Ta sprzedaż boli…

W poniedziałkowe późne popołudnie, 17 czerwca Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego spotkał się z przedstawicielami Rady Rodziców i Rady Pedagogicznej Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2. Chodzi bowiem o kwestię zbycia część boiska przy tej szkole, a dokładnie sprzedaż czterech działek przez Zarząd Powiatu. Swoje stanowisko podczas tego spotkania przedstawiła Rada Pedagogiczna (odczytał je Roman Bąk, nauczyciel przedmiotów lotniczych), a przedstawicielka Rady Rodziców stanowisko wspomnianej rady. W obu przypadkach sprzeciwiano się pomysłowi sprzedaży części gruntów przy szkole.
Obie strony tego konfliktu przez prawie dwie godziny przedstawiały swoje argumenty – kilkanaście osób wzięło udział w tej długiej dyskusji. – Przyszliśmy na to spotkanie przedstawić postulaty Rady Pedagogicznej ZSP nr 2 wypracowane na posiedzeniu 13 czerwca. Grono nauczycielskie przygotowało zapytania do starosty. Chcieliśmy przekazać nasze obawy i zapytać o przyszłość. Interesuje nas, co będzie z nami, czy jest to decyzja ostateczna, czy jest możliwość pozostawienia nam tego obiektu sportowego. Nie jest to obiekt wysokiej klasy, nie ma na to pieniędzy, ale służy młodzieży, która spędza tam czas. Jeśli ktoś mi mówi, że chce przeznaczyć środki na szpital, to jestem za, aczkolwiek serce boli, bo chciałbym, by było dobrze i tu, i tu. Nie znam się na finansach, wierzę staroście, że te środki zostaną rozdzielone właściwie. Moim zdaniem uzyskałem zapewnienie, że obiekty sportowe powstaną i będą spełniały wymagania nasze i dzieci. Mimo to sprzedaż boli, bo internat nam „uciekł”, CKP „uciekło”. Będziemy jak sukno, które po kawałku będą rwać, a chcemy pozostać w całości – powiedział Roman Bąk, nauczyciel przedmiotów lotniczych w ZSP nr 2.
Piotr Gruszczyński, starosta gnieźnieński oparł, że szpital implikuje pewne rzeczy związane z trudną sytuacją starostwa. – To, że dzisiaj podejmujemy przykre decyzje dotyczące okrojenia tego boiska i przeznaczenia do sprzedaży związane jest z tym, że my musimy ratować wskaźniki, by nie naruszyć dyscypliny finansów. To nie jest pomysł starosty w kontekście tego, jaka jest sytuacja finansowa, to wiedza jaka jest nam przekazywana przez osobę, która prowadzi starostwo pod kątem wyników finansowych. Mam do tej osoby duże zaufanie i muszę dziś podejmować decyzje, by nie okazało się, że za kilka miesięcy będzie za późno. Jest możliwość wycofania się z tej decyzji, gdyby okazało się, że z budżetu państwa wpłyną pieniądze pozwalające na kontynuację rozbudowy szpitala. Jesteśmy w brutalnych realiach, że trzeba budować coś, co zaczęto w poprzedniej kadencji. Obecnie mamy do wyboru, albo uznam, że dalej nie budujemy i dojdzie do zmarnowania ponad 50 000 000 złotych, albo podejmiemy trudną decyzję o okrojeniu majątku Starostwa Powiatowego, by z tym problemem iść dalej. Zarząd podjął decyzję, że „idziemy na tę ścianę”, będziemy budować dalej. Podejmujemy bardzo trudne decyzje, które mogą doprowadzić do naruszenia dyscypliny finansów. Sprzedając część majątku starostwa, nie chodzi tylko o tę nieruchomość, stwarza to nam szansę zakończenia rozbudowy szpitala. Wyczuwałem zrozumienie wśród części nauczycieli. Oczywiście żal, że oni tracą tak fajny teren. Ale jeśli dziś stoję przed dylematem, czy zostawić to boisko, czy ratować życie ludzkie, to nie mam wątpliwości, że pojąłem słuszną decyzję. Chcemy przygotować zrewitalizowany obiekt. To powierzchnia o wymiarach 76 metrów na 68 metrów. Możemy więc przygotować boisko z nawierzchnią trawiastą do gry w piłkę możną lub piłkę ręczną. Boiska do piłki plażowej powstaną przy ulicy Sobieskiego, w byłej jednostce wojskowej. Będzie natomiast bieżna do skoków. Po rozmowie z prezydentem Gniezna okazało się, że ta szkoła może korzystać z obiektu w Parku Miejskim, z którego korzysta też „ekonomik” – dodał starosta gnieźnieński.
– Starosta podjął generalnie decyzję, że to boisko zostanie sprzedane, zakładając, że będzie to z korzyścią dla regionu. Mówienie, że szkoła będzie lepiej funkcjonować bez tego boiska, czy przy jego okrojeniu, jest nieprawdą. Zabieranie infrastruktury szkole, mające poprawić jej funkcjonowanie spowoduje, że będziemy ubożsi o tę infrastrukturę. Szkolnictwo i oświata polega na tym, że uczymy dzieci, ale one też muszą biegać, odpoczywać, relaksować się. Musimy budować infrastrukturę na miarę XXI wieku. Jeśli teraz zrobimy to, co zaplanowane, to będzie nieodwracalne. (…) Nasze dzieci mają się uczyć w godnych warunkach. Wiele argumentów było bardzo emocjonalnych: „Albo oddacie swoje boisko, albo ludzie będą umierać, bo nie zbudujemy szpitala”. To niezbyt fajne. W ten sposób nas szantażowano – „Jeśli nie zgodzimy się na to, to nie będzie szpitala”. Oświata powinna być czymś takim, że to, co jest w strukturze szkoły jest niezbywalne. Możemy to poprawiać, ulepszać, ale nie zabierać – powiedział Zbigniew Krupiński, nauczyciel przedmiotów zawodowych.Spotkanie to odbyło się na kilkanaście godzin przed nadzwyczajną sesją, podczas której większością głosów zdecydowano w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż tej nieruchomości. JAROSŁAW WALERCZAK