Śmieciowa ulica Kokoszki

Plastikowe butle po olejach i smarach, beczki z piankami, worki z odpadami z gospodarstw domowych, gruz, potłuczone szyby, odpady zielone – takie między innymi przedmioty omijają mieszkańcy Dalek, którzy udają się ulicą Kokoszki w kierunku Pustachowy i Lasu Miejskiego. Jak sami twierdzą, ulica która bardziej przypomina polną drogę od lat jest wielkim wysypiskiem śmieci.
Ulica Kokoszki łączy ulicę Kostrzewskiego z ulicą Ugory w Gnieźnie. To jedna z dróg wykorzystywanych m.in. przez mieszkańców osiedla Dalki udających się w kierunku Pustachowy czy Lasu Miejskiego. Choć ulicą jest tylko z nazwy, bo bardziej przypomina wyboistą drogę polną, to jednak jest coraz częściej użytkowana. Na jej południowym końcu powstało kilkanaście domów i ciągle powstają kolejne. Jak informująmieszkańcy Dalek, ulica od niepamiętnych czasów z racji swojego położenia na uboczu, przyciąga amatorów nielegalnego podrzucania śmieci. Problem zaczął się wiele lat wcześniej, kiedy dawne wyrobisko po żwirowni stało się miejscem nielegalnego składowania beczek z chemikaliami. Cała okolica przez lata była jednym wielkim wysypiskiem śmieci, o którym gnieźnianie wiedzieli, jednak nikt z tym nic nie robił – do czasu wybuchu pożaru owych chemikaliów w roku 2008. Dopiero wówczas miasto, będące właścicielem dawnej żwirowni, zaczęło porządkować teren, sukcesywnie wywożąc przez lata gromadzone tam odpady. Jak mówią mieszkańcy, sytuacja wówczas się uspokoiła, a wyrobisko ogrodzono i zyskało zarządcę. Jednak ten spokój nie trwał długo i ponownie od kilku lat na ulicę i okoliczne działki wywożone są odpady. W minionych dniach miało się to nasilić; 23 lutego można było znaleźć tam plastikowe butle po smarach, beczki z pianką, worki ze śmieciami, zużyty sprzęt elektroniczny, szyby, gruz i odpady zielone. Dodatkowo samochody ciężarowe dowożące gruz na żwirownię, rozjeżdżają nawierzchnię drogi. Mieszkańcy zwracają uwagę na to, że w tym miejscu powinny pojawiać się patrole Straży Miejskiej lub z terenu żwirowni ulica powinna być monitorowana kamerą. Jak informuje Urząd Miejski, problem jest znany zarówno urzędnikom jak i Straży Miejskiej. – Strażnikom znane są liczne przypadki zaśmiecania ulicy Kokoszki i terenu przyległego. Teren ten w ramach zadań doraźnych patrolowany jest przez funkcjonariuszy SM niemalże codziennie – podkreśla Anna Dzionek, rzecznik urzędu. Jak informuje, ostatnia interwencja miała tam miejsce 3 lutego. – Patrol ujawnił przy tzw. byłej żwirowni odpady komunalne podrzucone przez kilku sprawców, przeszukano śmieci, na podstawie naklejki kurierskiej zidentyfikowano sprawcę, którego ukarano mandatem 300 zł, na podstawie dowodu dostawy pizzy zidentyfikowano 2 kolejnych sprawców, których ukarano mandatami po 50 zł; posprzątali po sobie – dodaje rzecznik.
Jak wynika z informacji z Urzędu Miejskiego, nie ma szans na ulokowanie w problematycznym miejscu fotopułapki, która mogłaby ujawnić sprawców procederu. – Straż Miejska podejmowała próby montażu w tych miejscach fotopułapek, niestety, jest to teren trudny, brakuje stałego elementu, na którym można zamontować i ukryć fotopułapkę np. słup czy duże drzewo – mówi A. Dzionek. Oprócz tego, że stan nawierzchni drogi jest fatalny, co podkreślają mieszkańcy, to przejazd utrudniają właśnie śmieci, rozsypany gruz – niekiedy dużej wielkości oraz potłuczone szkło z wyrzucanych tam szyb. Do sprawy wrócimy. ALEKSANDER KARWOWSKI