Shadow

Umowa podpisana. Za rok tranzyt ma jechać południową obwodnicą miasta

Prawie 22 mln złotych będzie kosztować wybudowanie 2,2 km nowej drogi łączącej ulice Wrzesińską z Witkowską. To tzw. południowa obwodnica Gniezna, która w założeniu ma przenieść ruch pojazdów ciężarowych między drogą krajową i wojewódzką – z centrum miasta oraz ulicy Wolności – na granicę miasta. Kontrowersję budzi tylko przebieg trasy przez Las Miejski. Inwestorzy podkreślają jednak, że nie ma innej możliwości poprowadzenia drogi w graniach Gniezna, a straty w zieleni zostaną zrekompensowane.
Na uroczyste podpisanie umowy między Wielkopolskim Zarządem Dróg Wojewódzkich (WZDW) w Poznaniu i firmą Colas Polska, przybył do pierwszej stolicy Polski Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego. To oznacza, że ranga wydarzenia jest istotna w kontekście układu komunikacyjnego województwa. Budowa drogi łączącej drogę wojewódzką nr 260 z drogą krajową nr 15 w Gnieźnie ma na celu „przesunięcie” tranzytu z gminnej ulicy Wolności na granicę miasta – nowym śladem przez Las Miejski. – To efekt wieloletniej dyskusji z władzami Gniezna, kiedy różne warianty przebiegu tej drogi były rozpatrywane – przypomina Wojciech Jankowiak. – Droga wojewódzka przynosi znaczące potoki samochodów i utrzymywanie tego stanu przez miejskie ulice nie było już do zrealizowania. Pomysł, by dwie drogi połączyć quasi-obwodnicą zyskał naszą akceptację. Teraz mamy tego efekt. Odcinek co prawda jest niedługi – to nieco ponad 2 km, ale jednocześnie jest drogi. Ale proszę zwrócić uwagę, w projekcie mamy dwa potężne rondana końcówkach drogi, skrzyżowania, ścieżkę rowerową. Jestem przekonany, że mieszkańcy tej części Gniezna, gdy ta droga powstanie odetchną z ulgą, a kierowcy będą mogli swobodnie i bezpiecznie przemieszczać się przez miasto – zauważa wicemarszałek.
Natomiast Jarosław Grobelny, wiceprezydent Gniezna dodaje, że tranzyt dziś jeżdżący centrum miasta śladem drogi wojewódzkiej, to duże zagrożenie dla bezpieczeństwa pieszych i innych użytkowników ruchu. – Dzięki tej inwestycji chcemy ruch tranzytowy wyprowadzić z centrum miasta i także ograniczyć go na ulicy Wolności. Myślę, że z zadowoleniem mieszkańców, którzy przy tej ulicy mieszkają oraz przedsiębiorców prowadzących tu swoje biznesy – podkreśla. Dzięki oddaniu tej inwestycji do użytku, zarząd nad – do tej pory – ulicami będącymi w gestii WZDW (m.in. Kościuszki, Lecha, Sobieskiego, Witkowska) przejdzie w kompetencję miasta.
Kontrowersję budzie jednak ingerencja drogi w istniejący ekosystem Lasu Miejskiego, który ślad obwodnicy przetnie w ok. 1/3 długości. Pod ostrze piły ma tu pójść prawie 1500 drzew. Problem ten dostrzegają inwestorzy budowy i władze województwa. – Droga pobiegnie funkcjonującym duktem leśnym, podobnie jak część ulicy Wrzesińskiej biegnie przez las – mówi Jarosław Grobelny. – Wskazane będzie tu większe skupienie się kierowców z uwagi na bezpieczeństwo poruszania się po drodze. Droga nie będzie ogrodzona w specjalny sposób, oprócz elementów bezpieczeństwa ruchu drogowego – zauważa. Jak dodaje wiceprezydent – zaleca on niepostrzeganie inwestycji przez pryzmat wycinki drzew. – Nawałnica, która przeszła przez nasze miasto spowodowała, że drzew, które będzie trzeba usunąć (a nie zawsze to są drzewa dużych rozmiarów, często są to samosiejki) będzie około tysiąca – wylicza. Jak podkreśla J. Grobelny, wariant drogi prowadzącej przez las zyskał akceptację Nadleśnictwa i był efektem konsultacji społecznych. – W 2015 roku podjęliśmy decyzję o budowie tej drogi wzdłuż ulicy Leśnej, po granicy lasu. Wówczas nie było takiej zgody społecznej. Szukaliśmy zatem innego rozwiązania. Granica miasta Gniezna nie pozwala prowadzić tej drogi inaczej niż przez tereny leśne. Były trzy koncepcje i w ramach konsultacji społecznych została ta lokalizacja wybrana. Lasy Państwowe też prowadzą gospodarkę leśną i jeśli przejedziemy się po lesie, to zobaczymy, że drzewa są wycinane. Wycięte drzewa zostaną zastąpione nowymi nasadzeniami (ma być ich 523 według dokumentacji budowlanej – przyp. red.), więc myślę, że z punktu widzenia ekosystemu leśnego, dla samego lasu nie będzie szkody, która przeciwstawiałaby realizację tego typu inwestycji. Musimy wziąć pod uwagę kwestię zrównoważonego rozwoju. Musimy mieszkańcom dać możliwość bezpiecznego poruszania się po mieście. Nie ma innej możliwości przeprowadzenia tej drogi – mówi wiceprezydent.
 Problem ingerencji w las dostrzega też Wojciech Jankowiak, wicemarszałek Wielkopolski. – Ekolodzy to zawsze jest określony problem, ale staramy się tych kolizji najróżniejszych unikać, o ile się da. Ja na to patrzę z perspektywy kompensacji. Jest możliwość odtworzenia tej zieleni w innym miejscu i innym wymiarze, natomiast życia i zdrowia ludzkiego nic nie kompensuje – zauważa. Jak zapewnia Paweł Katarzyński, dyrektor WZDW w Poznaniu – inwestycja zacznie się na odcinku szlakowym w środku lasu i nie obejmie w pierwszym etapie budowy rond na ulicach Wrzesińskiej i Wolności. Kiedy ruszy ich budowa to też nie ma mieć znaczącego wpływu na komunikację wspomnianych ulic, bowiem ich ulokowanie jest zaprojektowane poza osią tych dróg. Sama inwestycja potrwa do 404 dni, czyli oddana do użytkowania kierowcom ma zostać w listopadzie przyszłego roku. ALEKSANDER KARWOWSKI