Słodko-gorzki „Remanent” rozbawił widzów do łez

Niby kabaretowa forma, jednak podszyta dramatycznym rechotem. Seniorzy skupieni w klubie „Radość” działającym w Miejskim Ośrodku Kultury zaprezentowali piątą premierę teatralną, tym razem według własnego pomysłu.
Grupa teatralna seniorów przyjmująca nazwę teatru „Odeon” zaprezentowała 21 listopada swoje nowe przedstawienie. Tym razem aktorzy-amatorzy przygotowywani od lat przez Andrzeja Malickiego, cenionego aktora gnieźnieńskiej sceny teatralnej, przyjrzeli się aktualnym czasom, znajdując w nich replikę czasów minionych, a ściślej – okresu PRL. Z rozmachem zrealizowany spektakl, pełen skeczów, śmiesznych porównań i śmiałych gagów, z pewnością pozostanie widzom w pamięci na długo. Śmiechowi – na widowni wypełnionej w całości – nie było końca. – Seniorzy lubią się bawić i tęsknią za zabawą, a chcą się bawić tym co przeżyli – podkreśla reżyser spektaklu Andrzej Malicki. – W czasach o których mówimy – PRL, żyliśmy przez długi czas. Właśnie tymi anegdotami, zdarzeniami, podtekstami politycznymi, bawimy się w tym spektaklu – mówi aktor, jednak nie ukrywa, że ten PRL jak powracająca fala znowu ukazuje się w codziennej rzeczywistości. – Nie chcę widzowi nic narzucać, to on sam wyciąga konkluzję ze spektaklu, ale może część z nich dojdzie do pewnego spostrzeżenia, że można dość łatwo porównać tamte czasy do czasów współczesnych. W samej sztuce mamy wspomnienia dawnych tekstów, m.in. tekst Broniewskiego, który znamy z akademii i szkół, ale jednocześnie przedstawiamy współczesne teksty prasowe i wszystkie te absurdy zawarte w ich fragmentach – dopowiada A. Malicki. Za jeden z większych absurdów sam aktor uważa dekomunizację nazw ulic i np. taką zmianę jak ta, która miała miejsce w Sosnowcu, gdzie nietoperz Gacek zdekomunizował Jana Gacka, komunistę. Takich przykładów w sztuce jest więcej. Sama gra aktorska jest dla seniorów z „Odeona” wielką frajdą. – Myślę, że każdemu z nas gra aktorska sprawia wielką radość, stąd jesteśmy tutaj i działamy – nie kryje zadowolenia Stefania Wasielewska, aktorka teatru. – Przygotowania do takiej premiery, muszę przyznać, są dość żmudne. Spotykamy się raz w tygodniu na półtorej godziny i pan Andrzej Malicki nas tu troszeczkę męczy. Ćwiczymy, powtarzamy teksty, sytuacje. Czasami nam się udaje lepiej lub gorzej, ale jesteśmy wytrwali – podkreśla. O tym, jak istotna jest rola w umożliwianiu seniorom działalności na rzecz lokalnej społeczności mówi Dariusz Pilak, dyrektor MOK. – Ta aktywność senioralna w ostatnich latach znacznie wzrasta – zauważa. – Ta praca z seniorami pokazuje, że jest to proces otwierania się osób, które do tej pory były gdzieś zamknięte, nie do końca znały to towarzystwo. Nasz klub liczy w końcu kilkaset osób. Korzystamy ze środków, które daje nam prezydent Gniezna w ramach programu. Ten program daje nam przestrzeń w różnych zakresach kultury i sztuki pod kątem osób starszych. Teatr jest właśnie jednym z takich środków wyrazu. „Remanent” cieszył się wręcz entuzjastycznym przyjęciem, sala raz za razem wybuchała śmiechem dostrzegając absurdy naszego życia społecznego i politycznego, jednak obraz wyłania się spod tego śmiechu dość gorzki, zwracając uwagę na krótką pamięć rodaków i słabą umiejętność wyciągania wniosków z historii. ALEKSANDER KARWOWSKI