Shadow

Wielka filatelistyczna (i nie tylko) wystawa w „eSTeDe”


„Śladami św. Wojciecha. Miejsca jego kultu” – to nazwa imponującej w swych rozmiarach wystawy autorstwa Wojciecha Śmieleckiego. Data i tematyka jej wernisażu nie są przypadkowe – to prezent i uczczenie 600-lecia prymasostwa w Polsce oraz 1020. rocznicy śmierci św. Wojciecha. To uczta nie tylko dla miłośników znaczków, datowników i kart pocztowych.
Rok 2017 to kolejny czas rocznicowy ważny dla miasta i kraju, stąd obfituje w wiele wydarzeń kulturalnych, jednak takiej wystawy, jaka 19 kwietnia zawisła na ścianach „eSTeDe” próżno szukać. Wojciech Śmielecki to znany w Gnieźnie regionalista, kolekcjoner i kustosz pamięci o historii miasta, także tej najnowszej, jednak tym razem sięgnął do swoich opasłych archiwów, by zaprezentować swoje imponujące zbiory filatelistyczne. Z okazji przypadających w tym roku rocznic 600-lecia prymasostwa w Polsce i 1020 lat po śmierci św. Wojciecha zaprezentował znaczki, karty pocztowe oraz książki związane z kultem patrona Polski i Gniezna oraz polskimi prymasami. Ilość i jakość prezentowanych materiałów robi wrażenie nie tylko na miłośnikach filatelistyki, ale także historii. Ściany powiatowego ośrodka kultury szczelnie zapełniły się setkami znaczków, datowników i kartek; wszystkie są wyjątkowe, ale znajdują się w nich także ciekawe „okazy” o interesującej historii, które autor wystawy kolekcjonuje już od szkoły podstawowej. Wojciech Śmielecki może o swoich archiwach opowiadać z nieukrywaną pasją godzinami. Wśród setek filatelistycznych artefaktów autor poleca zobaczyć szczególnie: – Ogromną wartość sentymentalną dla mnie ma znaczek z 1938 roku. Jest to seria historyczna ukazująca Bolesława Chrobrego witającego Ottona III, a w tle św. Wojciech. Prezentuję także makulaturę tego znaczka, która jest warta pięćdziesiąt razy więcej niż on sam – zachęca W. Śmielecki. – Najstarsze znaczki są węgierskie z 1936 roku dotyczące św. Stefana, którego bierzmował św. Wojciech. Natomiast najstarszy polski znaczek pochodzi z 1918 roku i prezentuje kolumnę Zygmunta III Wazy. Król jest związany z kultem św. Wojciecha, gdyż ufundował srebrny relikwiarz później wywieziony przez Szwedów podczas potopu – opowiada z pasją właściciel zbiorów.
Wystawa jest przebogata, a dla lepszego odbioru treści zawartych na znaczkach czy kartkach dołączone są tuż obok nich treściwe opisy. Cześć wizualną wystawy przygotował znany grafik Jarosław Gryguć. W trakcie wernisażu zgromadzonych gości przywitali oprócz autora wystawy, także poseł Krzysztof Ostrowski i reprezentujący prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka ks. Jan Kasprowicz, proboszcz parafii katedralnej, który zabrał widzów w fascynującą opowieść historyczną. Otóż ks. Kasprowicz jest jedną z niewielu osób, która miała sposobność zobaczenia ponownie otwartych pochówków prymasów, którzy spoczęli w gnieźnieńskiej katedrze i potrafi opowiedzieć te ważne dla niego dni z dużym przejęciem.
Trudno oszacować, ile dokładnie eksponatów liczy sobie wystawa. – Podczas montażu opraw na wystawę liczyłem każdą sztukę, ale pomyliłem się przy liczbie 532 – śmieje się Wojciech Śmielecki. Już to pokazuje wielkość wystawy. By poznać jej treść, warto udać się do Centrum Kultury „eSTeDe”. Zainteresowani widzowie mają na to czas do 5 maja.
ALEKSANDER KARWOWSKI