Sezon udany, ale zdaniem dwóch radnych trochę trzeba poprawić

Tegoroczny sezon w Ośrodku Wypoczynkowym w Skorzęcinie można uznać za zakończony i zadaniowo zrealizowany w sposób prawidłowy – powiedział Tomasz Radacz, dyrektor Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Witkowie podczas podsumowania sezonu letniego na minionej sesji Rady Miejskiej Witkowa.
Mam na myśli kąpielisko, ochronę medyczną i patrolową. Była odpowiednia liczba ratowników wodnych; tu nie ma zastrzeżeń do ratowników w przeciwieństwie do osób, które chciały korzystać z kąpieliska po spożyciu alkoholu, to taka mała plaga braku odpowiedzialności ze strony kąpiących, z którą dosyć trudno walczyć Wprowadziliśmy także zmiany co do zasady nadzoru nad utrzymaniem porządku i bezpieczeństwa. Ochrona pracowała w godzinach wieczorno-nocnych, a w weekendy także w dzień, w większym składzie. Jak na taką dużą liczbę osób wypoczywających dzięki służbom porządkowym konieczność udzielanych w punkcie medycznym interwencji była niewielka, w ubiegłym sezonie było ich 657, a w tym roku 308 i stosunkowo niewiele z tych zdarzeń kończyło się wezwaniem karetki pogotowia.
Niestety, było jedno zdarzenie śmiertelne poza strefą kąpieliska, w godzinach wieczornych. Liczba zdarzeń przestępczych odnotowanych przez policję była niewielka mając na względzie ponad sześciotysięczną bazę noclegową i ponad dwudziestotysięczną liczbę wypoczywających. Czasami, zwłaszcza w weekendy, liczba pojazdów przekraczała możliwości parkingu. Niestety, odwiedzający goście nie zawsze rozumieli tę sytuację i niejednokrotnie agresywne zachowanie kończyło się interwencją policji. Nie zawsze też były przestrzegane zapisy w uchwale Rady Miejskiej Witkowa dotyczącej Ośrodka Wypoczynkowego w Skorzęcinie. Pomimo bardzo wielu upomnień, niektórzy dzierżawcy łamali zasady, nic sobie z tego nie robiąc – powiedział m.in. Tomasz Radacz. administrujący ten teren.
Dyrektor przedstawił także koszty. – Po stronie przychodów, które uzyskano z bazy noclegowej, dzierżawy pola namiotowego i szeregu mniejszych dzierżaw to około 900 tysięcy złotych; koszty poniesione po stronie wydatków: utrzymanie czystości, pracowników, ratowników, ochrony, ambulatorium, bazy sportowej, toalet ogólnodostępnych, oświetlenia ulicznego, propozycji rozrywkowych, podatków i innych mniejszych lub większych kosztów ponoszonych m.in. naprawczych, gdzie dewastacja mienia przez turystów jest spora, przewyższają dochody o ponad 689 tysięcy złotych – komentował T. Radacz.
Aspirant sztabowy Tomasz Grabowski, zastępca komendanta Komisariatu Policji w Witkowie podczas sesyjnego posiedzenia także uznał sezon za bezpieczny i udany chociaż nie bez kłopotów – Do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku na terenie ośrodka wypoczynkowego w Skorzęcinie skierowaliśmy wszystkich policjantów; dodatkowo czterech policjantów, którzy realizowali zadania w ramach adaptacji zawodowej, uzupełnione patrolami z Wydziału Ruchu Drogowego z KPP w Gnieźnie, a także ponadnormatywnymi działaniami w ramach porozumienia zawartego pomiędzy Komendantem Wojewódzkim Policji w Poznaniu, a Komendantem Powiatowym Policji w Gnieźnie i burmistrzem Gminy i Miasta w Witkowie. Ponadto przeprowadzono patrole policyjne w lipcu i sierpniu, łącznie 47 patroli dodatkowych, z funduszy przeznaczonych z gminnego budżetu Witkowa zatwierdzonych przed sezonem przez witkowskich radnych. Od czerwca do sierpnia przeprowadzono 212 interwencji, wylegitymowano 2186 osób, przeprowadzono 930 kontroli pojazdów, u prawie 2200 turystów przeprowadzono test trzeźwości. Ponadto ujawniono 560 wykroczeń, do sądu o ukaranie skierowano 108 wniosków, mandat otrzymało 350 osób – podsumował aspirant sztabowy Tomasz Grabowski.
Po tych informacjach zabrali głos również dwaj witkowscy radni; Czesław Nowaczyk i Paweł Roszyk. Mieli oni mnóstwo pytań m.in. o to, czy jeszcze coś można poprawić w Skorzęcinie żeby wczasowiczom wypoczywało się jeszcze lepiej. Trzeba podkreślić jednak, że ilość amatorów wypoczynku, rozrywki i atmosfery jaka panuje w Skorzęcinie rośnie i mimo narzekań na hałas, nieprzestrzeganie przepisów i tłok, wczasowicze przyjeżdżają z najdalszych zakątków Polski.
EWA SOCHA