Shadow

Spotkanie z posłami PO


W zeszłym tygodniu w ramach akcji Wielkopolskich Spotkań Obywatelskich „Przyjdź, porozmawiajmy o programie!” do Gniezna zawitali posłowie Platformy Obywatelskiej: Joanna Mucha i Grzegorz Raniewicz oraz lokalny poseł Paweł Arndt.
**
W spotkaniu z parlamentarzystami udział wzięli m.in. lokalni samorządowcy i działacze PO, sympatycy Platformy oraz mieszkańcy. Dyskusję rozpoczęła J. Mucha, która na początku podziękowała za zaproszenie do Gniezna i od razu poprosiła o zadawanie konkretnych pytań, bo według niej jest to najlepsza forma dyskusji. Pytania dotyczyły m.in. planów wprowadzenia przez PiS dwukadencyjności w samorządach, nowej ordynacji wyborczej, reformy oświaty i możliwości zawiązania zjednoczonej opozycji przeciwko PiS. J. Mucha odpowiedziała, że w Polsce jest 102 prezydentów miast, zmiana będzie dotyczyła 66 z nich, a wśród nich jest tylko 3 prezydentów z PiS. Dlatego przypuszcza, że PiS doprowadzi do dwukadencyjności i do tego, żeby zlikwidować drugą turę wyborów, a wybór kandydata nastąpi w pierwszej turze wyborów. Oznacza to dla PO, że do wyborów muszą iść jako zjednoczona opozycja i wystawić jednego kontrkandydata dla kandydata PiS. Poseł Paweł Arndt dodał, że muszą się przeciwstawić tym planom, ale jeszcze do końca nie wiedzą jak będzie wyglądała nowa ordynacja wyborcza. Co do powstania zjednoczonej opozycji J. Mucha odpowiedziała, że jeszcze jest za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje w tej sprawie i należy się wykazać cierpliwością, bo każda z partii ma różny program; są sprawy, w których muszą działać razem, ale i są takie w których działają osobno. – Moment na stworzenie wspólnej listy, organizacji jeszcze przyjdzie. Apeluję o trochę cierpliwości, bo jak się w polityce pewne ruchy wykona za wcześnie, to może to przynieść więcej szkód niż pożytku. Opozycja musi się zjednoczyć, musi budować relacje ze sobą i te relacje są, ale jeśli chodzi o formalne zorganizowanie wspólnego bloku opozycji, to jeszcze chwilę trzeba poczekać – stwierdziła J. Mucha. G. Raniewicz dodał, że słowo cierpliwość trzeba wymieniać we wszystkich językach świata, a szczególnie w polityce, bo to przynosi bardzo dobre efekty. – Nas bardzo dużo nauczył protest grudniowy i zjednoczył, jeżeli chodzi o Nowoczesną, która również z nami została wtedy w sali sejmowej. Wszyscy, którzy wtedy tam byli bardzo dużo skorzystali, bo poznaliśmy się i to spowodowało zjednoczenie. Wszystko ma swój czas, także wspólne działanie w celu osiągnięcia jak najlepszego wyniku w wyborach – podkreślił G. Raniewicz. Na zakończenie spotkania J. Mucha powiedziała, że najbardziej boi się tego, co socjologowie nazywają metodą salami, czyli odkrawanie wolności, demokracji po małych kawałeczkach, żebyśmy tego nie poczuli, żeby to nie było jeden raz, a później nagle, kiedy się obudzimy to się okaże, że żyjemy w zupełnie innym ustroju, państwie. Tego się boi, że PiS nas uśpi i że nie zorientujemy się, kiedy nam zmienią państwo i dlatego spotykają się z obywatelami, wysłuchują głosów ludzi, żeby do tego nie dopuścić. (bk)
**