Shadow

Trudny rynek pracy. Związkowcy apelują do władz samorządowych o pomoc. „Uposażenia za pracę w Gnieźnie są najniższe w regionie”

Kłecko, Trzemeszno, Września – tam pracownicy zakładów przemysłowych zarabiają więcej niż ich koleżanki i koledzy w podobnych firmach w Gnieźnie – zwracają uwagę związki zawodowe działające przy tutejszych fabrykach. W dobie inflacji i powszechnej drożyzny, pracownicy zmuszeni są nierzadko do emigracji zarobkowej, a w ocenie związkowców, na tutejszym rynku pracy panuje zmowa płacowa zawarta nieformalnie między szefostwem największych firm.
Dyrektorzy naszych fabryk nie widzą potrzeby podnoszenia naszych uposażeń, ponieważ mają świadomość jak zarabia się w innych zakładach. Widzimy, że dysproporcja zarobkowa między fabrykami w Gnieźnie, a fabrykami w okolicznych miastach, jest ogromna – alarmują przedstawiciele związków zawodowych NSZZ „Solidarność”, OPZZ Konfederacja Pracy, OZZ Inicjatywa Pracownicza, działających przy zakładach przemysłowych Advanced Power Solutions Polska SA (popularne „baterie”), NB Polska Sp. z o.o. (Velux), Jeremias Sp. z o.o., Kirchhoff Polska Sp. z o.o., Trepko SA i Paroc Polska Sp. z o.o. W ich ocenie, dysproporcje płacowe są w regionie niepojęte i niezrozumiałe. Jak wyliczają związkowcy, pracownik z 10-letnim stażem w jednej z gnieźnieńskich fabryk, idąc do pracy we wrzesińskiej fabryce, już na start otrzymuje o wiele wyższą stawkę niż w Gnieźnie. To problem, który w obecnych trudnych czasach zmusza do emigracji zarobkowej i przemodelowania swojego życia. – Wiele organizacji związkowych weszło już w spory zbiorowe ze swoimi pracodawcami, bądź przygotowuje się do działań, które mają na celu zapobieganie dalszemu pogłębianiu się wyżej wspominanych dysproporcji. Dosyć zmowy płacowej pracodawców w Gnieźnie! – apelują związki i proszą Tomasza Budasza, prezydenta Gniezna o pomoc.
W Urzędzie Miejskim 11 października doszło do spotkania z włodarzami miasta i powiatu. – Zainicjowane spotkanie miało na celu poprawę złej sytuacji na lokalnym rynku pracy. W trakcie jego trwania zostały podjęte tematy migracji zarobkowej mieszkańców Gniezna, wpływu galopującej inflacji na wartość nabywczą naszych pensji, ale przede wszystkim: zmowy płacowej Pracodawców w Gnieźnie. Pensje w gnieźnieńskich firmach wyraźnie odstają od tych z pobliskich miejscowości jak np. Września, Trzemeszno czy Kłecko, a do tego na lokalnym rynku praktycznie nie ma znaczących różnic w ich wysokości, różnią się zaledwie dodatkami (premiami, benefitami, etc.) – informują organizacje związków zawodowych. Władze miasta dysponują jeszcze wolnymi działkami w Specjalnej Strefie Ekonomicznej (SSE) na Kawiarach i szukają inwestorów do ich zagospodarowania. W tym sensie wzrosnąć ma konkurencja na gnieźnieńskim rynku pracy. Jednak tereny inwestycyjne w mieście właściwie już się skończyły. Jedyna szansa to rozwój takich terenów w gminie wiejskiej Gniezna i tutaj związkowcy też będą prowadzić rozmowy z władzami samorządowymi. – Odnośnie zmowy płacowej pracodawców pan Budasz zapewnił nas, że kontakty jakie utrzymuje z dyrektorami/prezesami gnieźnieńskich firm, są stricte służbowe i zagwarantował nam neutralność w naszych potyczkach o wyższe wynagrodzenia, czyli że nie opowie się po żadnej ze stron. Wyraził również swoją chęć do uczestniczenia w kolejnych spotkaniach inicjowanych przez nas – przekazują związkowcy.
Jak przekonują, pracownicy zakładów pracy w Gnieźnie nie spoczną w swoich działaniach, dopóki nie zostaną spełnione ich żądania. – Nie spoczniemy dopóki sytuacja finansowa pracowników w Gnieźnie nie poprawi się na tyle, żeby mogli oni spać spokojnie i nie bać się o byt swój i swoich rodzin, a do tego, żeby Pierwsza Stolica Polski była miejscem, z którym można łączyć swoją przyszłość, a nie tylko miejscem, z którego emigruje się do innych, żeby móc godnie zarabiać – apelują związkowcy do władz samorządowych i mieszkańców Gniezna oraz regionu. ALEKSANDER KARWOWSKI