Shadow

Ważne zwycięstwa hokeistów

Na mecz 12. kolejki Superligi hokeja na trawie zespół Startu 1954 Gniezno wyjechał w sobotę do Poznania, gdzie był podejmowany przez AZS Politechnikę Poznańską. Spotkanie rozegrane zostało w sobotę, 29 maja. Po pięciu porażkach z rzędu startowcy wreszcie pokazali swój potencjał, chociaż pierwsza kwarta wcale na to nie wskazywała.
Politechnicy prowadzili bowiem 2:0 dzięki trafieniom Jakuba Milewskiego i Marcina Michniaka. Na początku drugiej kwarty goście szybko wyrównali wykorzystując dwa „krótkie rogi”. Najpierw na listę strzelców wpisał się Maciej Wejerowski, a minutę później Damian Szymański. W 24 minucie gnieźnianie objęli prowadzenie po trafieniu Maksymiliana Pawlaka. Do przerwy było więc 2:3. W trzeciej kwarcie startowcy wyraźnie powiększyli przewagę dzięki dwóm trafieniom Macieja Wejerowskiego i jednym Szymona Cyprycha. Wejerowski dorzucił jeszcze dwie bramki na początku ostatniej odsłony tego meczu. W 58 minucie gospodarze zmniejszyli nieco straty wykorzystując karny strzał rożny (na listę strzelców wpisał się Mateusz Stotko), ale ostatnie zdanie należało do gnieźnian. Minutę później wynik spotkania na 3:9 ustalił Gracjan Jarzyński. Wygrana w Poznaniu sprawiła, że gnieźnianie zrównali się punktami z zajmującą czwartą lokatę Wartą i wciąż mają realne szanse walki o medale.
W 8. kolejce rozgrywek I ligi hokeja na trawie mężczyzn zespół Stelli Gniezno podejmował w sobotę, 29 maja, drużynę Siemianowiczanki Siemianowice Śląskie. Rywalizacja na Stadionie im. Alfonsa Flinika była bardzo zacięta i wyrównana, ale to gospodarze okazali się minimalnie lepsi zwyciężając 2:1. Obie drużyny miały przed tym spotkaniem po 15 punktów stanowiąc ścisłą czołówkę ligowej tabeli. Wicelider podejmował lidera zmagań,  spotkanie miało istotne znaczenie w walce o awans do hokejowej Superligi. Gnieźnianie objęli prowadzenie w 10 minucie po trafieniu Maksymiliana Budnika i pierwsza kwarta zakończyła się rezultatem 1:0. Na początku drugiej stelliści egzekwowali karny strzał rożny i wykorzystali go, a na 2:0 podwyższył Marcin Lewartowski. Takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa meczu. Po zmianie stron aktywniejsi byli goście starając się odrobić straty. Udało im się to połowicznie. W 50 minucie kontaktowego gola zdobył Filip Giecz, ale mimo wysiłków na więcej graczom ze Śląska stelliści już nie pozwolili zwyciężając 2:1 i robiąc poważny krok w  kierunku awansu do Superligi.
*RADOSŁAW KOSSAKOWSKI *