Shadow

Urzędnicy utrudniają radnym uzyskanie informacji?

W piątek, 20 kwietnia radny Marek Zygmunt i radny Krzysztof Modrzejewski z Gnieźnieńskiego Porozumienia Samorządowego na konferencji prasowej w biurze rady poinformowali o działaniach, jakie podjęli w sprawie obniżki ceny wody i za odprowadzenie ścieków oraz o utrudnieniach ze strony urzędników w pozyskaniu odpowiedzi na złożone przez nich interpelacje.
Radny K. Modrzejewski rozpoczął, że dokonali w ostatnim czasie analizy porównawczej miast podobnej wielkości w Polsce, jeżeli chodzi o koszty zmienne wody i ścieków. – Zrobiliśmy porównanie z miastami, które są w przedziale pomiędzy 64, a 74 tysiące mieszkańców i takich miast w Polsce jest trzynaście, są to Zamość, Suwałki, Lubin, Głogów, Ostrowiec, Leszno, Piła, Ostrów Wielkopolski, Inowrocław, Stargard, Pabianice, Siemianowice Śląskie i Gniezno. Gniezno jeżeli chodzi o koszty za wodę i ścieki spośród tych trzynastu miast znalazło się na niechlubnym drugim miejscu, jeżeli chodzi o łączne koszty brutto i wynosi 10,80 zł, na pierwszym miejscu są Siemianowice Śląskie 13,96 zł, na trzecim Pabianice 10,54. Najtaniej jest w Zamościu 6,56 zł. Porównywalne z Gnieznem Leszno to 8,82 zł, Piła 9,04 zł, Inowrocław 9,08, Ostrów Wielkopolski 9,06 zł. (…) Z tego wynika, że w innych miastach można żyć taniej. Główny Urząd Statystyczny podaje, że średnie zużycie wody na mieszkańca rocznie wynosi 34 metry sześcienne, czyli dla czteroosobowej rodziny zużywającej 136 metrów sześciennych rocznie różnica w kosztach wchodzi tak naprawdę w setki złotych. Porównywalne Leszno to jest 268 złotych rocznie dla czteroosobowej rodziny – mówił radny K. Modrzejewski. Poinformował także, że w piątek, 20 kwietnia GPS skierowało do prezydenta interpelacje o treści, czy istnieją techniczne, technologiczne lub inwestycyjne możliwości reorganizacji dystrybucji wody pitnej i odbioru ścieków w Gnieźnie przez miasto oraz PWiK celem obniżenia kosztów całego procesu technologicznego oraz docelowo obniżki kosztów wody i ścieków ponoszonych przez mieszkańców. Radny Marek Zygmunt powiedział natomiast o składanych do Urzędu Miasta przez niego i radnych opozycji interpelacji, na które dostają niezadowalające odpowiedzi. – Nas, radnych z Gnieźnieńskiego Porozumienia Samorządowego w tej kadencji prezydent Tomasz Budasz tylko raz potraktował poważnie, a było to na samym początku kadencji, gdy się z nami spotkał i poprosił o współpracę. Ale na tym jednym spotkaniu chęci pana prezydenta do współpracy się skończyły. W tej sytuacji jako radni korzystaliśmy wobec tego z innej drogi komunikacji z panem prezydentem pisząc interpelacje, które miały na celu polepszenie życia mieszkańców naszego miasta, ale jak się okazało odpowiedzi na moje interpelacje były dla mnie niezadowalające – stwierdził radny M. Zygmunt. Na koniec konferencji radny K. Modrzejewski poinformował, że urzędnicy utrudniają im pozyskanie informacji na złożone interpelacje. – W ostatnim czasie zdarzyła się taka sytuacja, kiedy złożyliśmy interpelacje w różnych sprawach mieszkańców i otrzymaliśmy informacje, że nasze interpelacje są wnioskiem o udostępnieniem informacji publicznej; złożyliśmy wniosek o udostępnienie informacji publicznej i dostaliśmy wezwanie do złożenia w ciągu tygodnia informacji, dlaczego chcemy to wiedzieć i mamy wykazać się społeczną koniecznością pozyskania informacji. Kiedy radni czy mieszkańcy pytają urzędników o pewne zagadnienia, które nie są tajne to uważamy, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca – powiedział K. Modrzejewski. (bk)