Shadow

Uchwała rodem z Orwella, czyli jak rozdać pieniądze

Maria Sobieszak, przewodnicząca komisji finansowej w Radzie Miejskiej Trzemeszna poczuła się pokrzywdzona zapisami uchwały w sprawie zasad i warunków dofinansowania przez gminę wymiany źródeł ciepła na ekologiczne. – Trochę się czuję jak w „Folwarku zwierzęcym”, taki ostatni cytat bym z tego folwarku przytoczyła „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze” – mówiła radna podczas obrad 21 sierpnia.
We wtorek, 21 sierpnia odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Trzemeszna. Jej głównym punktem był projekt uchwały sankcjonujący dofinansowanie z budżetu gminy wymiany pieców na ekologiczne przez mieszkańców gminy. W budżecie na 2018 rok zaplanowano na ten cel 24 000 zł. Dofinansowanie ma pokryć zakup nowego kotła, ale nie może być większe niż 2 000 zł. O to, na jakiej podstawie urząd skalkulował taką kwotę dopytywała Maria Sobieszak. – Łatwo policzyć, że to wystarczy dla 12 osób. Co państwo na to, bo chętnych na wymianę pieców jest więcej, a kwota 2 tys. jest symboliczna. Na podstawie jakich szacunków tylko taka kwota została zabezpieczona. – pytała radna. Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna stwierdził, że wyszedł z założenia, że należy się z tym zmierzyć i po prostu od czegoś trzeba zacząć. – W tej chwili dysponujemy taką kwotą. Zobaczymy jakie będzie zainteresowanie i być może będziemy jeszcze wprowadzali zmiany budżetowe – mówił K. Dereziński. Burmistrz podkreślał, że jest to początek tego typu działań w gminie. Natomiast Dariusz Jankowski, zastępca burmistrza wyjaśniał, że na przeznaczenie większej kwoty nie pozwoliła analiza budżetu. Początkowo planowano na ten cel przeznaczyć około 50 tys. zł. – My w tej chwili nie odpowiemy, jaka będzie skala zainteresowania, myślę, że adekwatnie do skali zainteresowania będziemy reagować. Intencja była taka, aby przed sezonem grzewczym ten program wdrożyć – mówił D. Jankowski. Na krótki termin składania wniosków wskazał Sławomir Peno, przewodniczący Rady Miejskiej; pytał także burmistrzów, czy gmina ubiegała się o jakieś środki zewnętrzne na ten cel. Wiceburmistrz wyjaśniał, że jego zdaniem uchwała wejdzie w życie 8 września. Natomiast gmina nie ubiegała się o dofinansowanie, gdyż nie ma wdrożonych odpowiednich programów. Zapewnił również, że jeśli tylko będzie taka możliwość, gmina o takie środki będzie się ubiegać. Pytanie z tezą zadał burmistrzom radny Kacper Lipiński: czy podzielają opinię, że wydanie pieniędzy jest wartością samą w sobie i czy mierzą tym sukces, czyli nie efektem, a wydatkiem. Projektu uchwały bronił D. Jankowski podkreślając, że wydatkowanie środków na ten cel jest jak najbardziej uzasadnione. – Możemy oczywiście zastanawiać się, czy poziom dwóch tysięcy jest kwotą wystarczającą i będzie odpowiednią zachętą dla ludzi. Natomiast samo wydatkowanie środków jest pewnym impulsem do zmian i pokazaniem kierunku, w którym idziemy. Nie są to środki znaczące, ale w skali mikro jest to jednak kreowanie polityki proekologicznej. Od czegoś trzeba zacząć – powtarzał D. Jankowski. K. Lipiński stwierdził, że słuchając tej wypowiedzi odnosi wrażenie, że sam fakt wydawania pieniędzy uznawany jest przez burmistrza za rzecz chlubną i godną pochwały. – Wydajemy 24 tysiące. Stworzyliśmy uchwałę, ale tak naprawdę nie wiadomo dla kogo. Bo to chyba powinno być poprzedzone jakimś rozeznaniem rynkowym. Na początek może komu chcemy pomóc, czy uboższym czy średniozamożnym, czy bogatym. Co jest celem dotacji? Jaka jest grupa docelowa tej dotacji? Bo tak mi się wydaje, że strzelamy w powietrze – mówił