Rozwodu nie będzie. Na razie…

Wynikiem głosowania 18 do 7 mieszkańcy Sołectwa Gębarzewo zadecydowali, aby nie rozłączać Gębarzewa i Gębarzewka na dwa osobne sołectwa. Zebranie wiejskie poświęcone między innymi tej właśnie sprawie, odbyło się 25 września i jak można się było spodziewać dyskusja w tym temacie toczyła się w emocjonującej atmosferze, której chwilami towarzyszyły mocne słowa, słowne przepychanki i wzajemne oskarżenia. Czy jednak finalnie udało się osiągnąć kompromis?
**Przypomnijmy, w okresie wakacyjnym do Burmistrza Miasta i Gminy Czerniejewo wpłynął wniosek sygnowany przez Sołtysa i Radę Sołecką Gębarzewa z prośbą o rozpatrzenie możliwości rozłączenia Gębarzewa i Gębarzewka na dwa osobne sołectwa.
*Na wniosek Sołtysa i Rady Sołeckiej*
Miejscowości te tworzą jedno sołectwo, jednak współpraca między mieszkańcami jest znikoma. Mieszkańcy miejscowości Gębarzewko nie uczestniczą w życiu sołectwa, a co się z tym wiąże nie biorą udziału w organizowanych przez Sołtysa i Radę Sołecką inicjatywach, które prowadzą do polepszenia wyglądu i jakości życia w naszym sołectwie, jak i nie biorą czynnego udziału w zebraniach wiejskich, w szczególności w tych, na których podejmowane są ważne dla sołectwa decyzje i uchwały, m.in. w zebraniach dotyczących podziału Funduszu Sołeckiego – można było przeczytać m.in. w przesłanym wniosku. – Od kilku lat widzimy znaczny wzrost liczebności mieszkańców Gębarzewka, stąd nasza propozycja, aby utworzyć na terenie Gębarzewa nowe sołectwo, w którym mieszkańcy będą mogli sami decydować o zadaniach, jakie są ważne dla ich miejscowości. Dzięki temu będą posiadali swój budżet, który będą mogli zaplanować według widocznych potrzeb dla swojej miejscowości (…) – argumentowali wnioskodawcy. Funkcję sołtysa w sołectwie Gębarzewo pełni Tomasz Ryszczuk. Prężnie działający lider nie ukrywa, że współpraca z mieszkańcami Gębarzewka nie układa się najlepiej, m.in. ze względu na odległość obydwu miejscowości (ok. 2 km); mieszkańcy Gębarzewka w znikomej ilości uczestniczą w zebraniach wiejskich, nielicznie też włączają się w organizowane przez Radę Sołecką przedsięwzięcia. Jak podkreślał Tomasz Ryszczuk, podział sołectwa umożliwi mieszkańcom Gębarzewka w większej mierze zaangażować się w życie własnej miejscowości, włącznie z wydatkowaniem pieniędzy pozyskiwanych w ramach Funduszu Sołeckiego.
Obecnie gmina Czerniejewo składa się z piętnastu sołectw i miasta Czerniejewo. Wśród tych piętnastu sołectw są również takie, które zrzeszają kilka mniejszych miejscowości. Jednym z takich sołectw jest właśnie m.in. Gębarzewo (129 mieszkańców zameldowanych na pobyt stały), w którego skład wchodzi także miejscowość Gębarzewko (79 mieszkańców zameldowanych na pobyt stały). Jednak – jak podkreślił burmistrz Tadeusz Szymanek kilka dni po otrzymaniu wniosku -decyzję o tym, czy dojdzie do rozdziału i czy ostatecznie w gminie Czerniejewo powstanie szesnaste sołectwo, powinni wspólnie podjąć wszyscy mieszkańcy, zarówno Gębarzewa jak i Gębarzewka, dlatego najpierw sprawa podziału miała zostać poddana publicznej dyskusji; ta została zorganizowana 25 września.
