Stypendium im. Sławomira Kuczkowskiego – podejście drugie

Przyznawać „za coś” czy „na coś”? Takie nieoczekiwane pytania radnych o istocie stypendium kulturalnego, spowodowały, że pół roku temu mieszkańcy Gniezna, którzy chcieliby stworzyć coś twórczego dla lokalnej kultury czy upamiętnienia historii miasta za środki stypendialne – stracili taką szansę. Teraz być może ta szansa zostanie odzyskana i nazwisko wielkiego gnieźnieńskiego poety, który patronuje stypendium, nie będzie świadkiem sporu radnych o słuszną ideę wspierania lokalnej kultury.
To bardzo ważny moment dla gnieźnieńskiej kultury – mówił z mównicy 26 czerwca radny Artur Kuczma, przedstawiając projekt uchwały Rady Miasta Gniezna, dotyczącej utworzenia Stypendium im. Sławomira Kuczkowskiego. Ten wspomniany ważny moment, musiał jednak poczekać prawie pół roku, bowiem zaskakująco uchwała przygotowana przez radnych: Artura Kuczmę, Olgę Gandurską, Sylwię Jabłońską i Angelikę Ślachcińską (klub radnych „Koalicja dla Pierwszej Stolicy”), została zdjęta z porządku obrad głosami nie tylko opozycji ale i… samej rządzącej w radzie „Koalicji dla Pierwszej Stolicy”. Był to pewien precedens, że koalicja zdjęła z porządku obrad uchwałę przygotowaną przez jej własnych radnych (przeciwko zdjęciu uchwały głosowało tylko dwoje z czterech radnych ją przygotowujących). Spór dotyczył formy stypendium. Pomysłodawcy nagrody apelowali, by była ona wręczana „na coś”, a nie „za coś”. To znaczy, by zachęcić szczególnie młodych gnieźnian do dołożenia ich cegiełki do wielowiekowej historii kultury Gniezna i stworzenia np. książki, wystawy, muzyki, filmu, plakatu, koncertu czy wydarzenia, które wzbogacą lokalną kulturę. Mowa tu o kwocie 2500 zł. Jednak radni podczas wspomnianych czerwcowych obrad, upierali się, że stypendium daje się w nagrodę za dokonania lub wyniki, patrząc przez pryzmat stypendiów sportowych lub naukowych za osiągnięcia. Jednak kultura to inna materia i by coś stworzyć, nie wystarczy talent i tężyzna fizyczna, tylko praca związana z kosztami, jak np. wynajęcie instrumentów muzycznych, wynajęcie studia czy kamery lub przygotowanie skanów archiwaliów do wystawy.
Z pomysłem utworzenia takiego wyróżnienia, które przyznawać będzie Prezydent Miasta Gniezna, po zasięgnięciu opinii środowiska kultury oraz instytucji na co dzień się nią zajmujących wyszli dziennikarz i regionalista Jarosław „Mixer” Mikołajczyk oraz poeta i wydawca Dawid Jung. – Mamy strategię do spraw sportu, mamy stypendia sportowe i wiem, że to jest ważne. Jak klub dostanie trochę kasy, to za rok są tego efekty. W kulturze niestety, by zobaczyć efekty trzeba popracować nawet 20 lat. Ale warto w te 20 lat zainwestować – mówił w czerwcu J. Mikołajczyk. Praktycznie niezmieniony projekt czerwcowej uchwały (wprowadzono kosmetyczne zmiany i dodano załączniki) trafi pod najbliższe obrady Rady Miasta Gniezna; 18 listopada uchwała była przedmiotem obrad Komisji Promocji, Kultury i Turystyki. – Oprócz kilku poprawek, nie zmieniło się prawie nic – mówił o projekcie dokumentu Artur Kuczma, jego współautor i przewodniczący komisji. – Nie chcę za bardzo wracać do dyskusji na czerwcowej sesji Rady Miasta Gniezna. Myślę, że wynikło wiele niedomówień związanych z innowacyjnością projektu uchwały. Przez ten czas prowadziłem wiele rozmów z radnymi na temat tej uchwały. Mam nadzieję, że tym razem udało się radnych z klubu „Koalicja dla Pierwszej Stolicy” przekonać – dodał wspominając sesję, na której jego koalicjanci uchwałę zdjęli z porządku obrad. – Tu się w uchwale prawie nic nie zmieniło. Jeśli radni zmienili swoje stanowisko, to nie będzie problemu – zauważył radny Paweł Kamiński (PiS). Większych wątpliwości co do zasadności i treści projektu uchwały radni jednak nie mieli i jednogłośnie pozytywnie zaopiniowali jej zasadność i treść. ALEKSANDER KARWOWSKI