K. Lipiński. K. Dereziński zaznaczył, że celem uchwały jest to, aby nastąpiły działania proekologiczne. – Nie dzielimy tutaj ludzi na biednych i bogatych, bo to jest względna kwestia. Naszym działaniem jest zachęta, aby wymienić te źródła ciepła i poprawić jakość powierza. Ja w tym pana pytaniu mniej więcej rozumiem, o co panu chodzi, ale zaczynamy od czegoś. To nie jest dla mnie wielki sukces, że na razie 24 tysiące wydamy. To jest początek jakiejś drogi – mówił K. Dereziński. Ta wypowiedź nie usatysfakcjonowała radnego Lipińskiego. – Zastanawiam się, kogo miałyby przekonać te dwa tysiące złotych. Bo jak tych najuboższych, to ta kwota w skali wykonania całej instalacji i modernizacji ogrzewania budynku jest za mała. Czyli raczej dotyczy to tych już przekonanych do tego typu działań, czyli to jest bezcelowe – stwierdził K. Lipiński. Wiele uwag do regulaminu przyznawania dotacji miała M. Sobieszak, której zdaniem jest on po prostu niesprawiedliwy. – Może będę mówić o sobie, bo to najłatwiej jest na swoim przykładzie opowiadać – rozpoczęła wypowiedź radna.Poinformowała ona, że sama jako mieszkanka Trzemeszna zainstalowała piec i cały system proekologiczny ponad dwadzieścia lat temu (piec gazowy). – Teraz niestety, czas tego pieca już się powoli kończy i muszę go wymienić na nowy. Zgodnie z tym regulaminem, ja nie mogę się ubiegać o dotację i trochę się czuję pokrzywdzona, bo nie śmiecę i nie „syfię” od 20 lat i dalej nie będę tego robić. Zrobiłam już kalkulację i kwota zmiany tego pieca jest dość pokaźna. Dlatego trochę się będę czułą pokrzywdzona, dlaczego akurat ja nie będą mogła skorzystać z tego dofinansowania, skoro wszyscy mogą, no, większość może. To mnie ubodło bardzo – mówiła Maria Sobieszak. Radna wskazywała także na duże wymogi formalne, jakie trzeba spełnić, aby otrzymać dofinansowanie. Z radną Sobieszak zgodził się Sławomir Peno, przewodniczący Rady Miejskiej, który zwrócił uwagę, że skoro gmina chce dotować wymianę pieców węglowych na ekogroszek, to także piece gazowe powinny podlegać takiej możliwości. – Stary piec gazowy turbo, to też nie jest ekologiczne źródło energii. Dzisiaj dla mnie taki piec bierze jeszcze raz tyle gazu co obecne i po tylu latach to w szczelność tego pieca naprawdę nie wierzę. Można byłoby to też jakoś zapisać – mówił S. Peno. O przyjęcie uchwały apelował radny *Tadeusz Pawlak. Wskazywał na to, *że jest to program pilotażowy, a uchwałę zawsze można udoskonalić, natomiast odrzucenie jej już teraz spowoduje zamknięcie tematu. O to, czy liczyć się będzie kolejność wniosków czy o przyznaniu dotacji będzie decydował burmistrz dopytywał radny Maciej Dalewski. – Bo może być taka sytuacja, że już od piątej rano ci, którym naprawdę zależy będą stać przed biurem podawczym. A może być tak, że pan burmistrz kogoś lubi albo nie lubi i od tego zależy dotacja – mówił M. Dalewski. K. Dereziński wypowiedział się, że o przyznaniu dotacji będzie decydować kolejność zgłoszeń pozytywnie zweryfikowanych. Dyskusję próbował podsumować radny Grzegorz Koperski. – Każdy kto tu zabiera głos po części ma rację. Nigdy nie jesteśmy wstanie zadowolić wszystkich. Jest trochę wątpliwości, które wychwyciła pani Sobieszak, ale jak nic nie damy, zamkniemy tę drogę. Jestem za tym, aby rozpocząć ten program pilotażowy, odnotowywać co jest dobrym rozwiązaniem, co jest złym i wówczas go modyfikować. Mimo wątpliwości byłbym za tym, aby to rozpocząć – mówił radny Grzegorz Koperski. W głosowaniu Rada Miejska przyjęła projekt uchwały, za zagłosowało 7 radnych, przeciw jeden – Kacper Lipiński, Maria Sobieszak wstrzymała się od głosu.
RENATA PAŁUCKA