*Kto komu nie pomaga?*
O tym, że mieszkańcom Gębarzewa i Gębarzewka nie do końca jest „po drodze”, można było się przekonać już patrząc na rozmieszczenie uczestników zebrania w świetlicy wiejskiej. W układzie trzech szeregów ławek po jednej stronie zasiedli mieszkańcy Gębarzewa, po drugiej stronie – mieszkańcy Gębarzewka. Środkowy szereg, dzielący obydwie grupy, zajęli goście „z zewnątrz”: radni z Rady Miasta i Gminy Czerniejewo (Tadeusz Kasprzak i Jacek Siwka). Na samym początku głos zabrał sołtys, który odczytał treść wniosku dotyczącego rozdziału, a następnie starał się wytłumaczyć zgromadzonym skąd wziął się pomysł na tę „rozłąkę”; zabierając głos mówił przede wszystkim do mieszkańców Gębarzewka. – Złożyliśmy ten wniosek dlatego, że naprawdę proszę państwa nie uczestniczycie w niczym. Muszę przyznać, że dzisiaj jestem pod wrażeniem i dziękuję wam bardzo, że tu jesteście, ale siedząc tutaj mogę powiedzieć, że podział jest i to ogromny. Spójrzcie sami – powiedział Tomasz Ryszczuk, wskazując na rozmieszczenie osób zgromadzonych w sali. – Ja twierdzę, że ten wniosek jest dobry. Wiecie państwo dlaczego? Bo jesteście tu dzisiaj. Niech spośród państwa wstanie chociaż jedna osoba, która wcześniej, w ciągu ostatnich trzech lat uczestniczyła w zebraniach wiejskich, dotyczących podziału środków z Funduszu Sołeckiego – mówił sołtys. – Byliśmy, byliśmy – dało się słyszeć z sali, na co sołtys przecząco kiwał głową. – Myślę, że będę musiał sięgnąć do archiwum. Ale to nawet nie o to chodzi. Tu chodzi o toproszę państwa, żebyście uczestniczyli w tym, co się tu dzieje. Tu potrzeba chęci do działania, ludzi do pracy – mówił Tomasz Ryszczuk, wymieniając m.in. brak wsparcia mieszkańców Gębarzewka przy trwającym w chwili obecnej remoncie świetlicy wiejskiej, czy chociażby zaniedbany i będący teraz w stanie „opłakanym”, wybudowany przed trzema laty w Gębarzewku, plac zabaw. – My swoje robimy, tylko ty do nas nie przychodzisz – odkrzyknęła jedna z mieszkanek Gębarzewka, która jednak na prośbę sołtysa o podanie konkretnego działania nie potrafiła wymienić żadnego. – Proszę państwa, żeby coś otrzymać, najpierw trzeba dać coś od siebie. My oczekujemy wsparcia w postaci państwa rąk do pracy. Dzisiaj życzyłbym sobie, żebyśmy na następnym zebraniu wiejskim usiedli wspólnie razem, a nie każdy osobno. Chyba, że zdecydujecie, iż chcecie inaczej, że chcecie podziału; wtedy będziecie mieć swoje pieniądze i będziecie mogli sobie robić sami, co tylko chcecie. Jeżeli zostaniecie w sołectwie Gębarzewo, to zapraszam do współpracy, pokażcie na co was stać. Wtedy i my, mieszkańcy Gębarzewa, pokażemy na co nas stać w Gębarzewku – mówił zdecydowanie T. Ryszczuk. Ożywiona dyskusja trwała kilkadziesiąt minut, chwilami było bardzo emocjonująco i nerwowo, byli i tacy mieszkańcy Gębarzewka (chociaż trzeba przyznać były to może 1 – 2 osoby), którzy nie przebierali w słowach i próbując przekrzyczeć dyskusję nieustannie wypominali Radzie Sołeckiej zaniedbywanie potrzeb mieszkańców Gębarzewka, przede wszystkim w obszarze bezpieczeństwa (np. brak chodnika przy wspomnianym już placu zabaw), a na odpowiedź sołtysa, że sporo pieniędzy z Funduszu Sołeckiego przekazanych zostało na wyposażenie i remont świetlicy, jedna z mieszkanek Gębarzewka stanowczo stwierdziła: – To są zbyteczne luksusy, a u nas nawet tego chodnika nie można zrobić; czy świetlica jest ważniejsza, niż bezpieczeństwo dzieci?
*„Warto łączyć i warto wspólnie patrzeć w przyszłość”*
Przerywając słowną przepychankę, głos zabrał Jarosław Trafny, radny Miasta i Gminy Czerniejewo, będący jednocześnie sołtysem Sołectwa Kosmowo. – Osiem lat temu w tej właśnie świetlicy zostało wybrane Sołectwo Kosmowo. Dziś nie narzekam, jednak wówczas byłem w takim samym stopniu zdezorientowany, jak dzisiaj mieszkańcy Gębarzewka: bo był Goraniec jako główne sołectwo, a Kosmowo było taką wioską oddzielną. I tutaj obecny burmistrz, wtedy pełniący funkcję przewodniczącego rady, wyszedł z inicjatywą, żeby powstało sołectwo Kosmowo. I na tę chwilę nie narzekamy. Wiadomo: pracy jest dużo, ale to co mamy, to osiągnęliśmy w ramach Funduszu Sołeckiego i jeszcze raz tyle osiągnęliśmy swoją pracą. To do państwa należy wszystko – mówił J. Trafny, zwracając się bezpośrednio do mieszkańców Gębarzewka.
