Tomasz Bzdęga show!

Bardzo dobre spotkanie rozegrali w piątkowe popołudnie, 24 sierpnia piłkarze Mieszka. Podopieczni Mariusza Bekasa zasłużenie pokonali w Koszalinie Gwardię 4:2, mimo że dwukrotnie przegrywali. Bohaterem spotkania był Tomasz Bzdęga (na zdjęciu), autor trzech trafień dla biało-niebieskich.
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla biało-niebieskich. W 2 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Michał Szubert, który „zamknął” centrę z prawej strony boiska i uderzeniem po ziemi pokonał Szymona Lewandowskiego. W kolejnych minutach do głosu doszli gnieźnianie, którzy uzyskiwali coraz większą przewagę. W 23 minucie faulowany w polu karnym Gwardii był Marcin Trojanowski i arbiter słusznie wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Tomasz Bzdęga i mieszkowcy wyrównali. Chwilę później Bzdęga miał kapitalną sytuację do zdobycia drugiej bramki, jednak jego precyzyjne uderzenie głową w znakomitym stylu obronił Adrian Hartlieb. W pierwszej odsłonie bramkarz Gwardii dwukrotnie ratował swoją drużynę w bardzo trudnych sytuacjach. Najpierw w sytuacji, w której znalazł się Adam Konieczny, a następnie po uderzeniu Marcina Trojanowskiego z rzutu wolnego. W pierwszej części więcej goli już jednak nie padło i na przerwę obie jedenastki schodziły z wynikiem remisowym 1:1. Druga odsłona zaczęła się znowu niepomyślnie dla gości. W 52 minucie po złym zagraniu Szymona Pająka szybki atak gwardzistów zakończył się golem Dominika Drzewieckiego. Trzy minuty później na boisku pojawił się Damian Pawlak, który wniósł sporo ożywienia w poczynania ofensywne Mieszka. Pawlak miał udział przy golu wyrównującym w 64 minucie, kiedy dośrodkował wprost na głowę Tomasza Bzdęgi, a ten nie dał szans bramkarzowi Gwardii. Kolejne minuty to przewaga gnieźnian, którzy dążyli do zdobycia kompletu punktów. W 73 minucie kapitalną akcję w polu karnym Gwardii przeprowadził Tomasz Bzdęga. Pomocnik biało-niebieskich ograł dwóch piłkarzy spadkowicza z II ligi i mocnym uderzeniem nie dał szans Adrianowi Hartliebowi. Gospodarze nie otrząsnęli się po tym trafieniu, a piłka po raz czwarty wylądowała w siatce koszalinian. Tym razem strzałem po ziemi Gracjan Goździk wyprowadził drużynę Mieszka na prowadzenie 4:2. Czwarta bramka podcięła zupełnie skrzydła miejscowym, którzy oddali całkowicie inicjatywę, a Mieszko kontrolował przebieg wydarzeń na murawie do końcowego gwizdka. Ostatecznie beniaminek z Grodu Lecha wygrał na trudnym koszalińskim terenie 4:2 i jest nadal niepokonany w rozgrywkach trzecioligowych. Warto wspomnieć, że bardzo fajnym akcentem tego spotkania był doping, jaki stworzyli najmłodsi piłkarze naszego klubu. Sześćdziesięcioosobowa grupa przebywająca obecnie na obozie w Szczecinku bardzo żywiołowo dopingowała swoich starszych kolegów. Teraz przed mieszkowcami kilka dni na przygotowanie się do kolejnego meczu, który w sobotę (1 września) biało-niebiescy rozegrają przy Strumykowej, a rywalem będzie Pogoń II Szczecin. Początek spotkania o godzinie 17.
***Mieszko: *Szymon Lewandowski, Taras Maksymiv, Adrian Kaliszan, Michał Steinke, Szymon Pająk, Marcin Trojanowski (85 Mikołaj Panowicz), Dawid Radomski, Tomasz Bzdęga, Gracjan Goździk (87 Mateusz Ławniczak), Radosław Mikołajczak (60 Krzysztof Wolkiewicz), Adam Konieczny (55 Damian Pawlak)