Święto królika i „królikolubnych”


Przez stulecia króliki hodowano na futro i mięso, dopiero od XIX wieku stały się domowymi pupilami, ale nie znaczy to, że możemy je traktować, jak maskotki. Do niedzieli trwała VII Specjalistyczna Wystawa Królików Rasowych i w namiocie sportowym przy ulicy Sobieskiego 20 (teren kompleksu szkolnego) można było zobaczyć aż 454 króliki. Nie spodziewałem się, że hodowla królików jest tak popularna w naszym powiecie i jest tyle ras. Do Gniezna przybyło 50 hodowców z całej Polski. Mieszkańcy powiatu mieli możliwość przez dwa dni zobaczyć te sympatyczne zwierzęta. Starostwo Powiatowe w Gnieźnie pomogło Krajowemu Związkowi Hodowców Królików, by ta wystawa mogła się odbyć w centrum miasta. To kolejny dowód współpracy z hodowcami – zaakcentował wicestarosta gnieźnieński, Jerzy Berlik. – Tendencja jest zwyżkująca, gdyż w zeszłym roku dostarczono na wystawę 411 zwierząt. Są króliki w rasach dużych, średnich i małych, chociaż tych małych było niewiele. Z ras dużych były belgijskie olbrzymy, barany francuskie, srokacze, a z małych króliki wiedeńskie i kalifornijskie. Różne odcienie barw, do wyboru do koloru. Podczas tej imprezy hodowcy mogli nabyć króliki; wystawcy reprezentowali różne tereny kraju – od Gniezna, poprzez Łódź, do Lubelskiego. Sędziowie przyjechali z całej Polski – powiedział Waldemar Szymański, członek zarządu KZHK. Jak poinformował Ludwik Czech, sędzia do spraw królików, zwierzę oceniane jest w siedmiu pozycjach. Punktowane są między innymi: masa ciała, budowa, okrywa włosowa i podszycie. Ocenia się również pracę hodowlaną. – Po raz kolejny Starostwo Powiatowe w Gnieźnie aktywnie włącza się w organizację dorocznej wystawy królików rasowych, podczas której prezentowanych zostało prawie pół tysiąca zwierząt z całej Polski – mówi Marcin Makohoński, dyrektor Wydziału Kultury, Sportu, Turystyki i Promocji Starostwa Powiatowego w Gnieźnie. – Przygotowania do wystawy trwały kilka miesięcy, a ich efekt jest bez wątpienia imponujący. Co warte podkreślenia, oferta skierowana została nie tylko do hodowców i specjalistów, ale przede wszystkim do mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego. Zaproponowaliśmy ciekawą formę spędzenia wolnego, rodzinnego czasu połączoną ze zwiedzaniem. Dla hodowców amatorów zorganizowano natomiast możliwość spotkań i rozmów z profesjonalistami oraz zaopatrzenia się w niezbędne akcesoria do hodowli – wyjaśnia M. Makohoński.