wpływają na nas parlamentarzystów, żebyśmy starali się to zmienić – mówił senator P. Arndt.

Senat ma zająć się tą ustawą 13 października, a senator dodaje, że nie wierzy, żeby nie było zmian, bo ta ustawa jest niedobra. – Nie może być takiej sytuacji, że rolnik ma rok czasu na to, żeby kompletnie zmienić swoją branżę. Byli tutaj rolnicy, którzy twierdzą, że mają kredyty, które pobrali na przykład na budowę ferm, dostali dotacje unijne. Dotacja unijna wiąże się z tym, że muszą pewnych warunków dochować, a to oznacza, że w ciągu roku musieliby te fermy polikwidować. Dla rolników to jest bardzo trudna sytuacja i trzeba starać się im pomóc – zaznaczył senator P. Arndt. Rolnicy oczekują, że Senat odrzuci ustawę, ale odrzucenie przez Senat ustawy nie załatwia sprawy, bo wróci ona ponownie do Sejmu i nie wiadomo jak do tego ponownie podejdą posłowie. W Sejmie większość ma Prawo i Sprawiedliwość, a już głosowało za przyjęciem tej ustawy. W tym dniu rolnicy odwiedzili także biura pozostałych parlamentarzystów: poseł Pauliny Hennig-Kloski z KO, posła Tadeusza Tomaszewskiego z SLD, którzy głosowali za przyjęciem tej ustawy i posła Zbigniewa Dolaty z PiS, który głosował przeciw tej ustawie. Za złamanie dyscypliny partyjnej podczas głosowania prezes Jarosław Kaczyński zawiesił posła w prawach członka PiS.

Spotkanie rolników u senatora nie było zaplanowane. Zgromadzeniem na ulicy kilkudziesięcioosobowej grupy osób zainteresowała się policja. Nie musiała interweniować, bo spotkanie odbyło się w sposób pokojowy, spokojny, a rolnicy tylko przedstawili senatorowi swoje postulaty. (bk)