Shadow

Urodziny, podczas których sto lat to za mało

W ubiegłym tygodniu Aleksandra Wesołowska z Witkowa obchodziła 105. urodziny. Z tej okazji jubilatka otrzymała szereg życzeń m.in. od Mariana Gadzińskiego, burmistrza gminy i miasta Witkowo, Alicji Wentland, kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Witkowie oraz radnych Rady Miejskiej Witkowa uczestniczących w uroczystości; Mariana Walczaka i Marka Biadasza, Wojciecha Móla, kierownika Miejsko-Gminnej Opieki Społecznej w Witkowie oraz rodziny i przyjaciół, którzy w tym dniu nie zapomnieli o jednej z najstarszych mieszkanek gminy Witkowo. Jednej z najstarszych, ponieważ w Królewcu, gmina Witkowo mieszka Józefa Ciesielska, która urodziła się 6 marca 1912 roku i obchodzić będzie 107. urodziny.
Aleksandra Wesołowska urodziła się 12 lutego 1914 r. w Witkowie jako córka Kazimierza i Leokadii Wesołowskich. Rodzice jubilatki prowadzili sklep drogeryjny. Pani Aleksandra miała brata Edmunda i młodszą siostrę Zofię. Jubilatka z wykształcenia jest księgową. Pracowała w Rzemieślniczej Spółdzielni Pracy Branży Skórzanej w Witkowie, a następnie w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Witkowie. Udzielała się w różnych organizacjach katolickich i społecznych, śpiewała także w chórze. Dostojne urodziny, których byliśmy świadkiem, to wydarzenie, którego doświadcza nieliczna grupa osób z całego świata. Pani Aleksandrze gratulowano tak pięknego jubileuszu, jednocześnie życząc jej dużo zdrowia, radości, życzliwości i miłości najbliższych. Jubilatka opowiadała o swoim życiu, o recepcie na długowieczność. Zdaniem pani Aleksandry jedną z ważnych rzeczy, która pomaga dożyć długich lat jest nie przyjmowanie do głowy zbyt dużo problemów. Bez wątpienia można powiedzieć, że pani Aleksandra to niezwykle pogodna, pozytywnie nastawiona do życia osoba. Podczas spotkania przy kawie umilała gościom czas śpiewając piosenki. Zachęcała do próbowania tortu i ciasta, którego nie zabrakło na stole. Był też szampan, przy którym goście zaśpiewali 200 lat. Opiekunki pani Aleksandry podkreślają, że w życiu codziennym nie nudzą się z podopieczną, ponieważjubilatka wymyśla dla nich ciągle nowe zajęcia, a i obiad musi być każdego dnia inny. Jednak nie narzekają, ponieważ pani Aleksandra odwdzięcza się im uśmiechem i przytulaniem każdego dnia.
EWA SOCHA