Shadow

Urząd Miejski w kontrze do Starostwa Powiatowego z własną propozycją przejazdu na Dalkach

Likwidacja przejazdu kolejowego na Dalkach: Starostwo – trzy koncepcje. Urząd Miejski – jedna, ale jak zaznaczają miejscy urzędnicy, to koncepcja bardziej realna, konsultowana i lepsza od poprzednich. Przy prezentacji swojego pomysłu na nowy przejazd przez tory, nie zabrakło wbijania szpilek w warianty prezentowane w kwietniu w starostwie, jak i w formę samych konsultacji towarzyszących owym wariantom. – Warianty starostwa są nie do zaakceptowania – mówi wiceprezydent J. Grobelny, a mieszkańcy osiedli Dalki i Skiereszewo nie kryją zadowolenia z nowej koncepcji.
Nie cichną echa dyskusji, która rozpala mieszkańców miejskich osiedli Dalki i Skiereszewo oraz mieszkańców podmiejskich wsi Dalki, Mnichowo i Pawłowo. Po latach obudzono „demona”, czyli wywołano temat rozwiązania problemu komunikacyjnego trapiącego pieszych i kierowców w obrębie torów kolejowych przecinających ulice Cienistą i Gajową. Za sprawą wzmożonego ruchu kolejowego rogatki strzegące przejazdu są w znacznej części dnia opuszczone. Wywołuje to długi sznur samochodów, które próbują przemieszczać się między miastem i intensywnie rozbudowującymi się wsiami i miejskimi osiedlami. Obecnie spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządca infrastruktury torowej w Polsce, prowadzi program likwidowania niebezpiecznych przejazdów kolejowych, a taki znajduje się właśnie w Gnieźnie. W związku z możliwością likwidacji tego przejazdu do władz powiatowych zaapelowali członkowie Stowarzyszenia „Gniezno Bliżej”, którzy za cel obrali sobie rozwiązanie problemu trudnego dostępu ze wsi Dalki i Mnichowo do centrum miasta. Starostwo podjęło rękawicę i zleciło naukowcom z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gnieźnie opracowanie koncepcji nowej przeprawy drogowej przez tory. Powstały trzy warianty, jednak zarówno władze Gniezna, jak i duża część mieszkańców miasta zamieszkująca południowe i zachodnie dzielnice, wszystkie te warianty uznały za absurdalne i niedopuszczalne. Zarzucano starostwu i naukowcom, że projekty zostały przygotowane bez rozmów z mieszkańcami i władzami kolejowymi, poza tym wskazano je na miejskich działkach bez konsultacji z samym miastem oraz że pomysł budowy tunelu pod torami bliżej wsi Dalki jest nieekonomiczny i niekomfortowy dla mieszkańców miejskich osiedli. Dziewiętnastego kwietnia Starostwo Powiatowe zaprosiło mieszkańców na konsultacje społeczne, na których omawiano wszystkie trzy projekty. Spotkanie nie cieszyło się zbytnim zainteresowaniem mieszkańców, a ci którzy dotarli tego dnia do gmachu starostwa, głośno wyrazili swój sprzeciw wobec pomysłów naukowców oraz samej formy konsultacji, o których dowiedziało się mało zainteresowanych nowym rozwiązaniem komunikacyjnym mieszkańców.
Próba poszukania dogodnego rozwiązania nowej przeprawy przez tory kolejowe, zamiast połączyć interesy mieszkańców i samorządów, bardziej je pogłębiły. Mieszkańcy osiedli Dalki i Skiereszewo ruszyli od drzwi do drzwi domów i zebrali 600 podpisów sprzeciwiających się likwidacji obecnego przejazdu i proponowanych koncepcji. W związku z niepowodzeniem próby rozwiązania problemu przez starostwo, swoją koncepcję 10 maja zaprezentował Urząd Miejski w Gnieźnie. Zamiast tunelu drogowego pod torami, praktycznie na rubieżach Gniezna, co proponowali naukowcy, miasto proponuje tunel bliżej miasta, na wysokości parkingu przy ulicy Strumykowej. Jarosław Grobelny, zastępca prezydenta Gniezna podkreśla, że miasto podeszło do tematu nowej przeprawy przez tory w sposób bardziej rzetelny, niż robili to twórcy poprzednich koncepcji, gdyż w tej sprawie podjęli rozmowy z PKP PLK i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (zarządca drogi na wiadukcie w ciągu ulicy Kostrzewskiego). – Zaprezentowane wcześniej trzy koncepcje, z punktu widzenia interesu miasta są po prostu nie do zaakceptowania – podkreśla Grobelny. – Te rozwiązania nie były konsultowane technicznie. Nikt nie pokwapił się, by dowiedzieć się od PKP PLK, że tam między torami do Poznania i Wrześni jest cała infrastruktura techniczna – zarzucił pomysłodawcom tych koncepcji. Zarzutów Jarosław Grobelny nie szczędził dla pomysłów tuneli pod torami na wysokości ulicy Herberta lub jeszcze dalej. – Ubolewamy nad tym, gdyż stwierdzono, że przy tych koncepcjach to my wybudujemy drogi za 12 mln złotych – nie krył irytacji. Absurdalne jest w ocenie władz to, by mieszkańcy osiedla Dalki musieli nadrabiać 4 kilometry, by przez tunel znaleźć się po drugiej stronie torów w analogicznym miejscu. W związku z tym miasto ma autorski pomysł, który w jego ocenie, jest możliwy do realizacji.
