Skuteczność Mieszka do poprawy

Dwudzieste zwycięstwo w sezonie zanotowali piłkarze Mieszka Gniezno. W XXI kolejce grupy północnej IV ligi w sobotę, 7 kwietnia podopieczni Mariusza Bekasa pokonali na stadionie przy ulicy Strumykowej Wełnę Skoki 4:2.
Pierwsza połowa, do 43 minuty, to była całkowita dominacja biało-niebieskich. Gospodarze zepchnęli do defensywy przyjezdnych i bramki wisiały w powietrzu. W 15 minucie gnieźnieńscy kibice mieli okazję do radości. Do bezpańskiej piłki tuż przed polem karnym dopadł Dawid Radomski i uderzeniem po ziemi pokonał Patryka Palacza. W 28 minucie w sytuacji sam na sam z golkiperem Wełny znalazł się Damian Pawlak, ale Palacz „wygarnął” napastnikowi Mieszka piłkę spod nóg. Cztery minuty później Gracjan Goździk ubiegł w narożniku pola karnego bramkarza ze Skoków i dośrodkował przed pustą bramkę do wbiegającego Damiana Pawlaka, który strzałem głową podwyższył prowadzenie biało-niebieskich. W 37 minucie mieszkowcy mieli stuprocentową sytuację na zdobycie trzeciej bramki. Najpierw Marcin Trojanowski trafił z bliska w słupek, a odbitą piłkę nad poprzeczką przeniósł Tomasz Bzdęga. Minutę po tej sytuacji futbolówka po raz trzeci zatrzepotała w siatce Wełny. Marcin Trojanowski odebrał ją przed polem karnym obrońcy gości, podał do Damiana Pawlaka, który w sytuacji sam na sam znalazł drogę do siatki. W 41 minucie znakomitą okazję do strzelenia czwartego gola miał Tomasz Bzdęga, ale kapitan biało-niebieskich będąc sam na sam z Palaczem strzelił mu wprost w nogi. Kilka niewykorzystanych okazji przed bramką Wełny zemściło się w 44 minucie, kiedy Jakub Ślósarczyk przepchnął się pod bramką, w której stał Dominik Nowicki i zmniejszył rozmiary prowadzenia lidera. Z wynikiem 3:1 obie drużyny schodziły do szatni na przerwę.
Po rozpoczęciu drugiej odsłony zaatakowali goście i w 56 minucie niespodziewanie zdobyli kontaktowego gola. Po centrze z rzutu rożnego defensorzy i bramkarz Mieszka zachowali się bardzo biernie, a Jakub Ślósarczyk ponownie wepchnął futbolówkę do siatki. W tym momencie przyjezdni „poczuli krew” i zanosiło się na bardzo zacięta walkę. Na szczęście dla Mieszka, dwie minuty później, Gracjan Goździk podał do Marcina Trojanowskiego, który będąc sam przed Patrykiem Palaczem nie dał mu szans. Ostatnie dwa kwadranse to festiwal niewykorzystanych okazji gnieźnian. W 60 minucie groźnie strzelał Dawid Radomski, ale pewną interwencją popisał się Palacz. Dwie minuty później oko w oko z bramkarzem Wełny znalazł się Marcin Trojanowski, jednak uderzenie pomocnika gospodarzy odbił Palacz. W 72 minucie gospodarze ponownie mieli sytuację sam na sam, tym razem uderzenie Adama Koniecznego na rzut rożny obronił najbardziej zapracowany w końcowych minutach tego meczu zawodnik, czyli bramkarz ze Skoków. W 77 minucie dobrą okazję do wpisania się na listę strzelców miał Marcin Trojanowski, jednak będąc niemal oko w oko z bramkarzem strzelił obok bramki. Cztery minuty po tej sytuacji w znakomitej sytuacji, tuż przed bramką, znalazł się Tomasz Kaźmierczak. Niestety, uderzenie piętą napastnika Mieszka trafiło wprost w Palacza. W samej końcówce podopieczni Mariusza Bekasa mieli jeszcze trzy stuprocentowe sytuację do podwyższenia prowadzenia. Najpierw w 88 minucie strzał głową z bliska Damiana Pawlaka obronił bramkarz gości, następnie w 90 minucie biegnący sam na sam z Palaczem Adam Konieczny strzelił obok bramki i na koniec w doliczonym czasie gry uderzenie Tomasza Bzdęgi z linii bramkowej wybił jeden z defensorów Wełny.
Ostatecznie sobotnie spotkanie zakończyło się wygraną gnieźnian 4:2, która przybliża nasz zespół do celu jakim jest zwycięstwo w zmaganiach grupy północnej IV ligi i udział w barażach o awans do III ligi. Szkoda jednak kolejnego meczu z 2 straconymi bramkami. Ostatnio wyraźnie skuteczność mieszkowców w poczynaniach defensywnych spadła i to jest obecnie najistotniejszym elementem, który biało-niebiescy muszą poprawić. Za tydzień naszą drużynę czeka bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie. Na szczycie czwartoligowej tabeli zmierzymy się w Międzychodzie z Wartą.
Mieszko: Dominik Nowicki – Tobiasz Garstka, Adrian Bartkowiak, Taras Maksymiv (65 Michał Steinke), Miłosz Brylewski, Marcin Trojanowski, Dawid Radomski, Tomasz Bzdęga, Gracjan Goździk (80 Tomasz Kaźmierczak), Fabian Burzyński (69 Adam Konieczny), Damian Pawlak.
Fot. Roman Strugalski