W końcu do dyskusji włączył się także burmistrz Tadeusz Szymanek. – Chciałbym jeszcze na chwilę zatrzymać się przy Kosmowie: tam widziałem duży sens podziału sołectwa z tego względu, że część Gorańca jest wsią typowo rolniczą, natomiast Kosmowo jest wsią tzw. typowo popegeerowską. I kiedy widziałem, że na zebraniu w Gorańcu przez kilka spotkań nie było praktycznie nikogo z Kosmowa, mając na względzie opinię pani Zofii Bieleckiej, która mówiła, że mieszkańcy Kosmowa, kiedy trzeba to się potrafią zmobilizować i zrobią wszystko, żeby jak najlepiej wyszło, po rozmowie z burmistrz Danutą Grychowską, postanowiliśmy, że zaryzykujemy i podzielimy sołectwo na dwie części. Myślę, że stało się bardzo dobrze. Obydwa sołectwa mają dobrych liderów. W Kosmowie to wyszło, ale nie zawsze jest tak, że to co wyszło w jednej wsi, wyjdzie w drugiej. Kosmowo, jak i Gębarzewko mają podobną strukturę, nie mają własnych gruntów gminnych, czego przykładem jest Gębarzewo, mające tę świetlicę i teren za świetlicą. W przypadku Gębarzewka, cokolwiek by się nie robiło, trzeba robić w oparciu o porozumienie z prywatnym przedsiębiorcą. W państwa przypadku jest to pan Jarosław Marciniak, w przypadku Kosmowa: pani Zofia Bielecka. Kosmowo oprócz placu zabaw na terenie ANR, całą resztę ma na terytorium pani Zofii Bieleckiej i mam nadzieję, że to będzie funkcjonowało jeszcze sto lat. Nie wiemy, jak by to wyglądało w przypadku Gębarzewka – mówił burmistrz dodając, że przykładem na to, że mogłoby nie być łatwo jest plac zabaw w Gębarzewku, który zlokalizowano na terenie prywatnego przedsiębiorcy: w jedynym możliwym do tego miejscu, aczkolwiek niebezpiecznym z powodu przebiegającej w pobliżu drogi bez chodnika (tu burmistrz złożył równocześnie deklarację, że pochyli się nad tym problemem). Wracając do tematu spotkania T. Szymanek powiedział, że powstanie nowego sołectwa wiąże się także z kolejnymi wydatkami dla gminy. – Jest jasną sprawą, że jak mamy sołectwo, to chcemy mieć świetlicę; jak mamy świetlicę, to chcemy, żeby była dobrze wyposażona; jak ją już wyposażymy, to chcemy mieć zagospodarowane jej otoczenie itd. Drodzy państwo, macie tutaj piękną, piękniejącą, dobrze położoną świetlicę. Ja wiem, że odległość między Gębarzewem a Gębarzewkiem jest znaczna, ale myślę, że w dzisiejszych czasach nie powinno być z tym większego problemu. Tylko mam jedną uwagę do mieszkańców Gębarzewa: zróbcie wszystko, aby mieszkańcy Gębarzewka czuli się w tej świetlicy jak u siebie. Ale żeby to się wiązało też z tym, że mieszkańcy Gębarzewka będą mogli nie tylko w każdej chwili z tej świetlicy korzystać, ale też i pracować, dawać coś od siebie. To jest bardzo istotne. Dzisiaj nie będę namawiał państwa do rozdzielania. Dzisiaj zachęcam do tego, żebyście się państwo nie traktowali jak: „my” i „oni”, bo to jest najgorsze, co może być w sołectwie. Myślę, że dzisiaj warto łączyć i warto wspólnie patrzeć w przyszłość, że zawsze warto dać sobie szansę – mówił T. Szymanek.
*„Rozwodu” nie będzie *
Po wystąpieniu burmistrza podjęte zostało głosowanie. Za rozdziałem sołectwa zagłosowało 7 osób, przeciwko opowiedziało się 18 osób. Co ciekawe, przeciwni rozdzieleniu byli również niektórzy mieszkańcy Gębarzewa, w tym m.in. sam sołtys. – Zagłosowałem za pozostawieniem takiego stanu, jaki był do tej pory; nie dlatego, że tak bardzo nie chciałbym podziału, tylko dlatego, że chciałbym zobaczyć naszą współpracę przez najbliższy rok i obiecuję, że jeżeli się nasza sytuacja nie zmieni, a bardzo bym chciał żeby się zmieniła i by współpraca między nami była bardzo dobra, będę wnioskował o rozdzielenie do pana burmistrza po raz kolejny – powiedział T. Ryszczuk.
Na koniec głos zabrał jeszcze Janusz Grzyb, członek Rady Sołeckiej Gębarzewa, który dziękując mieszkańcom za podjętą decyzję zauważył, że „każdy rozwód niesie ze sobą określone straty i problemy”; zaproponował również, by mieszkańcy obydwu miejscowości w najbliższym czasie wspólnie spotkali się na spotkaniu integracyjnym, bowiem – jak argumentował – „muzyka łagodzi obyczaje”. – Życzyłbym sobie, żebyśmy za rok, kiedy będziemy tu zdawać kolejne sprawozdanie z naszej działalności, mogli powiedzieć „my sołectwo”, a nie „Gębarzewo i Gębarzewko” – podsumował T. Ryszczuk, zapraszając wszystkich mieszkańców do pracy na rzecz całego sołectwa.
KINGA STRZELEC