Trzemeszeńska bazylika jeszcze piękniejsza, trzeba to zobaczyć

Od kilku miesięcy trwały prace restauratorskie w bazylice, najcenniejszym zabytku Trzemeszna. Już teraz można podziwiać ich finał. Koszt prac to prawie trzy miliony złotych. Na minionej sesji Rady Miejskiej, 25 lipca trzemeszeński samorząd zdecydował się dofinansowaćte prace.
Gościem obrad był ksiądz prałat Piotr Kotowski, proboszcz trzemeszeńskiej parafii, który wnioskował o dofinansowanie prac konserwatorskich i budowlanych w kwocie 180 tys. złotych. Kwota ta miałaby stanowić część wkładu własnego parafii, która skutecznie aplikowała o środki zewnętrzne na swoje przedsięwzięcie. Jak podkreślił na sesji ksiądz Piotr Kotowski, bazylika to cenny zabytek narodowy, a środki finansowe jakie udało się parafii pozyskać na „Zwiększenie atrakcyjności kulturowej cennego zabytku narodowego”to aż 2 480 349 zł. Wartość całego zadania to 2 936 368 zł. Wkład własny parafiito 450 tys. zł. W ramach dofinansowanych działań przeprowadzono gruntowny remont prezbiterium z głównym ołtarzem. Wszystkie prace były wykonywane pod nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jak podkreślił ksiądz proboszcz, pani konserwator przyjeżdżała osobiście średnio raz na dwa miesiące i dokonywała częściowych odbiorów. Prace były także bardzo szeroko konsultowane. – Po pierwsze to, co widać gołym okiem to nowa kolorystyka prezbiterium, która jest odtworzeniem jego stanu sprzed II wojny światowej. Nie możemy określić dokładnie jakie to były kolory, bo nie było wówczas kolorowej fotografii. Natomiast na czarnobiałych fotografiach widać, że kolorystyka była inna niż ta, do której się przyzwyczailiśmy. Udało się dotrzeć do zdjęcia przedwojennego, pokolorowanego przez kogoś. Konserwatorzy doszli do wniosku, że może te kolory nie są wiernie oddane, ale przedstawiają przybliżoną rzeczywistość. Pod chórem przy wejściu do kościoła widać resztki barokowych stiuków i one są właśnie w barwach popielato-różowych. To było punktem wyjściowym do opracowania nowej kolorystyki ołtarza i prezbiterium – relacjonował na sesji ksiądz Kotowski. Konserwatorzy stwierdzili ponadto, że ołtarz główny był w stanie surowym. Prawdopodobnie po wojnie, gdy bazylikę odbudowywano po jej pożarze nie wystarczyło środków, żeby położyć stiuki  – ozdobne tynki. – My też stiuków nie położyliśmy, ale wszystkie figury, pilastry, filary są doprowadzone do takiego stanu, że to imituje stiuk, marmur. Odnowione zostały także reliefy na ścianach prezbiterium przedstawiające czterech ojców kościoła, renowacji poddano cały sufit i polichromia – wyjaśniał ksiądz proboszcz. Kolejny etap prac dotyczył remontu latarni na głównej kopule kościoła. Odnowiono ściany z piaskowca z zewnątrz, odnowiono polichromię wewnątrz. Całość odgrzybiono, wzmocniono okna i wymieniono szyby. – W czasie prac okazało się, że muszą być one o wiele bardziej posunięte niż projektowano. Dopiero, gdy ustawiono rusztowania okazało się, że stan latarni jest dużo gorszy niż wydawało się z dołu. Popękane ściany trzeba było wzmocnić włóknami węglowymi, zakonserwowano też ściany, aby ta dekonstrukcja nie postępowała – mówił ksiądz Kotowski. Trzeci etap prac związany był z poszerzeniem wejścia do podziemi, aby udostępnić je do zwiedzania turystom. Jak zapewnił ksiądz proboszcz wkrótce stanie się to faktem. Podczas remontu wykonano także wiele prac nieobjętych projektem, np. montaż podestu pod ołtarz, renowacja posadzki, renowacja balasek, które będą umiejscowione w innym miejscu niż dotychczas, przez co prezbiterium zostanie wydłużone. Ksiądz proboszcz poinformował także o swych dalszych planach remontowych. – W najbliższym czasie planuję remont kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej, tam wygląda bardzo źle, a jest to miejsce bardzo często odwiedzane przez trzemesznian – mówił ksiądz. Radny Daniel Bisikiewicz dopytywał gospodarza parafii, czy są plany odtworzenia w bazylice konfesji św. Wojciecha. Ksiądz prałat przyznał, że jak na razie takiego projektu nie ma. Byłoby to kłopotliwe nie tylko ze względów finansowych, ale także z powodu obowiązującej liturgii. Konfesja była posadowiona na samym środku kościoła. – Odtworzenie jej w tym samym miejscu zakłóciłoby porządek liturgii zreformowanej przez sobór watykański drugi. Proszę zauważyć, że w katedrze gnieźnieńskiej, gdy odnawiano konfesję św. Wojciecha, to ustawiono ją nie w tym miejscu gdzie była przed wojną, ale przeniesiono ją do tyłu, żeby właśnie nie przeszkadzała nowej liturgii. U nas niestety, nie jest możliwe ustawienie konfesji w innym miejscu, bo mamy ołtarz i zasłaniać go nie można. Dlatego byłoby to kłopotliwe – wyjaśniał ksiądz proboszcz. Natomiast w planach remontowych parafii jest remont elewacji kościoła od strony plebanii, do pierwszego gzymsu. Jak podkreślił ksiądz Piotr Kotowski, będzie występował także w przyszłym roku o dofinansowanie prac w bazylice do ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego. Rada Miejska podjęła jednogłośnie uchwałę o dotacji remontu zabytku.
RENATA PAŁUCKA