J. Grobelny: „Ten problem nie może być rozwiązywany kosztem naszych mieszkańców”
Pomysł miasta przedstawił Grzegorz Ostach, dyrektor Wydziału Techniczno-Inwestycyjnego. – Chcemy wykorzystać naturalne ukształtowanie nasypu kolejowego wzdłuż ulicy Dalkoskiej na wysokości ulicy Strumykowej i przewiercić się w tym miejscu na drugą stronę torów. Tam znajdują się tereny kolejowe, nieużytki. Tunel miałby ok. 65 metrów. Po drugiej stronie powstałaby nowa droga równoległa do torów na Wrześnię i łączyłaby się z ulicą Gajową obok przejazdu kolejowego prowadzącego tory właśnie do Wrześni – wyjaśnia dyrektor. Nowa droga miałaby mieć 520 metrów długości, posiadałaby chodnik i ścieżkę rowerową. Co więcej, miasto proponuje nowe rozwiązania dla pieszych i rowerzystów – windę lub schody na wiadukt na ul. Kostrzewskiego oraz kładkę nad torami na Poznań, w miejscu zlikwidowanego przejazdu drogowego. Jak podkreśla G. Ostach, pomysł miasta jest realny do budowy i dobrze przeanalizowany. Ułatwieniem ma być fakt, że teren pod nową drogę należy do PKP SA. Jak dodaje dyrektor, proponowane rozwiązanie pogodzi interesy mieszkańców Gniezna i wsi podmiejskich i jest cztery razy krótsze niż proponowane podczas spotkania w starostwie. Władze miasta o kosztach swojego wariantu nie chcą jeszcze mówić. – To nie ten etap – zaznacza G. Ostach. Teraz koncepcja miasta wysłana została do Starosty Powiatu Gnieźnieńskiego i ma być to głos do dyskusji o rozwiązaniu tego problemu.
Mieszkańcom z koncepcją Urzędu Miasta jest po drodze
Tuż po konferencji prasowej J. Grobelnego, przed Urzędem Miejskim z mediami spotkali się przedstawiciele osiedli Dalki i Skiereszewo w Gnieźnie, którzy nie kryli rozczarowania sposobem podejścia przez starostwo do rozwiązania problemu przejazdu przez tory. – Trudno to nazwać konsultacjami społecznymi – przypomniał spotkanie w starostwie z kwietnia Tomasz Dzionek. – Jesteśmy niezadowoleni, że informacja o konsultacjach pokazała się na krótko przed samym terminem, a informacja była tylko w kilku mediach i internecie. To ograniczenie dla mieszkańców. Nawet wicestarosta J. Berlik potwierdził, że nawet radni Rady Powiatu nie zostali poinformowani o tych konsultacjach – nie kryje rozgoryczenia. – Na żaden z trzech wariantów starostwa się nie zgadzamy – dodaje kategorycznie. Mieszkańcy zebrali już 600 podpisów pod apelem o rozwiązanie problemu przejazdu. – Dużą nadzieję daje nam koncepcja zaprezentowana przez prezydenta Grobelnego i dyrektora Ostacha. Ona rozwiązuje nasz problem wydostania się z osiedla, zarówno dla kierowców, pieszych i rowerzystów. Jest nadzieja – dodaje Marlena Hejna, przewodnicząca Rady Osiedla Dalki. ALEKSANDER KARWOWSKI