Siedem goli w meczu Bałtyku Gdynia z Mieszkiem Gniezno

W piątek, 24 maja trzecioligowi piłkarze Mieszka w Gdyni na boisku Narodowego Stadionu Rugby w ramach 30. kolejki ligowej rozgrywek grupy 2 podejmowani byli przez Bałtyk.
Przypomnijmy, w pierwszym meczu jesienią 2018 roku w Gnieźnie górą byli piłkarze z Pierwszej Stolicy Polski pokonując wtedy zespół gdyńskiego Bałtyku zdecydowanie 4:1. W rewanżu jednak to górą byli piłkarze Bałtyku, którzy mimo że po 23 minutach przegrywali 2 bramkami, to jednak spotkanie rozstrzygnęli na swoją korzyść pokonując Mieszka 4:3. Już w 3 minucie biało-niebiescy błyskawicznie objęli prowadzenie 1:0, kiedy bramkarza gdynian pokonał Krzysztof Wolkiewicz. W 11 minucie mieszkowcy mogli prowadzić już 2 bramkami, lecz strzałDawida Urbaniaka zatrzymał się na słupku bramki gospodarzy. To, co nie udało się Urbaniakowi wcześniej, udało się w 23 minucie Adamowi Koniecznemu, po którego strzale golkiper Bałtyku po ewidentnym jego błędzie zmuszony był po raz drugi wyjmować piłkę z własnej bramki.
Po zdobyciu drugiego gola zespół Mieszka szukał kolejnych szans na zdobycie następnych bramek, lecz nadzieje w serca kibiców Bałtyku wlał Filip Sobiecki, który wykorzystując podanie od Michała Marczaka w 37 minucie i umieścił piłkę w bramce gnieźnieńskiej. W tym momencie podopieczni Jakuba Ostrowskiego prowadzili już tylko 2:1. Gdynianiepo zdobyciu gola kontaktowego nabrali większego animuszu i tuż przed przerwą zdobyli wyrównujące trafienie. Do piłki, która odbiła się od słupka bramki gnieźnieńskiej po strzale Jakuba Letniowskiego, dopadł Krzysztof Garczewski i celnym strzałem pokonując Wiktora Beśkę wyrównał stan meczu na 2:2.
Po zmianie stron obie drużyny poszły na wymianę ciosów. Skuteczniej uderzył jednak Bałtyk, który za sprawą woleja Jakuba Biskupa w 58 minucie objął prowadzenie w meczu 3:2. Chwilę później szansę na podwyższenie prowadzenia gdynian na 4:2 zmarnował Jakub Letniowski, który trafił piłką w słupek. Ta niewykorzystana sytuacja zemściła się błyskawicznie, gdyż drugie trafienie w meczu zapisał na swoim koncie w 62 minucie Adam Konieczny. I w był remis 3:3.
I kiedy wydawało się, że gnieźnianie remis dowiozą do końca spotkania, w 76 minucie gospodarza zadali decydujący cios. W polu karnym Mieszka był faulowany jeden z piłkarzy gospodarzy, a Jakub Lenartowski podyktowany rzut karny zamienił na bramkę (4:3). Mieszkowcy wprawdzie po stracie czwartej bramki rzucili się do odrabiania start, lecz wynik do końca spotkania już nie zmienił się i Bałtyk Gdynia pokonał Mieszko 4:3.
Kolejny mecz Mieszko rozegra już w środę, 29 maja o godzinie 17 przy ulicy Strumykowej w Gnieźnie z Bałtykiem Koszalin.
Roman Strugalski