Shadow

Uwaga na czad i lód!

Środek sezonu grzewczego, nie brakuje więc interwencji związanych z tlenkiem węgla. Tylko od września strażacy wyjeżdżali aż 10 razy do takich zdarzeń. Strażacy również apelują, by nie wchodzić obecnie na lód na akwenach.
Czad to potoczna nazwa tlenku węgla, silnie toksycznego, nieorganicznego związku chemicznego. Powstaje on w procesie niepełnego spalania materiałów palnych, gdy w otoczeniu znajduje się niedostateczna ilość tlenu. Do takiej sytuacji może dojść, gdy mieszkanie ogrzewamy kotłem węglowym, piecem gazowym czy kominkiem, a nie działa sprawnie wentylacja. Spaliny cofają się wówczas do pomieszczenia. Niestety, tlenek węgla jest substancją niewyczuwalną przez zmysły. Nie można go zobaczyć ani rozpoznać po zapachu, co czyni ten związek jeszcze bardziej niebezpiecznym. – Przypominamy w tym czasie o prawidłowej eksploatacji urządzeń grzewczych i przewodów kominowych. Jeśli chodzi o Gniezno i powiat, to od września stwierdzono przy pomocy naszych mierników, że tlenek węgla występował w 10 odnotowanych wezwaniach. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych. W części przypadków budynki posiadały czujniki, które się załączyły. Apelujemy, by w takie urządzenia zaopatrywać się, gdyż one mogą uratować nam zdrowie i życie. Te urządzenia trzeba jednak we właściwy sposób eksploatować. Mamy bowiem zgłoszenia, że zadziałał czujnik, a na miejscu okazuje się, że wyczerpują się baterie w takim urządzeniu. Są różne urządzenia – czujniki tlenku węgla, dymu i dualne, które są skuteczne w wykrywaniu zadymienia i tlenku węgla – poinformował młodszy brygadier Adam Domagalski, kierownik Sekcji Kontrolno-Rozpoznawczej KP PSP w Gnieźnie. Zatrucie czadem to po prostu niedotlenienie. Cząsteczki tlenku węgla łączą się z hemoglobiną, białkiem zawartym w czerwonych krwinkach, którego podstawowym zadaniem jest transport tlenu. Hemoglobina „zaanektowana” przez czad nie może łączyć się z tlenem i transportować go do tkanek, co skutkuje niedotlenieniem organizmu i w skrajnej sytuacji prowadzi do zgonu. Powinniśmy więc zadbać o drożność przewodów wentylacyjnych, ale gdy czad się pojawi może go wykryć przeważnie tylko wspomniany czujnik, który pozwala wykryć nawet bardzo niskie stężenie tego gazu. Pamiętajmy, że przez zwiększoną szczelność okien i drzwi nie ma cyrkulacji powietrza. Warto więc również rozszczelniać okna i stosować nawiewniki.
Temperatury w nocy sięgają obecnie zaledwie kilku stopni Celsjusza poniżej zera, a w dzień oscylują w okolicy zera. Grubość pokrywy lodowej na wszelkich akwenach jest cienka. Nie pozwala to na wchodzenie na niego czy to dzieci, czy wędkarzy. – Bezpieczna grubość pokrywy lodowej wynosi ponad 10 centymetrów. Taki lód powstaje jeśli mamy niskie temperatury utrzymujące się przez kilkanaście dni. Wchodzenie więc na jeziora i stawy jest niebezpieczne. Opady śniegu powodują, że nie widać, jak ten lód wygląda. W akwenach przepływają prądy i strugi, gdzie ten lód może być cienki. Jeśli załamie się pod nami lód nie wykonujemy gwałtownych ruchów, staramy się dostać na taflę lodową rozkładając szeroko ręce, by siła nacisku była rozłożona na jak największą powierzchnię. Gdy jesteśmy świadkami takiego zdarzenia najpierw wzywamy pomoc, a w drugiej kolejności staramy się wyciągnąć poszkodowanego przy pomocy długiej gałęzi czy prowizorycznej liny powstałej na przykład z ubrań. Na terenie powiatu takich zdarzeń nie odnotowaliśmy, natomiast na jeziorze Winiary nieodpowiedzialne osoby pozostawiły wózek dziecięcy. Musieliśmy jednak pojąć działania, by zabrać z lodu ten porzucony wózek. W kraju odnotowano już kilkanaście ofiar śmierci pod lodem, a interwencje dotyczyły zarówno dzieci, jak i dorosłych wędkarzy. By odpowiednio działać, wszystkie zmiany z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gnieźnie w minionych dniach przeprowadzały ćwiczenia w ramach sprzętu jakim dysponujemy – desek lodowych, kombinezonów, odpowiedniego sprzętu asekuracyjnego do wyciągania ludzi spod lodu – podsumował A. Domagalski.
JAROSŁAW WALERCZAK