Shadow

Tablety niezgody

{CAPTION}
Podczas nadzwyczajnych obrad Rady Powiatu Gnieźnieńskiego 2 grudnia samorządowcy opowiedzieli się (w obu przypadkach 13 głosami za i 8 wstrzymującymi się) za przyjęciem uchwał dotyczących zmian Wieloletniej Prognozy Finansowej Powiatu Gnieźnieńskiego na lata 2016-2028 oraz w tegorocznym budżecie. Spore emocje radnych wzbudził pomysł zakupienia dla nich tabletów, które to rozwiązanie według pomysłodawców miało poprawić pracę Biura Rady.
Przewodniczący rady Dariusz Igliński, jak i radny Dariusz Pilak oraz Beata Tarczyńska, starosta powiatu gnieźnieńskiego rozmawiali z dziennikarzami przed sesją na temat tego zakupu (kwota to około 31 tys. zł). – Ten pomysł chciał wprowadzić Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego nie konsultując tego z radą. Jestem za nowinkami technicznymi, tylko trzeba się zastanowić, czy taki wydatek ze środków publicznych jest celowy. Jedni twierdzą, że to nie jest wielka kwota, ale dla mnie te ponad 30 tys. złotych to dużo pieniędzy. Aż 23 na 27 radnych otrzymuje informacje w formie elektronicznej, więc radzą sobie z tymi materiałami i nie muszą mieć od nas sprzętu. Ponadto, każdy z radnych dostaje dietę i z niej może się wyposażyć w środki, które są jemu potrzebne do sprawowania mandatu. Ten wydatek nie jest celowy. Między innymi te pieniądze można wykorzystać na zatrudnienie nowej osoby, chociażby w wydziale zdrowia, by zmniejszyć tam kolejki – stwierdził D. Igliński. Natomiast D. Pilak powiedział: – Podczas komisji finansów zwrócono uwagę, by zarząd powiatu, który dokonuje wpisów do korekty budżetu, dotyczących urządzeń elektronicznych miał świadomość, że nie skonsultował tego po raz kolejny z radnymi. Nie można uszczęśliwiać kogoś, coś narzucając. Zgłosiliśmy uwagę do projektu korekty budżetu, by zaznaczyć, że nie zostało to skonsultowane i ten wydatek w Biurze Rady nie jest wydatkiem pierwszej potrzeby. Radni w połowie kadencji nie występują o to i zanim ten pieniądze zostaną wydane, pani starosta z zarządem ma skonsultować to z radnymi. Jak zapowiedziała część radnych, po zakupie tych urządzeń ich nie odbierze i nie będzie z nich korzystać. To inicjatywa zarządu, a nie radnych. Korzystanie tylko z tego urządzenia jest kłopotliwe przy odczytywaniu budżetu i korekt związanych z finansami, gdyż jest to układ tabelaryczny. – To inicjatywa zarządu powiatu w celu usprawnienia funkcjonowania Biura Rady oraz przekazywania informacji radnym. To rozwiązanie wydaje mi się słuszne. Żyjemy w czasach społeczeństwa informatycznego, a przekazywanie informacji tą drogą byłoby słuszne i zasadne. Będziemy rozmawiać i być może część materiałów będzie drukowana, a część przekazywana w formie elektronicznej. Dyskusję w tej kwestii podczas omawiania zmian w tegorocznym budżecie wywołał radny Stanisław Szczepański, który dopytywał o wspomniane środki na zakup tabletów (28 sztuk) dla powiatowych rajców. – Tydzień temu otrzymałem informację, że zarząd planuje taki zakup dla Biura Rady. Rozmawiałem z dwoma członkami zarządu, w tym z wicestarostą. Pan wicestarosta podzielał mój pogląd, że ten wydatek powinien być skonsultowany z radą, zanim on się pojawi w wydatkach. Czy ten wydatek jest uzasadniony i czy rada będzie sobie tego życzyła? Tylko 4 radnych otrzymuje informacje w formie papierowej i to jest ich wola. Przeglądanie tabelek na laptopie czy dużym ekranie komputera jest trudne, a co dopiero na tablecie. Nie jestem przeciwny, by usprawniać pracę rady, jednak, by uchwały pojawiały się w formie elektronicznej, muszą one być najpierw stworzone. Ten zakup powinien być najpierw skonsultowany. Pieniądze nie zostaną uruchomione bez decyzji rady – podtrzymywał swoje zdanie na sesji D. Igliński. Marek Gotowała, przewodniczący Komisji Finansowej natomiast stwierdził: – Ta zapisana kwota jest przeznaczona z sugestią na poprawę funkcjonowania rady i przeciwko temu nie było sprzeciwu. Z pewnością tablet nie wpłynie na poprawę jakości mojej pracy. Otrzymuję dokumenty w formie elektronicznej, jest ich dużo, ale część z nich muszę mieć w formie papierowej. Przy dokonywaniu tego wydatku trzeba zapytać, czy rzeczywiście wpłynie na jakość pracy poszczególnych radnych. – Możemy oczywiście przynosić swoje tablety, ale po co one, jak w starostwie nie ma wi-fi. Sprawozdań nadsyłanych drogą elektroniczną, gdzie są cyfry, nie mogę odczytywać z uwagi na moją wadę wzroku. Jeśli mamy 31 000 złotych, może zakupimy je dla wychowanków Domu Dziecka lub przeznaczymy na zakup defibrylatorów zewnętrznych dla szkół powiatowych. A może te pieniądze przeznaczyć na wsparcie Biura Rady, na „ręce do pracy” – uważa radna Krystyna Żok. D. Pilak wskazał, iż części radnych nie będzie korzystać i nie będzie odbierała tabletów z biura: – Nie wiem, jak to się ma do celowości tego zakupu, gdy te urządzenia będą leżały w Biurze Rady. Nie było dyskusji na ten temat i jak zgłosił na komisji
radny Jacek Kowalski, to kwalifikuje się pod naruszenie dyscypliny finansów publicznych, jako wniosek nieuzasadniony. Na koniec tej dyskusji przewodniczący rady odczytał sprzeciw nieobecnego na piątkowej sesji radnego Rafała Spachacza wobec propozycji zakupu tabletów z dostępem do sieci intenet dla radnych: „Nie przyjmę takiego urządzenia. Zakup takich urządzeń nie jest w mojej ocenie zadaniem własnym powiatu i stanowi wydatek niekatalogowy, co może skutkować naruszeniem dyscypliny finansów publicznych. Każdy radny otrzymuje dietę i sam organizuje pracę według własnych potrzeb, stąd nie widzę zasadności wyposażania w dodatkowy sprzęt ze środków publicznych. (…) Środki na zakup tabletów z dostępem do internetu dla radnych uważam, że lepiej spożytkować na zakup defibrylatorów, bądź przeznaczyć na profilaktykę chorób nowotworowych”.
JAROSŁAW WALERCZAK