W pięć miesięcy do poznania Nowowiejskiego. Finał projektu z owacją

Przyjętym owacją na stojąco koncertem jazzowym zakończył się projekt „Nowowiejski na propsie!”, który w czasie 6 wspaniałych koncertów oraz zajęć z dziećmi i młodzieżą, przybliżył gnieźnianom świat klasyków polskiej muzyki.
Projekt „Nowowiejski na propsie!” to pomysł Piotra Wiśniewskiego, pełnomocnika Prezydenta Miasta Gniezna ds. Kultury oraz Rafała Stańczaka, dyrektora Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Gnieźnie. Połączył ich wspólny mianownik – umiłowanie muzyki. Gnieźnieńska placówka muzycznej edukacji nosi imię Feliksa Nowowiejskiego, a z powodu ogłoszenia roku 2017 – rokiem słynnego kompozytora, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego uruchomiło środki na promowanie jego twórczości w kraju. – Jesienią ubiegłego roku spotkałem Piotra Wiśniewskiego, usiedliśmy i porozmawialiśmy. Piotr siedzi w szczegółach prawno-ekonomicznych, ja zająłem się stroną merytoryczną i tak się zrodził projekt, który uzyskał ministerialną aprobatę. Wiele samorządów startowało po te środki i ich nie otrzymało. Nam się udało – podkreśla R. Stańczak. Dzięki przyznanym funduszom, do Gniezna zawitali artyści prezentujący nie tylko twórczość samego muzycznego patrona roku 2017 w Polsce, ale także przybliżający twórców, którymi on sam się inspirował. Dodatkowo zadbano o lokalny akcent, gdyż w doborze artystów kierowano się kluczem pochodzenia. Stąd do Gniezna powrócili artyści, którzy pochodzą z Grodu Lecha lub w naszym mieście uczyli się i mieszkali. W ramach cyklu było można wysłuchać koncertów sopranowych w auli szkoły, organowych w katedrze, czy wokalnych na gnieźnieńskim rynku. Bardzo ciekawy i dobrze odbierany przez słuchaczy projekt zakończył entuzjastycznie przyjęty koncert pn. „Nowowiejski na jazzowo”. Radości z powodzenia całego muzycznego przedsięwzięcia nie kryje R. Stańczak. – Finał wieńczy dzieło. Pokazywaliśmy różne oblicza Nowowiejskiego, w składach kameralnych lub solowych, zespołach orkiestrowych, teraz prezentujemy możliwość grania muzyki poważnej w sposób jazzowy. Otwieramy się na środowiska jazzowe, środowiska, które w Gnieźnie są i na koncerty przychodzą oraz na melomanów klasycznych, którzy mogą usłyszeć ulubione dzieła w wykonaniu profesjonalnych muzyków – zaznacza.
Wzięcie na warsztat jazzowy motywów ludowych czy klasycznych, nie jest niczym nowym, lecz ciągle jest mało popularne. W latach 60. m.in. Stańko, Komeda, Urbaniak, „Ptaszyn” Wróblewski zanurzali się w muzyce ludowej, m.in. z polskich Tatr, czy pieśni z okolic Poznania. Popularne były występy Namysłowskiego na Jazz Jamboree z góralami. Prawie za każdym razem motywy etniczne są tylko pretekstem do wejścia na pole własnych kompozycji, które dość swobodnie czerpią z dawnych muzycznych wzorców. Tak też było w Gnieźnie. – Dziś występuje prof. Katarzyna Stroińska – Sierak, gnieźnianka z pochodzenia, która nas często odwiedza. Zresztą pomysł na koncert zrodził się na warsztatach improwizacji jazzowej. Usłyszałem tam jej wersję „Roty” zagraną solo na fortepianie i przyznam, że ciarki mi przeszły po plecach, co można zrobić z tematu tak znanego, a zarazem wydawałoby się zamkniętego. Do tego pani Katarzyna zaprosiła swoich przyjaciół, ogólnopolskiej