Shadow

Skąd wziąć trzy miliony złotych?

Temat poprawy warunków lokalowych trzemeszeńskiego magistratu jest dyskutowany w Trzemesznie od wielu lat. Obecnie ratusz to tak naprawdę kilka budynków, w których pracują urzędnicy. O tym, że jest plan zagospodarowania budynku po byłej szkole zawodowej, przy ul Mickiewicza 33 już pisaliśmy. Teraz jest jednak inny pomysł, a mianowicie kupno budynku od powiatu gnieźnieńskiego, którym do niedawna funkcjonował Dom Dziecka.
O tym, że powiat gnieźnieński będzie chciał sprzedać opróżniony budynek w Trzemesznie wiadomo od mniej więcej roku. Teraz ta nieruchomość został wystawiona przez zarząd powiatu na sprzedaż w drodze przetargu. Cena wywoławcza to 2 ml 800 tys. zł. Temat ten podjął na sesji Rady Miejskiej 29 grudnia radny Maciej Dalewski. Pytał on burmistrza Trzemeszna, co dzieje się w tej sprawie, bowiem jego zdaniem i wielu mieszkańców budynek ten bardziej nadaje się do zaadaptowania na potrzeby urzędu, niż budynek po byłej szkole zawodowej. – Czy starostwo odzywało się w tej sprawie, bo mieliśmy być pierwsi poinformowani, gdy pójdzie to na sprzedaż. Pytam dlatego, bo rozmawiam z mieszkańcami i wielu uważa, że byłby tam bardzo dobry punkt na urząd – mówił M. Dalewski. Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna powiedział, że starosta do niego się w tej sprawie nie zgłaszał, on także nie prowadził żadnych rozmów w tej sprawie. Maciej Dalewski stwierdził zatem, że teraz jest kwestia, kto się pierwszy do kogo odezwie.
– Pytanie skąd mam wziąć na to pieniądze – pytał retorycznie Krzysztof Dereziński. Burmistrz przyznał, że myślał na ten temat. Obiecał nawiązać rozmowę telefoniczną ze starostą gnieźnieńskim, aby temat omówić. – O budynku po Domu Dziecka kilka osób się ze mną kontaktowało i wyrażało niezadowolenie, wskazując, że to lepsza lokalizacja na urząd, niż szkoła zawodowa. Tu zdania są podzielone. Nie ma przeszkód, aby z zarządem powiatu rozmawiać, my na żadnej wojnie nie jesteśmy. Wiemy jaka jest kwota, że została sprzedana działka obok. Na pewno będę z panem starostą rozmawiał, ale cena jest duża – mówił m.in. K. Dereziński. Burmistrz wskazywał na stan budżetu gminy oraz mówił, że nie chce nadmiernie zadłużać trzemeszeńskiego samorządu. Natomiast radny Dalewski podkreślił, że nie chodzi o to, aby się kłócić, ale żeby spokojnie prowadzić dialog i przemyśleć sprawę.
Benedykt Nitka prosił o sprecyzowanie nie tylko kosztów zakupu budynku po Domu Dziecka, ale także kosztu remontu adaptacyjnego na użytek urzędu oraz jaki jest kosztorys remontu budynku po szkole zawodowej. – Bo to jest istotna sprawa .Taki kosztorys miał być już dawno wykonany. Aby podjąć decyzje musimy znać wydatki, jakie będą nas czekać – mówił B. Nitka. Głos w dyskusji zabrał również radny Kacper Lipiński, który dziwił się burmistrzowi Trzemeszna, że przez rok czasu odkąd była znana decyzja powiatu o sprzedaży budynku, nie prowadził w tej sprawie żadnych rozmów. Wskazywał, że na stronie BIP powiatu jest już dostępna informacja o wycenie budynku. Po krytycznej ocenie wypowiedzi burmistrza przez K. Lipińskiego, K. Dereziński ogłosił, że nie będzie na bieżąco odpowiadał na interpelacje, tylko będzie udzielał informacji na piśmie. – Muszę pewne odpowiedzi przemyśleć, nie będę się na strzały wystawiał – stwierdził burmistrz.
RENATA PAŁUCKA