Thriller przy Paczkowskiego. Tym razem bez happy endu

Świadkami kolejnego kapitalnego świetnego meczu szczypiornistek byli w niedzielę, 4 lutego kibice w hali przy ulicy Paczkowskiego. Ostatecznie pomimo heroicznej walki MKS PR URBIS Gniezno przegrał po rzutach karnych z SMS ZPRP I Płock.
Niedzielny mecz był okazją do rewanżu za październikową przegraną, kiedy szczypiornistki SMS zwyciężyły 27:21. Nadzieje na powodzenie tej misji były spore, ponieważ w poprzedniej kolejce gnieźnianki wysoko pokonały zespół z Lubicza, co pozwoliło im wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli. Smaku całej rywalizacji dodawał fakt, iż po drugie stronie miały wystąpić gnieźnianki – Daria Konieczna i Karolina Kasprowiak, które w minionych rozgrywkach wywalczyły z MKS PR Gniezno srebrne medale w kategorii juniorek młodszych. Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie nie pomyśli podopiecznych Roberta Popka i Romana Solarka. Gnieźnieńskie szczypiornistki były bardzo nieskuteczne w ataku, co zaowocowało wynikiem 3:7 po pierwszym kwadransie gry. W niwelowaniu strat nie pomagało nawet podwójne osłabienie przeciwniczek. Przez pozostałe piętnaście minut pierwszej połowy gnieźnianki bezskutecznie próbowały zbliżyć się do rywalek, schodząc na przerwę z czterobramkowym deficytem – 9:13. Pierwsze minuty drugiej części meczu zdecydowanie nie wskazywały, że obraz gry się zmieni. Wynik 12:17 w 36 minucie powodował, że czas działał na niekorzyść miejscowych, dla których był to ostatni dzwonek na rozpoczęcie pogoni. Wtedy niemożliwe zaczęło nabierać realnych kształtów. Jeszcze w 47 minucie SMS powiększył prowadzenie do czterech bramek (15:19). Któż mógł wtedy przypuszczać, że będzie to ostatnie trafienie gości w regulaminowym czasie gry. A jednak. Defensywa MKS weszła na najwyższe obroty, co pozwoliło na stopniowe niwelowanie różnicy. Na dwie minuty przed końcem Maja Bielińska doprowadziła do wyrównania egzekwując rzut karny. Obie drużyny miały jeszcze kilka szans na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść, jednak ostatecznie nie udało się to żadnej ze stron. O wszystkim miały zdecydować rzuty karne.
Te miały nie mniej dramatyczny przebieg niż regulaminowe 60 minut. Zaczęło się od niecelnego trafienia M. Bielińskiej, na co celnym rzutem odpowiedziała I. Świerżewska. Pierwsze celne trafienie dla MKS zanotowała M. Wojtkowiak, lecz po stronie SMS nie pomyliła się również K. Grabińska. Gdy w kolejnej rundzie spudłowała M. Giszczyńska wydawało się, że strata może być już nie do odrobienia, lecz ze strony Płocka zawiodła Z. Gajewska, która została zatrzymana przez K. Olejniczak. Następną bramkę zdobyła J. Różańska, a obok bramki rzuciła J. Korytowska. Był remis 2:2. W ostatniej rundzie rzutów D. Konieczna okazała się lepszą od M. Walkowskiej, a zwycięstwo gości chwilę później przypieczętowała D. Cieślak.
To było doprawdy znakomite widowisko. Do pełni szczęścia zabrakło jednego, minimalnie bardziej precyzyjnego rzutu (kilkakrotnie gnieźnianki trafiały w słupek lub poprzeczkę). Zawodziła skuteczność. Po najwyższym zwycięstwie w tym sezonie (40:24 w Lubiczu) przyszedł najsłabszy mecz w ofensywie. Przede wszystkim jednak podopieczne R. Popka i R. Solarka zasługują na ogromne brawa za walkę do samego końca i doprowadzenie do remisu, nie tracąc ani jednej bramki przez ostatnie trzynaście minut meczu! Dzięki temu na konto gnieźnieńskich szczypiornistek wpadł jeden, bardzo cenny punkt do ligowej tabeli. Zawodniczki MKS PR mają teraz tydzień przerwy. Kolejne ligowe spotkanie gnieźnianki rozegrają w weekend 17-18 lutego, kiedy czeka ich wyjazdowy pojedynek z Dwójką Łomża. SportGniezno.pl