sławy muzyków. To osoby znane, występujące na wielu pierwszoligowych płytach muzyki polskiej – mówi R. Stańczak. Wysoki kunszt instrumentalny zaprezentowany przez zespół Retro Jazz Quartet przypadł do gustu gnieźnieńskiej publice, która ponownie wykazała się znajomością jazzu i zasłużenie nagradzała pomysły i wirtuozerię muzyków. Bardzo dobrym posunięciem było zorganizowanie koncertu w auli popularnego „Medyka” przy ulicy Mieszka I. Dlaczego rzadko odkrywany dla jazzu „Medyk”? – Od dwóch lat, dzięki podpisanej współpracy pomiędzy naszą szkołą, a szkołą medyczną, udało nam się zdeponować tu nasz fortepian koncertowy, zakupiony ze środków ministerialnych, który jest w stanie perfekcyjnym. Do tego dochodzi naturalna akustyka, bo aula dawnego pruskiego gimnazjum została tak zaprojektowana, że do nagłośnienia nie potrzeba w ogóle prądu. Wszyscy, którzy przyjeżdżali tutaj wcześniej na koncerty, przywozili tony sprzętu, ale po próbach akustycznych stwierdzali, że sala sama niesie dźwięk – obrazuje R. Stańczak i w jego słowach nie ma przesady. Bez nagłośnienia koncert niósł się po auli w sposób niezwykle czysty. Artyści zinterpretowali m.in. „Rotę”, „Testament Bolesława Chrobrego”, ale także zagrali Chopina, Komedę czy Szpilmana. W pełni zasłużenie otrzymali za swój występ owację na stojąco. Wyraźnie wzruszona Katarzyna Stroińska – Sierak przyznała, że takiego przyjęcia muzycy się nie spodziewali i są zaskoczeni odbiorem ich gry przez publikę. Dla pianistki był to wyjątkowy wieczór, gdyż jej grę szczególnie mocno obserwowało i oklaskiwało duże grono jej rodziny i przyjaciół z Gniezna. Po koncercie zarówno Stroińska – Sierak (na co dzień kierownik Katedry Jazzu Akademii Muzycznej w Poznaniu), jak i reszta muzyków, zostali obdarowani kwiatami przez wzruszonych słuchaczy i świadków wydarzenia. Cały projekt „Nowowiejski na propsie!” miał też drugi wymiar – edukacyjny. Prawie 1600 dzieci i młodzieży wzięło udział w warsztatach uwrażliwiających na muzykę Nowowiejskiego, które prowadziła Dominika Sochacka – Drzewiecka. – W związku z tym, że grupa była zróżnicowana musiałam przygotować odrębny repertuar i odrębne zastosowanie tematu życia i twórczości Feliksa Nowowiejskiego. Dzięki temu wypracowały się trzy scenariusze – mówi prowadząca warsztaty. – W przedszkolach dzieci wybierały się ze mną w podróż pociągiem, gdzie przeglądając nieznanego pochodzenia plecak poznawały gadżety związane z Nowowiejskim, nawiązujące do jego sylwetki. Druga grupa to uczniowie klas 1-3, którzy poznawali Nowowiejskiego przez list od nieznajomego, który zaprasza ich do zapoznania się osiągnięciami muzyka. Trzecia grupa była najbardziej wymagająca, czyli klasy 4-7, w której dzieci w sposób warsztatowy poznawały dorobek artystyczny kompozytora. Na podstawie zdobytej wiedzy przygotowały fragment piosenki rapowej. Jak po projekcie mówiły dzieci, chcą stykać się z Feliksem Nowowiejskim, więc chyba ten cel zapoznania ich z twórczością kompozytora został osiągnięty – dodaje. Zakończony właśnie projekt, mimo że to pierwsze tak kompleksowe i cykliczne spotkanie gnieźnian z muzyką poważną od lat, cieszył się dużą popularnością, co pokazuje, że głód kultury wyższej u gnieźnieńskich melomanów wcale nie słabnie.
ALEKSANDER KARWOWSKI