Shadow

Sama praca na medal nie wystarczy


Oskarżeniem o nepotyzm zakończyła się dyskusja trzemeszeńskich radnych dotycząca przyznania Czesławowi Bisikiewiczowi Medalu Honorowego Gminy Trzemeszno. Wniosek o przyznanie takiego medalu złożył oficjalnie do Biura Rady Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna. Sławomir Peno, przewodniczący Rady Miejskiej nie ukrywał w swej wypowiedzi, że jego zdaniem za tym wnioskiem stoi Daniel Bisikiewicz, wiceprzewodniczący rady, a prywatnie syn C. Bisikiewicza.
Projekt uchwały w sprawie uhonorowania mistrza szewskiego*Czesława Bisikiewicza*Medalem Honorowym Gminy Trzemeszno był dyskutowany na wspólnym posiedzeniu komisji 27 marca. Burmistrz uzasadniając swój wniosek wskazywał, że***Czesław Bisikiewicz obchodzi w tym roku *45-lecie swej pracy rzemieślniczej, a jego warsztat istnieje od 1882 roku i jest najstarszym warsztatem szewskim w Polsce. W uzasadnianiu podkreślono, że warsztat C. Bisikiewicza podtrzymuje tradycję rodzinną w IV pokoleniu mistrzów szewskich. W 2015 roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyróżnił Czesława Bisikiewicza dyplomem „Za szczególne zasługi w kultywowaniu i upowszechnianiu zanikających tradycji rzemieślniczych”. Kolejnym argumentem przemawiającym za przyznaniem medalu był fakt przyjmowania przez mistrza szewskiego u siebie wycieczek szkolnych. Obrady połączonych komisji prowadził w poniedziałek Daniel Bisikiewicz, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i przewodniczący komisji społecznej w radzie. Początkowo nikt z radnych nie palił się do dyskusji na ten temat. Jednak ostatecznie rozpoczął ją radny Maciej Dalewski, który zapytał burmistrza, czy nie pomylił imion w swym wniosku. – Co może o tym pomyśleć pan Wojciech Bisikiewicz, który jest obecny wszędzie, przebiera się za Jana Kilińskiego, prowadzi Izbę Pamięci Jana Kilińskiego – mówił M. Dalewski, w którego opinii Wojciech Bisikiewicz jest bardziej zasłużonym i godnym odznaczenia mistrzem szewskim. Krzysztof Dereziński zapowiedział, że w niedługim czasie także wystąpi z wnioskiem o uhonorowanie pana Wojciecha. Dużo wątpliwości co do procedury przyznania medalu miał m.in. Zbigniew Matelski, przewodniczący komisji rewizyjnej oraz Sławomir Peno.
Przewodniczący rady dopytywał burmistrza Trzemeszna, za jakie konkretne zasługi chce taki medal przyznać Czesławowi Bisikiewiczowi. Wymienił osoby, które otrzymały takie wyróżnienia jak m.in. Tadeusz Kostka czy Maria Wojciechowska, gdzie nikt nie miał żadnych wątpliwości o słuszności nadania takiego medalu. – Chciałbym, abyśmy tu zaczęli rozmawiać i przedstawili swoje stanowisko odnośnie tego wniosku. Boli mnie to, że pewnego rodzaju nepotyzm tutaj nastąpił. Samo uzasadnienie uchwały wpłynęło do biura rady od radnego Bisikiewicza – mówił S. Peno. – Bzdura – skomentował to stwierdzenie Daniel Bisikiewicz. -To nie jest bzdura, to jest fakt. Uchwała została przygotowana przez burmistrza, a uzasadnienie przez radnego. Nie może być tak, że będziemy swojej rodzinie dawać medale – stwierdził przewodniczący rady. S. Peno zaznaczył, że bardzo szanuje Czesława Bisikiewicza. Podkreślił, że do biura rady wpłynęło odznaczenie dla pana Czesława nadawane przez polskie rzemiosło i jest ono jak najbardziej zasadne i odpowiednie w tej sytuacji. Zarzucił także Danielowi Bisikiewiczowi, że nie omówił sprawy wniosku i tej uchwały z żadnym z radnych.
Daniel Bisikiewicz odniósł się do stawianych mu zarzutów. Podkreślił, że nie odzywał się w kwestii uchwały, gdyż nie chciał być stronniczy. – Uważałem nawet, że odzywanie się w takiej typu sprawie jest nieuzasadnione. Uważam, że jeśli burmistrz przedkłada radzie miejskiej projekt uchwały, to rada miejska będzie podejmowała decyzję. Uważam, że nie ma się tu co dłużej rozwodzić i tworzyć dalsze spekulacje – mówił D. Bisikiewicz. Według wiceprzewodniczącego rady projekt uchwały przygotowywała inspektor do spraw rady miejskiej na polecenie burmistrza, a radny został poproszony o dostarczenie faktów. – Projekt uchwały pisała na polecenie burmistrza pani Ewa Bisikiewicz, a uzasadnienie pisała pani Marta Wojtaszak – stwierdził D. Bisikiewicz.
Tych wyjaśnień nie przyjął Sławomir Peno stwierdzając, że skoro burmistrz występuje z wnioskiem to powinien wiedzieć, co w nim się ma znaleźć. Zdanie radnego Peno poparł radny Tadeusz Pawlak uznając, że projekt uchwały to pewna niezręczność. – Niedługo będziemy wszystkim Bisikiewiczom medale dawać – dodał radny. Krytycznie do uchwały odniósł się także radny Ludwik Macioł – Myślę, że jedna sprawa jest tu najważniejsza. We wniosku mówi się, że pan Czesław obchodzi 45-lecie pracy. Jeżeli za pracę chcemy rozdawać medale, to proszę bardzo. Ale ja mogę dzisiaj podać listę 90 albo 100 rolników, którzy prowadzą swoje gospodarstwa od pokoleń. Zastanówmy się nad tym. Jeśli mamy szukać zasłużonych to szukajmy, jeśli mamy dawać medale za lecia pracy to i w pokojach nauczycielskich znajdziemy wiele takich osób. Apeluję, aby tego medalu nie przyzwać za wszystko, ale za konkretne zasługi dla gminy, tak uważam – mówił L. Macioł. W głosowaniu radni wydali opinię negatywną o przedstawionym przez burmistrza projekcie uchwały. Od głosu wstrzymał się*Daniel Bisikiewicz*, pozostali zagłosowali przeciw.
RENATA PAŁUCKA