Shadow

Trudny początek współpracy

Organizacja dożynek w Gminie Trzemeszno jest jak się wydajesprawą karkołomną. Tak może wydawać się czytając skład komitetu dożynkowego,jaki powołał Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna, właśnie do organizacji dożynek. W jego składzie znalazło się kilkanaście osób. Przewodniczącym komitetu został Wiesław Pokorski, sołtys sołectwa Gołąbki – Ochodza, gdzie dożynki mają się odbyć.
W piątek, 15 marca odbyło się spotkanie członków komitetu. W jego skład oprócz W. Pokorskiego wchodzą: Dariusz Jankowski, wiceburmistrz Trzemeszna, Urząd Miejski reprezentowali ponadto: Alina Skrzypczak, Adrian Nowak, Edyta Kubiak, Elżbieta Peno, Małgorzata Podedworna, Monika Nowicka, Danuta Pawełczak, Norbert Dombek, Piotr Dzięcielak. Przedstawiciele Rady Miejskiej to: Benedykt Nitka, Agnieszka Bartz, Renata Buzała, Tadeusz Pawlak. Reprezentanci sołectwa Gołąbki – Ochodza: Wiesława Szambelan, Zbigniew Karasiewicz, Emilia Zwolenkiewicz. W skład komitetu wchodzą także: Mariusz Zieliński, dyrektor Domu Kultury i Mariusz Kowalczyk, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Piątkowe spotkanie rozpoczął Wiesław Pokorski, który zaczął dyskusję od zarzucenia dyrektorowi Domu Kultury nieprecyzyjnego rozliczenia dożynek w roku poprzednim. Zdaniem W. Pokorskiego źle oszacowano m.in. koszty wydanej grochówki. Sołtys Gołąbek stwierdził, że w tym roku na dożynki jest przewidziana kwota 25 tys. złotych, a z wyliczenia dostarczonego przez Dom Kultury w zeszłym roku dożynki kosztowały mniej – 22 600 zł.Dlatego W. Pokorski uznał ten dokument za niewiarygodny.
Zaskoczony takimi zarzutami był Mariusz Zieliński, dyrektor DK, który spotkał się z W. Pokorskim wcześniej i wyjaśniał wszystkie pozycje kosztorysu z zeszłego roku. Podkreślał, że w zeszłym roku budżet na dożynki wynosił 15 tys. złotych z budżetu DK, a około 7 tysięcy złotych udało się pozyskać od sponsorów. W tym roku na dożynki wygospodarowano w budżecie DK 25 tys. złotych. Dlatego rozliczenie dożynek w Jastrzębowie z ubiegłego roku miało służyć jako materiał pomocniczy przy planowaniu wydatków tegorocznych, a nie służyć powieleniu.
Ponieważ spotkanie zaczęło nabierać nerwowego charakteru, Dariusz Jankowski zwrócił się o uspokojenie emocji. Przyznał rację M. Zielińskiemu, iż przesłany dokument nie jest rozliczeniem dożynek, tylko orientacyjną informacją mającą pomóc przy tegorocznej organizacji. Także Benedykt Nitka, przewodniczący Rady Miejskiej stwierdził, że taki poziom dyskusji jest bezprzedmiotowy. Stwierdził też, że od rozliczania Domu Kultury jest burmistrz, ewentualnie komisja rewizyjna, a spotkanie miało za cel organizację przyszłych dożynek.
W. Pokorski przedstawił przygotowany przez sołectwo program imprezy. Oprócz stałych oczywistych elementów, czyli mszy świętej, korowodu dożynkowego, obrzędu chleba i zabawy tanecznej sołectwo Gołąbki – Ochodza chciałoby na scenie zobaczyć zespół romski, kabaret, a przed zabawą taneczną prowadzoną przez DJ miałaby wystąpić jakaś „gwiazda”. Ponadto dożynkom mają towarzyszyć takie atrakcje, jak: loty gołębi, konkurs wędkarski, pokaz jednostki saperskiej, loty balonem na uwięzi, bezpłatne dmuchane zjeżdżalnie dla dzieci. Na scenie ma zatańczyć także zespół „Świerszcze”. W. Pokorski stwierdził, że artyści występujący na scenie nie muszą być z najwyższej półki, może to być np. jakiś debiutujący zespół romski. Sam natomiast rozpoczął rozmowy z Krzysztofem Szapowałem, w sprawie ewentualnego występu jego córki z jej kabaretem na dożynkach. Jak stwierdził taka możliwość istnieje, a koszt tego występu to około 5 tys. zł.
Wiesław Pokorski chce także, aby podczas dożynek zaprezentowały się lokalne firmy, a także chce uhonorować „ludzi sukcesu” z terenu Gminy Trzemeszno.Mają zostać wręczone także nagrody i odznaczenia, w tym co najmniej jedno państwowe. Ponadto sołectwo oczekuje w ramach dożynek remontu świetlicy. Na ten cel zaplanowano w budżecie gminy 100 000 złotych.
O zachowanie umiaru w wydatkowaniu środków mówił Benedykt Nitka. Jego zdaniem skoro na dożynki zaplanowano 25 tys. zł, to należy za tę kwotę przygotować jak najlepszą imprezę i trzymaćsię tej kwoty. – Zastanówmy się, czy my idziemy w kierunku 50 czy 100 tysięcy, czy może jednak mamy wykonać zadanie pod nazwą dożynki w Ochodzy za 25 tys. złotych – pytał przewodniczący.
Piątkowe spotkanie nie zakończyło się jakimiś konkretnymi ustaleniami. Dlatego przed komitetem organizacyjnym jest jeszcze dużo pracy.
RENATA PAŁUCKA