Shadow

Sześćset tysięcy pszczół wytrutych. Wójt wyznaczył nagrodę pieniężną

Aż trudno wyrazić oburzenie faktem wytrucia ponad 600 000 pszczół w pasiece w Sroczynie, w gminie Kiszkowo. Nieznany sprawca w nocy czwartku na piątek (z 7 na 8 maja) środkiem chemicznym wytruł 20 rodzin pszczelich. Właściciel szacuje straty na około 50 000 złotych.
W tym pasieczysku byłem 7 maja, wykonywałem prace pielęgnacyjne – przeglądy. Pracę zakończyłem o godzinie 17, właściwie po oblocie pszczół. Wszystko było w porządku. Następnego dnia przystąpiłem do prac związanych z gospodarką pasieczną. Pojechałem na inne pasieczysko, gdzie mam składowane ramki, załadowałem je do samochodu i pojechałem, żeby dołożyć korpusy. Gdy dotarłem na miejsce, było bardzo cicho. Zastanawiałem się, czy to ze względu na aurę. Podszedłem do poidła, odwróciłem się i zobaczyłem, że pszczół nie ma, było ich parę na desce wylotowej, ale były martwe. Zajrzałem do kilku uli i okazało się, że wlany został do nich chemiczny środek i wszystkie pszczoły zginęły. To nie był wandal, wszystko zostało zrobione „profesjonalnie”. To osoba, która ma o pszczołach wiedzę, ale nikłą, bo gdyby ona była duża, czegoś takiego ten człowiek by nie zrobił. Wandalizm, dewastacja, czy idiotyzm to za słabe słowa. Nie ma na określenia. Gdy to zobaczyłem, ugięły się pode mną nogi i nie wiedziałem czy śnię, czy jest to rzeczywistość. Materialnie wszystkie straty sięgają prawie 50 000 złotych – powiedział Aleksander Frąckowiak, prezes Koła Pszczelarzy w Pobiedziskach (wchodzi w skład Wielkopolskiego Związku Pszczelarzy w Poznaniu), właściciel pasieki.
– Najpierw sprawę chciałem zgłosić w Komisariacie Policji w Pobiedziskach, ale ta sprawa terytorialnie podlegała pod komisariat w Kłecku. Pamiętam, że w tym miejscu takie zdarzenia miały miejsce. To już czwarta tego typu sprawa. To były też tak duże liczby uli – 52, 30 i około 50 rodzin. W tym ostatnim przypadku zdążyliśmy zebrać miód. Sprawca nie tylko zdejmował daszki, ale i całe korpusy. Ta osoba musiała być zabezpieczona, ktoś mający małą świadomość. Nie bądźmy obojętni. Liczymy na pomoc rolników i społeczeństwa. Pszczelarze obawiają się tam zawozić pszczoły, a rolnicy wówczas nie będą mieli zapylonych roślin. Sprawę zgłoszono policji.
Jak przyznała Anna Osińska, oficer prasowy KPP w Gnieźnie, takie zgłoszenie miało miejsce 8 maja w godzinach popołudniowych: – Na Komisariacie Policji w Kłecku stawił się pokrzywdzony, mieszkaniec Pobiedzisk. Powiadomił o wytruciu pszczół nieustalonym środkiem chemicznym, całej należącej do niego pasieki w miejscowości Sroczyn. Policjanci z Komisariatu Policji w Kłecku ustalają obecnie, kto i dlaczego doprowadził do wytrucia wszystkich rodzin pszczelich z tej pasieki. Wójt gminy Kiszkowo Tadeusz Bąkowski wyznaczył 2000 złotych nagrody za informacje mające na celu wykrycie sprawcy lub za jego wskazanie (numery telefonów: Komisariat Policji w Kłecku – 61 426-03-40 lub wójt Kiszkowa – 501 554 745). JAROSŁAW WALERCZAK
Fot. nadesłane