Shadow

Trzeba reagować na objawy wandalizmu i zaśmiecania środowiska

Sterty śmieci odsłonił pożar traw w Trzemesznie, jaki odnotowano pod koniec kwietnia. Sterty butelek, puszek i innych odpadów to oczywiście działalność człowieka. W tej sprawie interweniowała radna Renata Buzała.
Pod koniec kwietnia radna Renata Buzała zgłosiła interpelację do burmistrza Trzemeszna w sprawie uporządkowania terenu po pożarze traw nieopodal Fosy Trzemeszeńskiej, w pobliży ogrodów działkowych i oczyszczalni ścieków. – Pożar odsłonił jeszcze jeden niekorzystny obraz działalności człowieka wobec natury. Dziesiątki nagromadzonych butelek rzucanych latami w zarośla. Proszę o skierowanie sprawy uporządkowania tego miejsca oraz całego brzegu i koryta rowu dopływającego do oczyszczalni ścieków. Proszę o pilne potraktowanie sprawy – napisała R. Buzała. W odpowiedzi na tę interpelacje wiceburmistrz Trzemeszna Dariusz Jankowski poinformował, że nielegalne śmietnisko zostało uporządkowane, wskazując przy tym, że rów ten znajduje się pod zarządem regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy – Nadzór w Mogilnie.
Postanowiliśmy zwrócić się do Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy. Jak się okazało, dopiero nasze pytania zaalarmowały tę instytucję o zaistniałej sytuacji. Poproszono nas o zlokalizowanie miejsca pożaru, zaznaczenie go na mapie i przesłanie wszelkich informacji na ten temat, co też uczyniliśmy. W odpowiedzi na nasze pytania 14 maja pracownicy Wód Polskich (Nadzór Wodny w Mogilnie) przeprowadzili wizję lokalną w Trzemesznie. Wynik tej wizji lokalnej został nam przesłany. Inspektorzy na dnie kanału i skarpie nie stwierdzili występowania śmieci. Wskazali natomiast na fakt, że na jednej z działek w pobliżufosy, co do której Wody Polskie nie pełnią praw właścicielskich (dz. nr ewid. 460),oprócz śmieci ludzie zrobili sobie z tej działki kompostownik. Podczas wizji terenu pracownicy Wód Polskich zauważyli, po drugiej stronie kanału, puszki pływające w wodzie. Zostały one niezwłocznie usunięte przez pracowników Wód Polskich.
– W ostatnim czasie obserwujemy wzrastający problem zanieczyszczania rzek. Są to śmieci wyrzucane przez ludzi wprost do rzek i zbiorników wodnych. Dlatego apelujemy, do wszystkich o reakcję! Substancje chemiczne, które wraz ze ściekami przedostają się do wód, jak również zanieczyszczenia uwalniające się ze śmieci stałych wyrzuconych do rzek czy pozostawionych w ich okolicach, stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi i dla środowiska przyrodniczego – apeluje Edyta Rynkiewicz, rzecznik prasowy Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy. Rzecznik ZGW w Bydgoszczy przypomina, że Wody Polskie monitorują stan rzek i zbiorników wodnych. – Do naszych kompetencji należy usuwanie odpadów mało i wielkogabarytowych z koryt rzek. Jednak problem porzucania śmieci w okolicy rzek i zbiorników wodnych jest tak masowy, że nasi pracownicy regularnie angażują się również w akcje sprzątania brzegów rzek – zapewnia.
Problem zaśmiecania niestety, będzie istniał, póki nie wzrośnie świadomość społeczna, że porzucanie śmieci stwarza ryzyko skażenia wód. Co jak podkreśla E. Rynkiewicz jest niebezpieczne dla ludzi i środowiska przyrodniczego. Dlatego potrzebne jest wspólne działanie Wód Polskich, lokalnych społeczności i władz gmin. – Dlatego, jeśli jesteśmy świadkami zanieczyszczania wód i widzimy, że ktoś wyrzuca śmieci lub wypuszcza ścieki, reagujmy! Najlepiej wtedy zadzwonić na numer alarmowy 112, informując dyżurującego operatora o zaistniałym problemie, podając dokładną lokalizację zdarzenia i krótki opis. Ułatwi to reakcję i powiadomienie odpowiednich służb w terenie, które niezwłocznie dotrą na miejsce i podejmą stosowne działania – mówi E. Rynkiewicz.
RENATA PAŁUCKA